Kraina żydów, pedałów i pijaków - Testament Andrzeja Brychta
Skąd się wzięło to wszystko, ta świńska profanacja resztek Sejmu?! Takie żydokomunistyczne zero jak Czarzasty jest wicemarszałkiem Sejmu, kieruje jego pracami, a na stole ma flagę zboczeńców seksualnych.
- A no stąd: Ten art. o Andrzeju Brychcie świetnie ilustruje pochodzenie władzy tego obecnego polinu.
Teraz rządzą Polakami dzieci i wnuki tamtego bydła. Tamten świat był taki barwny, a ten jest jeszcze bardziej kolorowy, bo nic nie stoi w miejscu. Polacy nie mają żadnej siły do zmiany Polski na lepsze — żydzi beznamiętnie już wdeptują Polskę w najgorsze bagno. Tu wszystko już przejdzie.
Red. Gazeta Warszawska
+
Roman Samsel
NOC NA PLANECIE WŚCIEKŁYCH KRÓW
Testament Brychta
2002
(...)
ROZMOWA Z KATARZYNĄ BRYCHT *[b. żona Norberta, syna Andrzeja] O ZNAJOMYCH BLIŻSZYCH I DALSZYCH
- Jeżeli wiedział, że coś jest przeciwko niemu, to potrafił konsekwentnie tego unikać.
- W tym przypadku masz na myśli alkohol?
- No tak, tak.
Usiłuję sobie przypomnieć, jak to było z Lidią. Wiem, że on odszedł od Krystyny, mieszkał w wynajętym mieszkaniu, za które płacił mąż Lidii, który miał duży apartament w tym samym budynku, tylko kilka pięter wyżej (była między nimi zależność służbowa). Pamiętam, że Andrzej mi opowiadał... nie pamiętam dokładnie, o co to chodziło, natomiast mam taki obrazek przed oczyma; że jest duże przyjęcie w jakiejś sali w jakimś hotelu. Jest Lidia. Jest mąż Lidii i jeszcze nic między nimi nie ma, ale Andrzej już ma na nią oko, wie, że to jest coś, co za chwilę nastąpi. W każdym razie Andrzej we wściekłości poderwał się od stołu i nie zauważył, że są olbrzymie przeszklone drzwi, myślał, że te drzwi są otwarte; szyby były tak czyste, tak przezroczyste, że on przeszedł przez te drzwi, wybił je. I zdaje mi się, że od tego momentu zaczęła się jego historia z Lidią, bo ona zaczęła go wtedy dostrzegać. Po prostu widzę ten obraz - jak on przez te drzwi w takiej wściekłości i desperacji wychodzi.