List Episkopatu z okazji 40. rocznicy wizyty Jana Pawła II w rzymskiej Synagodze

   Kabotyńskie, bluźniercze, apostatyczne wystąpienie Wojtyły w synagodze w Rzymie, jest perfekcyjnie podkreślone zbrodniczością tolerancji chrześcijańskiej wobec żydów, która dała owoce zbrodni żydowskich w Gazie, w Palestynie i w obłąkańczym ataku USA na Persję. Większego zła nie można było sprowokować w tak krótkim czasie, jak to się udało Wojtyle.

   Ślepe szataństwo Trump´a egzaltującego się sukcesami masowego zabijania niewinnych jest niejako przedłużeniem tych bredni Wojtyły, niepomny zbrodni żydowskich na narodach chrześcijańskich w ciągu dwóch tysiącleci, a przecież Wojtyła bezpośrednio poznał zbrodnie żydowskie na Rosjanach i zbrodnie żydowskie na dziesiątkach milionów nienarodzonych Polaków i można by powiedzieć, że krew niewinnych płynęła pod jego własnymi stopami, a jęki mordowanych odbijały się echem w jego własnych uszach. A jemu nic to! Nawet przy tym nie mrugnął, a Trump tak samo, jakby był jego uczniem!

   Wystąpienie Wojtyły jest dzisiaj mocniejsze nawet, niż sam list tych bezwstydnych idiotów z Episkopatu, którzy zachęcają katolików do apostazji, bo tym jest modlenie się z żydami czy wchodzenie do synagogi.

Autorzy kłamliwie przypisują autorstwo słów:
     Warto przypomnieć, że Katechizm Kościoła Katolickiego, powtarzając za Soborem Trydenckim, naucza jednoznacznie: „Kościół nie waha się przypisać chrześcijanom największej odpowiedzialności za mękę Jezusa, którą zbyt często          obciążali jedynie Żydów.”,
Soborowi Trydenckiemu, bo Sobór nic takiego nie powiedział!

Wypełnić wezwanie Ezechiela,   (Ezechiel 25,17):

            „I dokonam na nich wielkiej pomsty w srogich upomnieniach; i poznają, że Ja jestem Pan, gdy wywrę na nich moją pomstę”

 

Red. Gazeta Warszawska

+

 

List Episkopatu z okazji 40. rocznicy wizyty Jana Pawła II w rzymskiej Synagodze

13 kwietnia br. minie czterdzieści lat od dnia, gdy biskup Rzymu, następca św. Piotra, po raz pierwszy od czasów apostolskich przekroczył próg żydowskiego domu modlitwy – przypominają biskupi w Liście Konferencji Episkopatu Polski z okazji 40. rocznicy wizyty Jana Pawła II w rzymskiej Synagodze Większej. 

TUTAJ VIDEO I AUDIO PRZEMÓWIENIA JANA PAWŁA II W RZYMSKIEJ SYNAGODZE Z POLSKIM TŁUMACZENIEM

Biskupi zaznaczyli w Liście, że wizyta w rzymskiej Synagodze nie byłaby możliwa, gdyby nie przyjęcie przez Sobór Watykański II, 8 października 1965 roku, deklaracji „Nostra aetate” („W naszych czasach”), mówiącej o stosunku Kościoła do religii niechrześcijańskich. „Znalazły się w niej słowa, które stały się punktem zwrotnym w stosunkach między Kościołem katolickim a Żydami i judaizmem. Do nich właśnie odniósł się św. Jan Paweł II w swoim przemówieniu w rzymskiej synagodze” – przypominają biskupi i cytują je: „Po pierwsze, Kościół Chrystusowy odkrywa swoją więź z judaizmem, wgłębiając się we własną tajemnicę. Religia żydowska nie jest dla naszej religii zewnętrzna, lecz w pewien sposób wewnętrzna. Mamy zatem z nią relacje, jakich nie mamy z żadną inną religią. Jesteście naszymi umiłowanymi braćmi i w pewien sposób, można by powiedzieć, naszymi starszymi braćmi”.

„Zainspirowana soborową deklaracją refleksja Kościoła ukazuje coraz wyraźniej więzi łączące Żydów i chrześcijan” – podkreślają biskupi. Wskazują zarazem, że w tym roku zarówno wyznawcy Judaizmu, jak i chrześcijanie świętują Paschę w tym samym czasie. „To okazja, by przypomnieć sobie o żydowskich korzeniach chrześcijańskiej liturgii” – wskazują.  

KANONY (REGUŁY) ŚWIĘTYCH APOSTOŁÓW
(Sancta Ecclesia)
KANONY ŚWIĘTYCH APOSTOŁÓW  Kanony (Reguły) Apostolskie (ros. - Апостольские правила) – to zbiór starożytnych dokumentów kościelnych: osiemdziesiąt pięć wschodnich, pięćdziesiąt zachodnich, dotyczących ...
Created on 29 May 2018

 

BP KEP

Publikujemy pełny tekst Listu:

Drodzy Siostry i Bracia,

W 5. Niedzielę Wielkiego Postu Ewangelia czytana w liturgii przenosi nas do Betanii. To tam, niespełna dwa tygodnie przed swoją śmiercią w Wielki Piątek, Pan Jezus – z ogromną mocą i przejrzystością – objawia nam dziś jej sens. Jezus umrze po to, aby Łazarz mógł otrzymać życie. Łazarz wychodzi z grobu, a Jezus zajmuje jego miejsce. Ewangelia opisuje grób Łazarza analogiczne do grobu Jezusa: „była to pieczara, a na niej spoczywał kamień”. 

Śmierć Jezusa jest ceną życia, które wrócone jest Łazarzowi. Więcej: śmierć Jezusa jest ceną życia, które wrócone jest każdej i każdemu z nas. Ta cena mówi nam o największej miłości: „Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich” (J 15, 13). Dlatego też ta cena kryje w sobie niezwykłą moc zobowiązania: by ją uszanować, by jej nie podeptać, by jej nie zlekceważyć! Chrystus nie zgadza się na naszą śmierć – nawet jeśli do niej dopuszcza (tak, jak dopuścił do śmierci swego przyjaciela), nie godzi się na to, byśmy w niej trwali! Taka jest dyscyplina Bożego działania i odkupienia: nasz Pan nie chroni nas magicznie od duchowej śmierci (jaką jest grzech); ile razy jednak ją wybieramy, tyle razy jest gotów nas z niej wyprowadzić. Nie godzi się na nasze trwanie w śmierci! A kto trwa śmierci? Jasnej odpowiedzi udziela nam św. Jan w swoim Pierwszym Liście: „KTO NIE MIŁUJE, TRWA W ŚMIERCI” (1 J 3, 14). Zauważmy: Słowo nie mówi tu jedynie o nienawiści. Mówi o „braku miłości”, a więc także o obojętności, bierności, braku zainteresowania, znieczulicy.

