Norweżka nazywa się Andersen, a nie Anderson, jak to widnienie na sławnej petycji 3000 podpisów przeciwko „antysemityzmowi”. Może to wskazywać, że ta petycja jest napisana i podpisana w Mossad'zie w Palestynie.
Sama jednak insynuacja zebrania tych rzekomych 3000 podpisów jest nadzwyczaj haniebna, żydzi liczą na to, że Polacy będą ich bezustannie podcierać – jest to bezdyskusyjne prawo żyda w stosunku do Polaka.
Jak wynika z treści art, Norwegia nie przeżywa tego „antysemityzmu” jako końca świata, patrzy raczej obiektywnie na problem tego ludobójstwa w Palestynie, który przetacza się przed nami, a który dla polskich błaznów politycznych jednak jest już sprawą życia i śmierci: Bronić żydów przez zbrodnią antysemityzmu!
Art. nie wspomina o tym, że rektor WUM złamał prawo:
- raz, że wpuścił tego ambasadora żydaera na teren uczelni.
- dwa, że podejmuje temat życia prywatnego studentki, a do czego nie miał żadnego prawa.
Red. Gazeta Warszawska
+
Norske Marie wzięła udział w propalestyńskiej demonstracji w Polsce, niosąc plakat, który wielu uważa za antysemicki – i na reakcje nie trzeba było długo czekać. Teraz przeprasza i twierdzi, że to nieporozumienie.
Dlatego jest wojna
>
DEMONSTRACJA: Marie Andersen była jedną z kilkuset osób, które w ten weekend wzięły udział w propalestyńskiej demonstracji w stolicy Polski. Trzymany przez nią plakat wywołał wiele reakcji. Zdjęcie: Volha Shukaila / SOPA / Shutterstock / NTB

Polska jest cofnięta do poziomu najgorszego żydowskiego terroru lat -50, kłamliwie zwanego stalinowskim.
Od tego czasu w mediach społecznościowych posypały się reakcje, a kilka z nich określiło plakat jako antysemicki. Na plakat zareagowali prezydent Polski, ambasador Izraela w Norwegii oraz szkoła, w której studiuje Andersen.
Podczas demonstracji białoruskie media Nexta przeprowadziły wywiad z Andersenem. Podkreśla im, że demonstruje, aby poprzeć naród palestyński i jego prawa oraz zwraca uwagę, że izraelska flaga na plakacie nie jest symbolem Żydów.
- Oczywiście, że nie Żydzi. Wolność wyznania jest prawem człowieka, które popieramy. Ale nie popieramy władz izraelskich i czystek etnicznych, które przeprowadzają na narodzie palestyńskim – mówi.
We wtorek rano wywiad miał ponad dwa miliony wyświetleń, a ponowne wydanie „Visegrad 24” – ponad pięć milionów wyświetleń. Post tego ostatniego, w którym identyfikują Andersena, ma ponad 14 milionów wyświetleń.
Norweżka studiuje medycynę w stolicy Polski, Warszawie.
W ostatnich dniach Dagbladet prowadzi dialog z Andersenem. Nie chciała odpowiadać na pytanie Dagbladeta, ale nawiązała do TV 2.
Pokazano „horror”: - Zszokowany
- Nie w porządku
W X polski prezydent Andrzej Duda potępia podczas demonstracji to, co określa jako „antysemickie hasła”.
„Andrzej Duda zdecydowanie potępia antysemickie hasła, które pojawiły się podczas wczorajszych uroczystości. My, Polacy, którzy pamiętamy o tych, którzy zginęli podczas Holokaustu, nie możemy nigdy zgodzić się na jakiekolwiek przejawy antysemityzmu w jakiejkolwiek formie (...). W Polsce nie jest w porządku wyrażanie nienawiści wobec kogoś. Jest to całkowicie sprzeczne z wartościami, na których opiera się Polska” – pisze oficjalny X-użytkownik Kancelarii Prezydenta .
