Nie ma przebaczenia dla tych, którzy nie stoją po stronie Izraela - opinia

Dlaczego w tym czasie przebaczenia powinniśmy przebaczyć tym, którzy nie są z nami w chwili próby?

BRYTYJSKI PREMIER Keir Starmer (po lewej) i prezydent Francji Emmanuel Macron uczestniczą w lunchu w ONZ w Nowym Jorku w zeszłym miesiącu. Nie ma sposobu, aby wybaczyć im nałożenie embarga na broń na Izrael, twierdzi pisarz.

Przez DAVID M. WEINBERG 12 PAŹDZIERNIKA 2024 20:07 Zaktualizowano: 13 PAŹDZIERNIKA 2024 00:44 W przededniu Jom Kipur wiem, że powinniśmy odpokutować za nasze grzechy i wybaczyć innym. Ale po roku wojny na wielu frontach , w której Izrael walczy o swoje życie, nie jestem w nastroju do wybaczania.

Nie mogę wybaczyć tym na całym świecie, którzy nie udzielają Izraelowi wystarczającego wsparcia w tym trudnym momencie lub osłabiają państwo żydowskie.

Trudno mi wybaczyć administracji Bidena-Harrisa za skuwanie Izraela w tak wielu krytycznych momentach w ciągu ostatniego roku i uniemożliwianie szybszego, bardziej schludnego zwycięstwa. Dotyczy to również obecnego momentu, w którym miażdżący cios Izraela przeciwko Iranowi jest powstrzymywany przez amerykański niepokój o eskalację i niewolniczą wiarę w dawno unieważnione dyplomatyczne „rozwiązania”.

Joe Biden rzeczywiście pomógł Izraelowi bronić się na wiele konkretnych sposobów i za to zasługuje na głęboką wdzięczność. Ale to powinien być moment na miażdżący cios Izraela i Ameryki przeciwko irańskiemu projektowi nuklearnemu, a nie kolejny ograniczający i osłabiający amerykański niedźwiedzi uścisk.

Nie ma sposobu, aby wybaczyć światowym liderom, takim jak prezydent Francji Macron, brytyjski premier Starmer i kanadyjski premier Trudeau, za nałożenie embarga na broń na Izrael. Deklarują „silne” poparcie dla „prawa” Izraela do samoobrony, ale odmawiają Izraelowi środków, aby to zrobić, gdy jest w rzeczywistej potrzebie. Ich zapewnienia o przyjaźni z Izraelem okazały się płytkie.

Podważanie Izraela zamiast stawiania oporu złu

Tylko idiota może wybaczyć zachodnim politykom, że nadal wspierają UNRWA, zamiast ją załamać i zastąpić mechanizmami pomocowymi, które nie służą bezczelnie jako platforma dla niekończącej się palestyńskiej „ wojny powrotnej ” przeciwko Izraelowi, i z obiektami, które nie służą jako rzeczywiste bazy zbrojne Hamasu. Fakt, że agencja pomocowa jest głównym kandydatem do Pokojowej Nagrody Nobla (która zostanie przyznana w ten weekend!) jest dowodem na całkowitą, rynsztokową wrogość niektórych Europejczyków wobec Izraela. Fuj.

Naród żydowski i prawdziwi obrońcy wolności na całym świecie nigdy nie powinni wybaczyć Sekretarzowi Generalnemu ONZ Antonio Guterresowi, który zostanie zapamiętany, jeśli w ogóle, jako obrzydliwa plama na historii ONZ. Nie potępił jeszcze masakry i okrucieństw seksualnych popełnionych przez morderców z Hamasu 7 października i nie poprowadził żadnych działań, aby ogłosić ich organizacją terrorystyczną, ani nie potępił jednoznacznie bezpośrednich ataków rakietowych Iranu na Izrael.

A, o tak, kocha i broni UNRWA z pasją, która dorównuje jedynie jego żarliwemu poparciu dla każdego dyktatora (jak prezydenci Turcji i Iranu), który chce zniszczyć Izrael.