Jednym z takich śmiertelnych deficytów miłości, był (i niestety ciągle jeszcze pozostaje) ANTYSEMITYZM. Ale i z tej „śmierci” wyprowadził (i wyprowadza) nas Pan – szczególnie w ciągu ostatnich 60 lat – dzięki wydarzeniom, które czujemy się zobowiązani wszystkim nam przypomnieć.

13 kwietnia br. minie czterdzieści lat od dnia, gdy biskup Rzymu, następca św. Piotra, po raz pierwszy od czasów apostolskich przekroczył próg żydowskiego domu modlitwy. Tamtego wiosennego wieczoru, po serdecznym wzajemnym uścisku z głównym rabinem Rzymu Elio Toaffa, św. Jan Paweł II wszedł do rzymskiej synagogi w uroczystej procesji przy śpiewie psalmu 150: „Alleluja! Chwalcie Boga w Jego świątyni, chwalcie Go na firmamencie, gdzie jaśnieje moc Jego!”. „Od dawna myślałem o tej wizycie…” – wyznał papież, witając się z żydowską wspólnotą.

Tamto spotkanie czterdzieści lat temu nie byłoby możliwe, gdyby nie inne wydarzenie, którego wagę trudno dziś przecenić. Miało ono miejsce dwadzieścia lat wcześniej.

28 października 1965 r. Sobór Watykański II przyjął deklarację „Nostra aetate” („W naszych czasach”), mówiącą o stosunku Kościoła do religii niechrześcijańskich. Znalazły się w niej słowa, które stały się punktem zwrotnym w stosunkach między Kościołem katolickim a Żydami i judaizmem. Do nich właśnie odniósł się św. Jan Paweł II w swoim przemówieniu w rzymskiej synagodze. Przypomnijmy dziś jego słowa.

„Po pierwsze, Kościół Chrystusowy odkrywa swoją więź z judaizmem, wgłębiając się we własną tajemnicę. Religia żydowska nie jest dla naszej religii zewnętrzna, lecz w pewien sposób wewnętrzna. Mamy zatem z nią relacje, jakich nie mamy z żadną inną religią. Jesteście naszymi umiłowanymi braćmi i w pewien sposób, można by powiedzieć, naszymi starszymi braćmi”.

Słychać tu echo słów apostoła Pawła z Listu do Rzymian, gdzie mowa jest o „dzikich gałązkach oliwnych”, czyli poganach, „wszczepionych w szlachetną oliwkę”, którą są Żydzi żyjący w przymierzu z Bogiem. Kościół „czerpie pokarm z korzenia tej szlachetnej oliwki”. Do Pawłowej metafory drzewa oliwnego odwoływać się będą wielokrotnie kolejni papieże, podkreślając jej aktualność. „Odkryliśmy na nowo, że naród żydowski jest dla nas wciąż świętym korzeniem, z którego wyrósł Jezus” – przypomniał papież Franciszek [1]. A konieczność odczytywania nauki Jezusa i Jego uczniów „w perspektywie żydowskiej, w kontekście żywej tradycji Izraela” potwierdziła Stolica Apostolska [2].

Drugim problemem, na który zwrócił uwagę św. Jan Paweł II w czasie swego przemówienia w rzymskiej synagodze, jest obciążanie Żydów zbiorową odpowiedzialnością za śmierć Chrystusa: „Żydom jako narodowi nie można przypisywać żadnej dziedzicznej ani zbiorowej winy za to, co popełniono podczas męki Jezusa” – przywołał papież słowa soborowej deklaracji. Potępić należy wszelkie akty dyskryminacji i prześladowań Żydów, które przez wieki miały miejsce w związku z tym oskarżeniem. 

Warto przypomnieć, że Katechizm Kościoła Katolickiego, powtarzając za Soborem Trydenckim, naucza jednoznacznie: „Kościół nie waha się przypisać chrześcijanom największej odpowiedzialności za mękę Jezusa, którą zbyt często obciążali jedynie Żydów. (…) Trzeba uznać, że nasza wina jest w tym przypadku większa niż Żydów. Oni bowiem, według świadectwa Apostoła, nie ukrzyżowaliby Pana chwały (1 Kor 2,8), gdyby Go poznali. (…) Ukrzyżowałeś Go i krzyżujesz nadal przez upodobanie w wadach i grzechach” (KKK 598).

W swoim wystąpieniu papież radykalnie sprzeciwił się przedstawianiu Żydów jako „odrzuconych albo przeklętych”. Przez ponad półtora tysiąca lat treści te, obecne w katolickim nauczaniu i błędnej interpretacji Pisma Świętego, kształtowały postawy chrześcijan, przyczyniając się do nienawiści, prześladowań i manifestacji antysemityzmu. Powinniśmy pamiętać, że Kościół katolicki stwierdza dziś jednoznacznie: Żydzi są nadal umiłowani przez Boga, który wezwał ich nieodwołalnym powołaniem. Bóg bowiem, wierny swym obietnicom, nie odwołał Pierwszego Przymierza. Izrael pozostaje nadal narodem wybranym [3].

W 1997 r., mówiąc o korzeniach antyjudaizmu w środowisku chrześcijańskim, św. Jan Paweł II nazwał trwanie Izraela „faktem nadprzyrodzonym”. „Ten lud trwa na przekór i wbrew wszystkiemu dlatego, że jest ludem Przymierza” – stwierdził papież [4]. Powrót do źródeł i teologiczna refleksja nad tajemnicą trwania Izraela, podjęta w XX wieku – szczególnie wobec straszliwej tragedii Szoah (Zagłady), jaka dokonała się w Europie – zaowocowały nowym, zakorzenionym w apostolskiej tradycji nauczaniem Kościoła o Żydach i judaizmie.

