Farsa "tranzytu" ukraińskiego zboża przez Polskę.
"Była godz. 2 w nocy. Opublikowano rozporządzenie ws. ukraińskiego zboża"
+
Polska kraj niczyi, zamieszkały przez masę biologiczną, która utraciła resztki ducha i umysłu, a poganianą batem przez żydowskich nadzorców.
Przecież to zboże i te produkty rolne „ukraińskie” nie będą wysłane poza Polskę, bo na to trzeba mieć kupca, który już przed transportem musiałby towar zamówić i za niego zapłacić. A tego nikt nie zrobił!
Tego towaru nikt nie kupił!!! – No, chyba że Morawiecki i to jest arcyprawdopodobne.
Cena i warunki dostawy są umówione na początku transakcji, a nie jej końcu. Żaden Belg czy Jordańczyk, etc. nie zakupi takiego "ukraińskiego" towaru leżącego w Polsce w taki sposób. Nikt w świecie tak nie handluje!
To podobnie do tego zboża, które już jest w Polsce, tego też nikt nie kupi, to nawet jako surowiec techniczny, bo jest to produkt biologicznie degradowalny, sypki, masowy, który podlega dynamicznemu procesowi zmian – degradacji samoistnej. Produkt ten nie ma już żadnych dokumentów na „świadectwo pochodzenia” - ang. „certificate of origin”. To zboże to typowy odpad biologiczny, który trzeba utylizować i za to trzeba zapłacić firmie wysypiskowej.
Zboże ukraińskie zalegające milionami ton w Polsce zostało kupione na polski rynek, a nie na żaden zagraniczny i przypuszczalnie przez polskiego podatnika, którego rząd Morawieckiego przekręcił na pieniądze prywatne wielkich spółek nomenklaturowych (żydowskich). Identycznie jest z tym zbożem, które ma tu wjechać.
Prosty rzut oka na te transakcje daje obraz umów finansowanych przez państwo, a nie prywatnych. Morawiecki kupił Czarnego Piotrusia na ukrainie, bo tak miał nakazane, przez żydowskich komisarzy siedzących masowo po polskich ministerstwach.
Teraz Morawiecki oszukuje dalej i wpuszcza "tranzyt, gdzie nie ma innego odbiorcy w świecie, jak tylko zniewoloną Polskę!