We wtorek rano Andersen opublikowała oficjalne oświadczenie w sprawie X. Jak twierdzi, trzymała plakat z izraelską flagą, który przedstawiał władze izraelskie i działania, jakie prowadzą przeciwko niewinnym Palestyńczykom.
- Nie był on skierowany przeciwko osobom pochodzenia żydowskiego lub wyznania żydowskiego. Znaczenie plakatu zostało również wyjaśnione w wywiadzie udzielonym podczas protestu i szkoda, że moja intencja została źle zrozumiana w mediach społecznościowych.
Ona kontynuuje:
- Antysemityzm i nienawiść do jakiejkolwiek religii nie są tu na miejscu. Nie dotyczy to także zabijania cywilów po obu stronach konfliktu. Serdecznie przepraszam wszystkich, którzy poczuli się z tego powodu zranieni lub urażeni.
Przeprasza także społeczność propalestyńską za „szkody, jakie to nieporozumienie wyrządziło ruchowi”.
Opuścił Hamas ze szczególnymi pozdrowieniami
- Norwegi, masz problem
Ambasador Izraela w Norwegii Avi Nir-Feldklein ostro wypowiada się przeciwko Andersenowi w programie X w poniedziałkowe popołudnie.
- Norwedzy, macie problem. Kiedy któryś z Waszych młodych ludzi myśli, że ONZ akceptuje mordowanie dzieci, palenie żywcem rodzin i gwałcenie kobiet, oznacza to, że coś poszło naprawdę nie tak, pisze między innymi i powołuje się na wywiad z Nextą.
Uczelnia, na której studiuje Andersen, Warszawski Uniwersytet Medyczny, również opublikowała w mediach społecznościowych oświadczenie:
„Jednoznacznie potępiamy wszelkie przejawy nienawiści, także te zakorzenione na tle narodowościowym i rasowym. Do zdarzenia, o którym mowa, doszło przed Warszawskim Uniwersytetem Medycznym. Władze uczelni podjęły odpowiednie kroki prawne”.
- Otrzymałam więcej pogróżek
Kobieta mówi TV 2 , że ostatnie dni były trudne i że otrzymała kilka gróźb.
- Zostałam błędnie zinterpretowana w mediach i z tego powodu otrzymywałam groźby śmierci, groźby gwałtu i poważne molestowanie seksualne. Moja rodzina i przyjaciele również byli prześladowani, mówi Andersen dla TV 2.
Mówi dalej, że nękanie i groźby są na tyle poważne, że zgłoszono je zarówno polskiej, jak i norweskiej policji. Zapytana, czy żałuje plakatu, Andersen odpowiada następująco:
- Żałuję, że na plakacie nie było wystarczająco jasne, co mam na myśli, i że było miejsce na błędną interpretację.
Otrzymuje pomoc z Norwegii
Doradca ds. komunikacji w Ministerstwie Spraw Zagranicznych Henrik Hoel potwierdził w poniedziałek, że wie o sprawie.
„Służba Zagraniczna jest świadoma tej sprawy i udziela porad konsularnych. Ze względu na obowiązek zachowania tajemnicy nie możemy szerzej komentować tej sprawy” – pisze w e-mailu do Dagbladet.
Uczelnia, na której studiuje Andersen, w e-mailu do Dagbladet pisze, że w poniedziałek dyrekcja szkoły spotkała się z nią, aby dać jej szansę na wyjaśnienia.
- Uczelnia podchodzi do tej sprawy bardzo poważnie i traktuje ją priorytetowo. Niezależnie od tego policja kontynuuje śledztwo. Współpracujemy z policją i jesteśmy dla niej do dyspozycji – mówią.
Dagbladet wysłał zapytanie do warszawskiej policji. Jeszcze nie odpowiedzieli na nasze zapytanie.
https://www.dagbladet.no/nyheter/raseri-mot-norske-maries-plakat/80390185