Zainspirowana soborową deklaracją refleksja Kościoła ukazuje coraz wyraźniej więzi łączące Żydów i chrześcijan.  Są nimi szczególnie: cześć dla Słowa Bożego, modlitwa i liturgia, a także mesjańska nadzieja przyszłości. Bo „gdy lud Boży Starego i Nowego Przymierza rozważa przyszłość, zmierza on – nawet jeśli wychodzi z dwu różnych punktów widzenia – ku analogicznym celom: przybyciu lub powrotowi Mesjasza” [5]. Nawiązując do wspólnej nadziei eschatologicznej, św. Jan Paweł II powiedział: „Przymierze Nowe odnajduje w Starym swoje korzenie. O ile zaś Stare może odnaleźć w Nowym swe spełnienie, to jest oczywiście sprawą Ducha Świętego. My, ludzie, staramy się temu tylko nie przeszkadzać [6]”.

Rocznica papieskiej wizyty w rzymskiej synagodze przypadnie nazajutrz po zakończeniu Oktawy Wielkanocy. W tym roku zarówno wyznawcy Judaizmu, jak i chrześcijanie świętują Paschę w tym samym czasie. To okazja, by przypomnieć sobie o żydowskich korzeniach chrześcijańskiej liturgii.

Św. Jan Paweł II podkreślał, że te „korzenie należy jeszcze głębiej poznać; szczególnie muszą je lepiej poznać i docenić wierni”, ponieważ „wzięcie pod uwagę wiary i życia religijnego narodu żydowskiego, tak jak są one wyznawane i przeżywane współcześnie”, może nam pomóc w lepszym zrozumieniu życia Kościoła [7].

W wielu miejscowościach – nieraz tuż obok nas, czasem nieco dalej – znajdują się ocalałe z wojennej zawieruchy synagogi. W większości z nich nie rozbrzmiewa już dziś głos radosnej szabatowej modlitwy. Są jednak i takie, które tętnią religijnym życiem. Podążając śladem św. Jana Pawła II, odwiedźmy 13 kwietnia synagogę. Wspomnijmy mężczyzn i kobiety, których modlitwami przez wieki nasiąkały mury bożnic. A tam, gdzie jest to możliwe, spotkajmy się z żydowskimi siostrami i braćmi. Pamiętając, że zawsze modlimy się za nich w liturgii wielkopiątkowej, prosząc Boga, aby lud, który On jako pierwszy nabył na własność, „wzrastał w wierności Jego przymierzu” i mógł „osiągnąć pełnię odkupienia”. Bo „nie ma żadnych wątpliwości, że Żydzi są uczestnikami Bożego zbawienia, ale jak to może być możliwe bez wyraźnego wyznawania Chrystusa – jest i pozostanie niezgłębioną tajemnicą Bożą”[8].

Niech nas wspiera swoją modlitwą Maryja, Matka naszego Pana, „Wybrana Córka Izraela”[9].

Pasterze Kościoła katolickiego w Polsce obecni na 404. Zebraniu Plenarnym Konferencji Episkopatu Polski.

Warszawa, 12 marca 2026 roku 

[1] List do niewierzącego” papieża Franciszka – odpowiedź do Eugenia Scalfariego, opublikowana na łamach „La Repubblica”, 11.09.2013, www.vatican.va).

[2] „Bo dary łaski i wezwanie Boże są nieodwołalne”, Komisja Stolicy Apostolskiej ds. Relacji Religijnych z Judaizmem, 14, 10.12.2015.

[3] EG 247; Rz 11,29; KKK 839; NA 4.

[4] Jan Paweł II, Przemówienie do uczestników sympozjum „Korzenie antyjudaizmu w środowisku chrześcijańskim”, Watykan, 31.10.1997.

[5] „Żydzi i judaizm w głoszeniu Słowa Bożego i katechezie Kościoła katolickiego”, Komisja Stolicy Apostolskiej ds. Stosunków Religijnych z Judaizmem, II, 10, 24.06.1985.

[6] Jan Paweł II, „Przekroczyć próg nadziei”, 16.

[7] Jan Paweł II, Przemówienie do uczestników Spotkania Delegatów Krajowych Konferencji Episkopatów oraz innych ekspertów do spraw relacji katolicko-żydowskich, Rzym, 06.03.1982.

[8] „Bo dary łaski i wezwanie Boże są nieodwołalne”, Komisja Stolicy Apostolskiej ds. Relacji Religijnych z Judaizmem, 36, 10.12.2015.

[9] „Zbiór Mszy o Najświętszej Maryi Pannie”, 1998, Msza I: Najświętsza Maryja Panna Wybrana Córka Izraela.

 

https://www.vaticannews.va/pl/kosciol/news/2026-03/zydzi-jan-pawel-ii-synagoga-antysemityzm.html


People in this conversation

Comments (6)

Rated 0 out of 5 based on 0 voters
This comment was minimized by the moderator on the site

Ad Christophorus Lechitus - no właśnie przede wszystkim tam sprawdziłem ! Na str. KEP-u, pod podanym przez Pana adresem. To nie jest oryginalny dokument, to jest tekst dokumentu hipotetycznego, domniemanego. Oryginał musi być PAPIEROWY i zawierać...

Ad Christophorus Lechitus - no właśnie przede wszystkim tam sprawdziłem ! Na str. KEP-u, pod podanym przez Pana adresem. To nie jest oryginalny dokument, to jest tekst dokumentu hipotetycznego, domniemanego. Oryginał musi być PAPIEROWY i zawierać odręczne PODPISY autorów. A zatem pytam ponownie: gdzie jest ORYGINAŁ ???

Ten czysto formalny drobiazg ma swoją wagę: wszystko to, co widzimy na jakimkolwiek ekranie dowolnego komputera czy sprzętu komputero-podobnego w dowolnej chwili, ma po pierwsze to do siebie, że NIE ISTNIEJE. Jest to tylko zbiór złudzeń rozmaitego rodzaju, a złudzenie (jakiekolwiek) ma tylko pozory realnego bytu...

Innymi słowy: kto imiennie, personalnie – odpowiada za ten list ? Ten, kto się pod nim podpisał ! To tak, jak z umową cyw.-prawną: nie podpisana nie ma wagi dokumentu prawnego i w tym sensie (cyw.-prawnym) - nie istnieje jako dokument.