Guterres i jego nędzna armia szlachetnych dyplomatów są za promowaniem izraelskiej perfidii zamiast przeciwstawiania się prawdziwemu złu. Żadnego przebaczenia.

Nie potrafię zrozumieć i z pewnością nie mogę wybaczyć zachodnim przywódcom, którzy davka po 7 października podwoili wysiłki na rzecz państwowości palestyńskiej; ludziom takim jak prezydent USA Joe Biden i wiceprezydent Kamala Harris, a także europejskim przywódcom, którzy jednostronnie „uznali” państwowość palestyńską, aby bezczelnie zrzucić ją na Izrael. To przekracza wszelkie granice wyobraźni. To strategiczne szaleństwo. I jest głęboko antagonistyczne.

Wezwanie do „pilnego” procesu prowadzącego do państwowości palestyńskiej jest sprzeczne z poprawionymi, najbardziej podstawowymi rozumieniami bezpieczeństwa Izraela; w istocie, z samym istnieniem Izraela w średnim i długim okresie. Dobrobytny i bezpieczny Izrael po prostu nie jest zgodny z uzbrojonym w Iran, eliminacyjnym nacjonalizmem palestyńskim – a to niestety wszystko, czego możemy oczekiwać od Palestyńczyków w tej chwili.

Nic z tego nie wydaje się przeniknąć do zamkniętego myślenia, stęchłego powietrza zachodnio-liberalnych establishmentów polityki zagranicznej. Moim zdaniem nie ma wybaczenia dla urojonej, niebezpiecznej, dwulicowej dyplomacji dotyczącej uciekającej państwowości palestyńskiej.

Nie ma żadnego rozgrzeszenia dla prezydentów amerykańskich, kanadyjskich i europejskich uniwersytetów, którzy nie mogli jednoznacznie potępić antysemickiej działalności na swoich kampusach ani zakończyć gwałtownych protestów przeciwko Izraelowi, Żydom, Amerykanom i Zachodowi.

Nawoływanie do ludobójstwa Żydów niekoniecznie jest sprzeczne z kodeksami postępowania uniwersytetów, ponieważ „to zależy od kontekstu”, oświadczyła Kongresowi prezydent University of Pennsylvania Liz Magill, a poparli ją prezydenci Harvardu i MIT. „To zależy od kontekstu” musi być najbardziej kultowym, niesławnym, niemoralnym i godnym pogardy zwrotem roku.

Ci rzekomi intelektualni liderzy stworzyli strukturę zezwalającą na antysemityzm. Żadnego przebaczenia.

Gubernatorzy stanów, premierzy prowincji, burmistrzowie miast, szefowie policji i inni lokalni liderzy również są w głębokim deficycie – niezasługujący na wybaczenie i zasługujący na karę w wyborach – za to, że nie zwalczyli radykalnych islamistów szalejących na ulicach Ameryki Północnej i Europy. Zamieszkujący palą flagi amerykańskie, kanadyjskie i brytyjskie, nie tylko izraelskie, i ryczą „Śmierć” Ameryce, Kanadzie i Wielkiej Brytanii, nie tylko Izraelowi… Ale lokalni radni są zastraszani i milczą.

Przywódcy rządowi na wszystkich szczeblach podobnie nie zasługują na wybaczenie za propagowanie moralnej równoważności antysemityzmu i „islamofobii”, co stało się automatycznym katechizmem w każdym oświadczeniu przeciwko rasizmowi i przemocy.

Wszyscy wiedzą, ale dziwnie boją się przyznać, że antysemityzm i antysyjonizm (które dziś są nierozróżnialne) stały się ludobójcze w swoim programie i brutalnie wykluczające całe społeczności – przeciwko wszystkim Żydom. Co więcej, fałszywa narracja o muzułmanach będących ofiarami ataków po palestyńskich okrucieństwach z 7 października jest odwrócona. To grupy muzułmańskie i ich ekstremistyczni lewicowi sojusznicy podsycają wzrost antysemityzmu.