Read More
Guest
This comment was minimized by the moderator on the site

Chcę jeszcze zwrócić uwagę na rzecz podstawową: ten list nie jest żadnym dokumentem ! Sprawdziłem źródło „najźródłowsze”: strony Konf. Episkopatu Polski. Następnie to, podane przez Gaz. Warszawską: Vatican News. W obu przypadkach mamy „goły”...

Chcę jeszcze zwrócić uwagę na rzecz podstawową: ten list nie jest żadnym dokumentem ! Sprawdziłem źródło „najźródłowsze”: strony Konf. Episkopatu Polski. Następnie to, podane przez Gaz. Warszawską: Vatican News. W obu przypadkach mamy „goły” TEKST listu... a gdzie jest ORYGINAŁ ?! Czy gdzieś można obejrzeć SKAN, bądź FOTOKOPIĘ ORYGINAŁU ?? Nie sprawdzałem gdzie indziej, ale przypuszczam, że oryginał... nie istnieje. To co wszystkie media przedrukowały, to jest tylko tekst - bez nazwisk, bez podpisów. Otóż, w sensie prawnym, nie ma anonimowych dokumentów i nie ma dokumentów, które „istnieją” tylko w Internecie.

Myślę, że to wszystko nie jest przypadkiem.

Read More
Guest
This comment was minimized by the moderator on the site

List Konferencji Episkopatu Polski z okazji 40. rocznicy wizyty Jana Pawła II w rzymskiej Synagodze Większej
13 kwietnia br. minie czterdzieści lat od dnia, gdy biskup Rzymu, następca św. Piotra, po raz pierwszy od czasów apostolskich przekroczył...

List Konferencji Episkopatu Polski z okazji 40. rocznicy wizyty Jana Pawła II w rzymskiej Synagodze Większej
13 kwietnia br. minie czterdzieści lat od dnia, gdy biskup Rzymu, następca św. Piotra, po raz pierwszy od czasów apostolskich przekroczył próg żydowskiego domu modlitwy – przypominają biskupi w Liście Konferencji Episkopatu Polski z okazji 40. rocznicy wizyty Jana Pawła II w rzymskiej Synagodze Większej.

https://episkopat.pl/doc/243982.List-Konferencji-Episkopatu-Polski-z-okazji-40-rocznicy-wizyty



FOT. BP KEP
Biskupi zaznaczyli w Liście, że wizyta w rzymskiej Synagodze nie byłaby możliwa, gdyby nie przyjęcie przez Sobór Watykański II, 8 października 1965 roku, deklaracji „Nostra aetate” („W naszych czasach”), mówiącej o stosunku Kościoła do religii niechrześcijańskich. „Znalazły się w niej słowa, które stały się punktem zwrotnym w stosunkach między Kościołem katolickim a Żydami i judaizmem. Do nich właśnie odniósł się św. Jan Paweł II w swoim przemówieniu w rzymskiej synagodze” – przypominają biskupi i cytują je: „Po pierwsze, Kościół Chrystusowy odkrywa swoją więź z judaizmem, wgłębiając się we własną tajemnicę. Religia żydowska nie jest dla naszej religii zewnętrzna, lecz w pewien sposób wewnętrzna. Mamy zatem z nią relacje, jakich nie mamy z żadną inną religią. Jesteście naszymi umiłowanymi braćmi i w pewien sposób, można by powiedzieć, naszymi starszymi braćmi”.

„Zainspirowana soborową deklaracją refleksja Kościoła ukazuje coraz wyraźniej więzi łączące Żydów i chrześcijan” – podkreślają biskupi. Wskazują zarazem, że w tym roku zarówno wyznawcy Judaizmu, jak i chrześcijanie świętują Paschę w tym samym czasie. „To okazja, by przypomnieć sobie o żydowskich korzeniach chrześcijańskiej liturgii” – wskazują.

BP KEP

Publikujemy pełny tekst Listu:



List Konferencji Episkopatu Polski
z okazji 40. rocznicy wizyty Jana Pawła II w rzymskiej Synagodze Większej




Drodzy Siostry i Bracia,

w 5. Niedzielę Wielkiego Postu Ewangelia czytana w liturgii przenosi nas do Betanii. To tam, niespełna dwa tygodnie przed swoją śmiercią w Wielki Piątek, Pan Jezus – z ogromną mocą i przejrzystością – objawia nam dziś jej sens. Jezus umrze po to, aby Łazarz mógł otrzymać życie. Łazarz wychodzi z grobu, a Jezus zajmuje jego miejsce. Ewangelia opisuje grób Łazarza analogiczne do grobu Jezusa: „była to pieczara, a na niej spoczywał kamień”.

Śmierć Jezusa jest ceną życia, które wrócone jest Łazarzowi. Więcej: śmierć Jezusa jest ceną życia, które wrócone jest każdej i każdemu z nas. Ta cena mówi nam o największej miłości: „Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich” (J 15, 13). Dlatego też ta cena kryje w sobie niezwykłą moc zobowiązania: by ją uszanować, by jej nie podeptać, by jej nie zlekceważyć! Chrystus nie zgadza się na naszą śmierć – nawet jeśli do niej dopuszcza (tak, jak dopuścił do śmierci swego przyjaciela), nie godzi się na to, byśmy w niej trwali! Taka jest dyscyplina Bożego działania i odkupienia: nasz Pan nie chroni nas magicznie od duchowej śmierci (jaką jest grzech); ile razy jednak ją wybieramy, tyle razy jest gotów nas z niej wyprowadzić. Nie godzi się na nasze trwanie w śmierci! A kto trwa śmierci? Jasnej odpowiedzi udziela nam św. Jan w swoim Pierwszym Liście: „KTO NIE MIŁUJE, TRWA W ŚMIERCI” (1 J 3, 14). Zauważmy: Słowo nie mówi tu jedynie o nienawiści. Mówi o „braku miłości”, a więc także o obojętności, bierności, braku zainteresowania, znieczulicy.

Jednym z takich śmiertelnych deficytów miłości, był (i niestety ciągle jeszcze pozostaje) ANTYSEMITYZM. Ale i z tej „śmierci” wyprowadził (i wyprowadza) nas Pan – szczególnie w ciągu ostatnich 60 lat – dzięki wydarzeniom, które czujemy się zobowiązani wszystkim nam przypomnieć.

13 kwietnia br. minie czterdzieści lat od dnia, gdy biskup Rzymu, następca św. Piotra, po raz pierwszy od czasów apostolskich przekroczył próg żydowskiego domu modlitwy. Tamtego wiosennego wieczoru, po serdecznym wzajemnym uścisku z głównym rabinem Rzymu Elio Toaffa, św. Jan Paweł II wszedł do rzymskiej synagogi w uroczystej procesji przy śpiewie psalmu 150: „Alleluja! Chwalcie Boga w Jego świątyni, chwalcie Go na firmamencie, gdzie jaśnieje moc Jego!”. „Od dawna myślałem o tej wizycie…” – wyznał papież, witając się z żydowską wspólnotą.

Tamto spotkanie czterdzieści lat temu nie byłoby możliwe, gdyby nie inne wydarzenie, którego wagę trudno dziś przecenić. Miało ono miejsce dwadzieścia lat wcześniej.

28 października 1965 r. Sobór Watykański II przyjął deklarację „Nostra aetate” („W naszych czasach”), mówiącą o stosunku Kościoła do religii niechrześcijańskich. Znalazły się w niej słowa, które stały się punktem zwrotnym w stosunkach między Kościołem katolickim a Żydami i judaizmem. Do nich właśnie odniósł się św. Jan Paweł II w swoim przemówieniu w rzymskiej synagodze. Przypomnijmy dziś jego słowa.

„Po pierwsze, Kościół Chrystusowy odkrywa swoją więź z judaizmem, wgłębiając się we własną tajemnicę. Religia żydowska nie jest dla naszej religii zewnętrzna, lecz w pewien sposób wewnętrzna. Mamy zatem z nią relacje, jakich nie mamy z żadną inną religią. Jesteście naszymi umiłowanymi braćmi i w pewien sposób, można by powiedzieć, naszymi starszymi braćmi”.

Słychać tu echo słów apostoła Pawła z Listu do Rzymian, gdzie mowa jest o „dzikich gałązkach oliwnych”, czyli poganach, „wszczepionych w szlachetną oliwkę”, którą są Żydzi żyjący w przymierzu z Bogiem. Kościół „czerpie pokarm z korzenia tej szlachetnej oliwki”. Do Pawłowej metafory drzewa oliwnego odwoływać się będą wielokrotnie kolejni papieże, podkreślając jej aktualność. „Odkryliśmy na nowo, że naród żydowski jest dla nas wciąż świętym korzeniem, z którego wyrósł Jezus” – przypomniał papież Franciszek[1]. A konieczność odczytywania nauki Jezusa i Jego uczniów „w perspektywie żydowskiej, w kontekście żywej tradycji Izraela” potwierdziła Stolica Apostolska[2].

Drugim problemem, na który zwrócił uwagę św. Jan Paweł II w czasie swego przemówienia w rzymskiej synagodze, jest obciążanie Żydów zbiorową odpowiedzialnością za śmierć Chrystusa: „Żydom jako narodowi nie można przypisywać żadnej dziedzicznej ani zbiorowej winy za to, co popełniono podczas męki Jezusa” – przywołał papież słowa soborowej deklaracji. Potępić należy wszelkie akty dyskryminacji i prześladowań Żydów, które przez wieki miały miejsce w związku z tym oskarżeniem.

Warto przypomnieć, że Katechizm Kościoła Katolickiego, powtarzając za Soborem Trydenckim, naucza jednoznacznie: „Kościół nie waha się przypisać chrześcijanom największej odpowiedzialności za mękę Jezusa, którą zbyt często obciążali jedynie Żydów. (…) Trzeba uznać, że nasza wina jest w tym przypadku większa niż Żydów. Oni bowiem, według świadectwa Apostoła, nie ukrzyżowaliby Pana chwały (1 Kor 2,8), gdyby Go poznali. (…) Ukrzyżowałeś Go i krzyżujesz nadal przez upodobanie w wadach i grzechach” (KKK 598).

W swoim wystąpieniu papież radykalnie sprzeciwił się przedstawianiu Żydów jako „odrzuconych albo przeklętych”. Przez ponad półtora tysiąca lat treści te, obecne w katolickim nauczaniu i błędnej interpretacji Pisma Świętego, kształtowały postawy chrześcijan, przyczyniając się do nienawiści, prześladowań i manifestacji antysemityzmu. Powinniśmy pamiętać, że Kościół katolicki stwierdza dziś jednoznacznie: Żydzi są nadal umiłowani przez Boga, który wezwał ich nieodwołalnym powołaniem. Bóg bowiem, wierny swym obietnicom, nie odwołał Pierwszego Przymierza. Izrael pozostaje nadal narodem wybranym[3].

W 1997 r., mówiąc o korzeniach antyjudaizmu w środowisku chrześcijańskim, św. Jan Paweł II nazwał trwanie Izraela „faktem nadprzyrodzonym”. „Ten lud trwa na przekór i wbrew wszystkiemu dlatego, że jest ludem Przymierza” – stwierdził papież[4]. Powrót do źródeł i teologiczna refleksja nad tajemnicą trwania Izraela, podjęta w XX wieku – szczególnie wobec straszliwej tragedii Szoah (Zagłady), jaka dokonała się w Europie – zaowocowały nowym, zakorzenionym w apostolskiej tradycji nauczaniem Kościoła o Żydach i judaizmie.

Zainspirowana soborową deklaracją refleksja Kościoła ukazuje coraz wyraźniej więzi łączące Żydów i chrześcijan. Są nimi szczególnie: cześć dla Słowa Bożego, modlitwa i liturgia, a także mesjańska nadzieja przyszłości. Bo „gdy lud Boży Starego i Nowego Przymierza rozważa przyszłość, zmierza on – nawet jeśli wychodzi z dwu różnych punktów widzenia – ku analogicznym celom: przybyciu lub powrotowi Mesjasza”[5]. Nawiązując do wspólnej nadziei eschatologicznej, św. Jan Paweł II powiedział: „Przymierze Nowe odnajduje w Starym swoje korzenie. O ile zaś Stare może odnaleźć w Nowym swe spełnienie, to jest oczywiście sprawą Ducha Świętego. My, ludzie, staramy się temu tylko nie przeszkadzać[6].”