Grzechy zachodnich mediów wobec Izraela można by zapełnić całymi książkami: za chętne konsumowanie propagandy Hamasu o ofiarach cywilnych; za brak relacjonowania tyrańskich, terrorystycznych przejęć władzy w społeczeństwach palestyńskim i libańskim przez Hamas i Hezbollah; za brak śledzenia i podnoszenia alarmu w związku z hegemonicznym marszem Iranu na Bliski Wschód; za brak znaczącego relacjonowania zniszczeń, jakich doznają północne i południowe społeczności Izraela w obecnych wojnach i wiele innych.

Nie ma możliwości wybaczenia.

Problemy w domu

Na froncie wewnętrznym w Izraelu są ludzie i ruchy, którym trudno wybaczyć, chociaż chciałbym. To przywódcy i aktorzy, którzy powinni naprawić swoje błędy i mogą otrzymać rozgrzeszenie, jeśli naprawią swoje postępowanie. To dotyczy wszystkich kierunków politycznych.

Lewicowi generałowie wciąż w wieczornych wiadomościach serwują swoje oklepane, ewidentnie błędne paradygmaty bezpieczeństwa. Są rezerwiści armii, którzy grozili dezercją z IDF (zachęcając wroga do ataku w zeszłym roku), w tym niektórzy, którzy teraz ponownie grożą odmową służby, jeśli nasi zakładnicy nie zostaną natychmiast „sprowadzeni do domu” (jakby to było możliwe)!

Są prezenterzy, którzy potrafią jedynie wyładowywać „gniew” na rząd, nigdy nie potrafiąc przekazywać przesłań o odporności czy opowieści o bohaterstwie, nawet w niedawną pierwszą rocznicę 7 października, nawet teraz, gdy Izrael wciąż jest w stanie wojny i potrzebuje jedności narodowej.

Niektórzy przywódcy ultraortodoksyjni nadal bezczelnie nie widzą potrzeby asymilacji mężczyzn haredi (ultraortodoksyjnych) w celu dzielenia się ciężarem bezpieczeństwa narodowego w konkretnych kategoriach militarnych.

Istnieją prawicowi wichrzyciele, którzy rozpowszechniają jadowite przesłania o „zdradzie” lewicy; a także przywódcy rządowi, którzy wciąż nie wzięli na siebie, nawet słowami, odpowiedzialności za katastrofę z 7 października, chociaż przypisują sobie zasługi za niedawne znaczące zwycięstwa Izraela.

Tak, w domu potrzebna jest teszuwa, skrucha, a tutaj jest miejsce na braterskie przebaczenie – ale to temat na inny artykuł, na inny czas.

Autor jest dyrektorem wykonawczym i starszym pracownikiem naukowym w jerozolimskim Misgav Institute for National Security & Zionist Strategy. Poglądy wyrażone w tym miejscu są jego własnymi. Jego dyplomatyczne, obronne, polityczne i żydowskie felietony z ostatnich 27 lat są dostępne na davidmweinberg.com

 

https://www.jpost.com/judaism/article-824176?dicbo=v2-LKawsoJ


People in this conversation

Comments (1)

Rated 0 out of 5 based on 0 voters
This comment was minimized by the moderator on the site

NIE MA WYBACZENIA PO STRONIE TYCH KTÓRZY NIE CHCĄ ZNISZCZENIA usreala i WSZYSTKICH talmudycznych POJEBÓW FASZYSTÓW, i CAŁEGO TEGO ŻMIJAWOTEGO ZDEGEROWANEGO PLEMIENIA.!!!!!!

FROM the RIVER TO the SEA PALESTINE WILL BE FRRE.!!!!!!!

Guest
There are no comments posted here yet

Leave your comments

  1. Posting comment as a guest. Sign up or login to your account.
Rate this post:
0 Characters
Attachments (0 / 3)
Share Your Location