Rocznica papieskiej wizyty w rzymskiej synagodze przypadnie nazajutrz po zakończeniu Oktawy Wielkanocy. W tym roku zarówno wyznawcy Judaizmu, jak i chrześcijanie świętują Paschę w tym samym czasie. To okazja, by przypomnieć sobie o żydowskich korzeniach chrześcijańskiej liturgii.

Św. Jan Paweł II podkreślał, że te „korzenie należy jeszcze głębiej poznać; szczególnie muszą je lepiej poznać i docenić wierni”, ponieważ „wzięcie pod uwagę wiary i życia religijnego narodu żydowskiego, tak jak są one wyznawane i przeżywane współcześnie”, może nam pomóc w lepszym zrozumieniu życia Kościoła[7].

W wielu miejscowościach – nieraz tuż obok nas, czasem nieco dalej – znajdują się ocalałe z wojennej zawieruchy synagogi. W większości z nich nie rozbrzmiewa już dziś głos radosnej szabatowej modlitwy. Są jednak i takie, które tętnią religijnym życiem. Podążając śladem św. Jana Pawła II, odwiedźmy 13 kwietnia synagogę. Wspomnijmy mężczyzn i kobiety, których modlitwami przez wieki nasiąkały mury bożnic. A tam, gdzie jest to możliwe, spotkajmy się z żydowskimi siostrami i braćmi. Pamiętając, że zawsze modlimy się za nich w liturgii wielkopiątkowej, prosząc Boga, aby lud, który On jako pierwszy nabył na własność, „wzrastał w wierności Jego przymierzu” i mógł „osiągnąć pełnię odkupienia”. Bo „nie ma żadnych wątpliwości, że Żydzi są uczestnikami Bożego zbawienia, ale jak to może być możliwe bez wyraźnego wyznawania Chrystusa – jest i pozostanie niezgłębioną tajemnicą Bożą”[8].

Niech nas wspiera swoją modlitwą Maryja, Matka naszego Pana, „Wybrana Córka Izraela”[9].

Pasterze Kościoła katolickiego w Polsce obecni na 404. Zebraniu Plenarnym Konferencji Episkopatu Polski.

Warszawa, 12 marca 2026 roku


[1] „List do niewierzącego” papieża Franciszka – odpowiedź do Eugenia Scalfariego, opublikowana na łamach „La Repubblica”, 11.09.2013, http://www.vatican.va)

[2] „Bo dary łaski i wezwanie Boże są nieodwołalne”, Komisja Stolicy Apostolskiej ds. Relacji Religijnych z Judaizmem, 14, 10.12.2015

[3] EG 247; Rz 11,29; KKK 839; NA 4

[4] Jan Paweł II, Przemówienie do uczestników sympozjum „Korzenie antyjudaizmu w środowisku chrześcijańskim”, Watykan, 31.10.1997

[5] „Żydzi i judaizm w głoszeniu Słowa Bożego i katechezie Kościoła katolickiego”, Komisja Stolicy Apostolskiej ds. Stosunków Religijnych z Judaizmem, II, 10, 24.06.1985

[6] Jan Paweł II, „Przekroczyć próg nadziei”,16

[7] Jan Paweł II, Przemówienie do uczestników Spotkania Delegatów Krajowych Konferencji Episkopatów oraz innych ekspertów do spraw relacji katolicko-żydowskich, Rzym, 06.03.1982

[8] „Bo dary łaski i wezwanie Boże są nieodwołalne”, Komisja Stolicy Apostolskiej ds. Relacji Religijnych z Judaizmem, 36, 10.12.2015

[9] „Zbiór Mszy o Najświętszej Maryi Pannie”, 1998, Msza I: Najświętsza Maryja Panna Wybrana Córka Izraela.

1

Read More
Guest
This comment was minimized by the moderator on the site

Przypisywanie Janowi Pawłowi II „sprowokowania zbrodni żydowskich w Gazie, Palestynie i obłąkańczego ataku USA na Persję” jest samo w sobie obłąkanym nadużyciem; obłąkanym, bo wypranym i z logiki, i z historii. Isroel popełnia zbrodnie nie na...

Przypisywanie Janowi Pawłowi II „sprowokowania zbrodni żydowskich w Gazie, Palestynie i obłąkańczego ataku USA na Persję” jest samo w sobie obłąkanym nadużyciem; obłąkanym, bo wypranym i z logiki, i z historii. Isroel popełnia zbrodnie nie na skutek „tolerancji chrześcijan”, bo przecie niezliczone zbrodnie popełniali i zawsze będą popełniać, również wobec siebie nawzajem - chrześcijanie, muzułmanie, hinduiści a nawet buddyści, itd. Isroel popełnia zbrodnie, bo taka jest natura ludzka - bardziej skłonna do złego niż do dobrego, i Ścierwotwór antypalestyński tak samo pławiłby się we krwi niewinnych nawet, gdyby K. Wojtyła w ogóle się nie urodził. Do „chrześcijańskiego świata” można mieć co najwyżej pretensje o to, że Ścierwotwór toleruje już nazbyt długo w sytuacji, w której z istnienia Isroela cała reszta świata nie ma najmniejszego pożytku, a nawet - przeciwnie.

No, tylko że łatwiej to powiedzieć niż zrobić. I właśnie to robi, moim zdaniem, prez. USA D. Trump - jego atak na Iran wcale nie jest „obłąkańczy”, nawet jeśli prawdą jest że sam Trump zwariował, to i tak wszystko jest w ręku Boga: atak ten wydaje się obiektywnie jedynym sposobem na spacyfikowanie Isroela, tj. takie osłabienie tego państewka, żeby jego władze nabrały wreszcie poczucia realizmu politycznego. Bo, jak dotąd, na skutek ataku USA, Iran ponosi straty niewielkie i raczej symboliczne, zaś z Isroela - wióry, kłaki, paździerze lecą na wszystkie strony i niemal przez całą dobę, a amerykańska obrona przeciwlotnicza (przede wszystkim - zwykła artyleria p/lot. + artyleria rakietowa - pociski niesterowane) milczy od samego początku do dziś. Na mocy układów wojskowych USA mają obowiązek zapewnić podst. obronę przeciwlotniczą Isroelowi, i - zapewniły. Tyle, że una nie szczela...!

Read More
Guest
This comment was minimized by the moderator on the site

Żydzi nigdy nie robią niczego jako pierwsi!
Oni nawet nie są winni UKRZYZOWANIA! - to Piłat,
...
JPII bal się swojej przeszłości - to taka wczesna wersja listy Epstein`a.
....
Zamach na JPII był bardzo dziwny.
....

"My nie wyrzuciliśmy...

Żydzi nigdy nie robią niczego jako pierwsi!
Oni nawet nie są winni UKRZYZOWANIA! - to Piłat,
...
JPII bal się swojej przeszłości - to taka wczesna wersja listy Epstein`a.
....
Zamach na JPII był bardzo dziwny.
....

"My nie wyrzuciliśmy Karmelitanek z klasztoru na Żwirowisku, to zrobił papież, myśmy tylko prosili"

Redakcja zna go dobrze!

....

https://gazetawarszawska.com/index.php/pugnae/573-jedrzej-giertych-list-do-ojca-swietego


Jędrzej Giertych: LIST DO OJCA ŚWIĘTEGO
Administrator +Pugna+ 11 March 2018 Hits: 4249
Londyn 8 października 1984 roku

Ośmielam się niniejszym listem zwró­cić się do Waszej Świątobliwości z prośbą, do której impulsem stała się dla mnie wiadomość, znana mi dopiero od kilku dni, o przemówieniu Waszej Świątobliwości do Polaków szwajcar­skich w dniu 17 czerwca b.r. W prze­mówieniu tym Wasza Świątobliwość wymienił liczny zastęp Polaków, któ­rzy w różnych czasach w Szwajcarii działali, wśród nich także i Józefa Piłsudskiego, który właściwie prawie nig­dy w Szwajcarii nie działał, natomiast uznał za stosowne pominąć milczeniem szwajcarską działalność narodowców polskich.



Nie znalazła się w przemó­wieniu Waszej Świątobliwości wzmian­ka o Lidze Polskiej i Lidze Narodowej, których początek wywodzi się od Zyg­munta Miłkowskiego (T. T. Jeża) w Rapperswillu. Ani o Centralnej Agencji Polskiej w Lozannie, która już od 1915 roku prowadziła działalność polityczną polską na zachodzie. Ani przede wszystkim o trójzaborowym, reprezen­tującym wszystkie trzy części Polski Komitecie Narodowym Polskim pod prezesurą Romana Dmowskiego, zało­żonym 15 sierpnia 1917 roku w Lo­zannie, a następnie przeniesionym do Paryża, który stał się de facto polskim rządem emigracyjnym i w pewnej formie został uznany przez państwa alianckie, co stało się powodem, że Polska znalazła się wśród państw alianckich, a więc mogła być współuczestniczką zwycięskiego pokoju wer­salskiego z Niemcami i odzyskać tym pokojem zabór pruski.

Jako jeden z nielicznych żyjących polityków narodowych starszego poko­lenia poczuwam się do obowiązku nie tylko wyrażenia bólu i zmartwienia, że jesteśmy my, narodowcy, jakby od­trąceni, nie tylko wyżej wymienionym, znamiennym przemówieniem szwajcar­skim, ale i innymi wydarzeniami, od udziału w wielkiej rodzinie polskokatolickiej, ale także i do zwrócenia się z gorącą, a pokorną prośbą, byśmy jednak zostali uznani za takich samych jak inni (w rzeczywistości gorętsi niż inni) synów powszechnego Kościoła i jego polskiej gałęzi.

Obóz nasz był w okresie międzywo­jennym obozem politycznym, obejmu­jącym największą liczebnie część Po­laków i to należących do wszystkich stanów. Wyraziło się to także i w wol­nych wyborach 1919 i 1922 roku, w których obóz ten odniósł zwycięstwo. Zapewne i dzisiaj, gdyby miały miejs­ce wolne wybory, okazałby on swoją siłę.

Obóz nasz, zwany potoczne „ende­cją”, nie ma powodu wstydzić się swojej polityki. W wieku XIX i w początkach XX prowadził on akcję odrodzeńczo-organiczną we wszystkich dzielnicach Polski, oraz zwalczał ugo­dę, zarówno jak ruch rewolucyjny, — marksowski i silnie związany z rewo­lucją rosyjską. W erze pierwszej woj­ny światowej dążył do zjednoczenia trzech zaborów i do niepodległości Pol­ski od gór aż do morza, a sprzeciwiał się pozornej niepodległości okrojonego Królestwa Kongresowego, opartego o Niemcy i Austrię. Sprzeciwiał się pró­bom powstańczym w Kielecczyźnie (6-16 sierpnia 1914 roku), z których niektóre siły krakowskie, te, które poszły z odsieczą do Lwowa, by­ły dziełem „endeków”.

Gdy Niemcy, otrzymawszy od Piłsudskiego dnia 9 listopada 1918 roku zapewnienie pod słowem honoru, że Polska pod jego rządami nie będzie żądać zaboru prus­kiego i jest w toczącej się wojnie neutralna (to znaczy nie będzie uczest­niczyć w kongresie pokoju), przywieźli Piłsudskiego do Warszawy i w istocie to oni uczynili go Naczelnikiem Pań­stwa, Dmowski uznał go w tej roli, by uniknąć rozdwojenia w polskim naro­dzie.

Obóz narodowy był przeciwny wyprawie kijowskiej Piłsudskiego i bu­dowaniu Ukrainy, dążył do przyłącze­nia ziem wschodnich (łącznie z Kamieńcem Podolskim, Mińskiem i Dyneburgiem) do Polski, dążył do zbudo­wania Polski narodowo-polskiej i sprze­ciwiał się dążeniom do nadania Polsce cechy państwa, rządzonego wspólnie przez Polaków i nie-Polaków.

Jest prawdą, że odroku 1912 obóz „en­decki” toczył walkę z narodem żydow­skim. Nie sądzę, by mu to przynosiło ujmę.

Naród żydowski stanowił na ziemi polskiej potężną siłę, wrogą Pol­sce. Głosy żydowskie sprawiły, że dwa największe polskie miasta, Warszawa i Łódź, reprezentowane były od roku 1912 w parlamencie rosyjskim przez posłów, którzy nie należeli do Koła Polskiego, lecz do stronnictw rosyj­skich. Żydowska socjalistka Róża Lu­ksemburg głosiła pogląd, że nie ma być niepodległej Polski, a Polacy mają się zrosnąć z Rosją i z Niemcami. Na konferencji wersalskiej żydowskie „gru­py nacisku” zawzięcie zwalczały dąże­nia polskie. W wojnie 1920 roku duża część ludności żydowskiej w Polsce stała po stronie nieprzyjaciela.

„Endecja” skupiała między wojnami w przytłaczającej większości Polaków wszystkich warstw społecznych, mają­cych postawę katolicką i stojących pod sztandarem Boga i Ojczyzny. Ich ideo­logię wyraził Dmowski rozprawą p.t. „Kościół, Naród i Państwo”.

W okresie drugiej wojny światowej i po niej „endecy” byli tymi Polakami, którzy byli i przez Niemców i przez komunistów najbardziej prześladowani, najliczniej rozstrzeliwani, najbezwzględniej męczeni w więzieniach. To ich najbezwzględniej odsunięto po wojnie od wszelkiego głosu w życiu polskim.

Młodzi piłsudczycy i neostańczycy z przedwojennego „Buntu Młodych” są już od blisko 40 lat grupą koncesjono­waną, mogącą wydawać swój „Tygodnik Powszechny”, będący nie tylko pis­mem katolickim, ale także pismem po­litycznym, wyrażającym przynajmniej częściowo poglądy swojego obozu, — także i niepohamowaną jego niena­wiść do „endecji”. „Endecy” przez tych 40 lat prawa do zabierania głosu nawet w najskromniejszej postaci w Polsce nie mieli: (Słyszę, że to się w 1984 roku zmieniło o tyle, iż grupa „endeków” uzyskała w piśmie „Ład” podobnie koncesjonowaną pozycję, jak wydawcy „Tygodnika Powszechnego”. Zbyt mało tę sprawę znam, bym mógł uwierzyć w rzeczywiste równouprawnienie dzisiejszych „endeków” z „Ładu” z wydawcami „Tygodnika Powszech­nego”).

Tak samo i na emigracji ta sama grupa „Buntu Młodych” otrzymała środki do stworzenia potężnej placówki propagandowej, w postaci pisma „Kul­tura” w Paryżu, też od lat około 40 zajmującej w życiu polskim stanowisko wyjątkowe. Jest to pismo w istocie kierunkowi katolickiemu nieprzyjazne. Redaguje je stale przedwojenny redak­tor „Buntu Młodych”.

„Endecy” są zawzięcie zwalczani i uciskani, oraz obdarzani nienawiścią, a także obrzucani nieprawdziwymi oskar­żeniami, zarówno w życiu politycznym, jak wśród „sił ustanowionych” życia intelektualnego i kulturalnego w Pol­sce i na polskiej emigracji.

Pozwalam sobie jednak, z całą nieśmiałością i szacunkiem wobec władz kościelnych, wyrazić pogląd, że byłoby czymś bar­dzo smutnym, gdyby także i odpowie­dzialne czynniki kościelne i w ogóle katolickie, ze względów oportunistycznych, lub z powodu ignorancji, stawały w jednym szeregu z politycznymi wro­gami „endecji” i przyjmowały wobec tej „endecji” postawę uważania jej za zjawisko niebyłe i ostracyzmu. I dla­tego ośmielam się niniejszym listem wystąpić z moją prośbą, by Wasza Świątobliwość zechciał, wbrew stano­wisku politycznych „sił ustanowio­nych”, przygarnąć nas, „endeków”, jako wiernych, niesłusznie odsuwanych synów do swej piersi i traktował nas tak samo, jak innych Polaków.

Czynię to nie tylko jako Polak i „endek”, ale i jako katolik. Ośmielam się zapewnić Waszą Świątobliwość, że nie przyjmuję postawy katolickiej ze względów politycznej i społecznej wy­gody, ale jestem i byłem katolikiem i działaczem katolickim zawsze. Moja wydana po raz pierwszy w roku 1929 książka „My nowe pokolenie” (która w następnych wydaniach zawierała list wprowadzający ówczesnego Prymasa Polski, Jego Eminencji księdza Kar­dynała Hlonda), myślę, że przyczyniła się choć trochę do odrodzenia katolic­kiego w polskim młodym pokoleniu. Wśród moich dziewięciorga dzieci wy­chowałem jednego księdza i dwie za­konnice. W ciągu dziesiątków lat wal­czyłem o sprawy katolickie piórem i uczestniczyłem czynnie w rozmaitych katolickich poczynaniach.

Ośmielam się zwrócić się do Waszej Świątobliwości — niniejszym listem w drodze listownej. Przed kilku laty czyni­łem, różnymi drogami, starania o oso­bistą, choćby piętnastominutową roz­mowę z Waszą Świątobliwością. Sta­rania te nie przyniosły rezultatu. Po­zwalam sobie wyrazić nadzieję, że list niniejszy do rąk Waszej Świątobliwości dotrze. Pozwalam sobie zakomuniko­wać treść tego listu Jego Eminencji księdzu Prymasowi Glempowi, oraz kilku polskim czasopismom na emigra­cji i w kraju.

Na zakończenie, pragnę wyrazić uczucia wysokiej czci i synowskiego dla Waszej Świątobliwości przywiązania.

(—) Jędrzej Giertych

175 Carlingford Road Londyn N.15 3ET

Rozdzielnik odpisów

Jego Eminencja Ksiądz Kardynał Pry­mas Józef Glemp, Gniezno-Warszawa.

Osservatore Romano, polskie wydanie, Rzym.

Opoka, Londyn.

Myśl Polska, Londyn.

Narodowiec, Lens, Francja.

Nasza Rodzina, Paryż.

Dziennik Związkowy, Chicago.

Gwiazda Polarna, Stevens Point, Stany Zjednoczone.

Ład, Warszawa.

Przegląd Katolicki, Warszawa

Read More
Guest
This comment was minimized by the moderator on the site

OSKARŻAM WAS O ZDRADĘ! Ostra odpowiedź na szokujący heretycki list Episkopatu Polski! M. Skowroński
https://m.youtube.com/watch?v=ExQjcAp0T1w

Guest
There are no comments posted here yet

Leave your comments

  1. Posting comment as a guest. Sign up or login to your account.
Rate this post:
0 Characters
Attachments (0 / 3)
Share Your Location