Sytuacja była tak zła, że papież Leon zmienił plany podróży do USA
Relacje między Stanami Zjednoczonymi a Kościołem katolickim nie są już takie same od stycznia, kiedy to wysocy rangą urzędnicy obrony USA przekazali szorstką wiadomość przedstawicielowi Watykanu.
Kilka dni po wygłoszeniu przez papieża Leona XIV orędzia o stanie świata, podsekretarz obrony ds. polityki Elbridge Colby wezwał kardynała Christophe'a Pierre'a, przedstawiciela Watykanu w USA, na zamknięte spotkanie w Pentagonie, aby wygłosił mu gorzką przemowę.
„Stany Zjednoczone” – powiedział Colby, według miażdżącego nowego raportu The Free Press – „mają siłę militarną, by robić na świecie, co tylko zechcą. Kościół katolicki powinien stanąć po ich stronie”.
Jeden z amerykańskich urzędników obecnych na spotkaniu poruszył temat papiestwa awiniońskiego, czyli okresu w XIV wieku, w którym monarchia francuska zmusiła Kościół katolicki do uległości, nakazując atak na papieża Bonifacego VIII, co doprowadziło do jego upadku i śmierci oraz zmusiło papiestwo do przeniesienia siedziby z Rzymu do Awinionu, regionu we Francji.
Administracja Trumpa nie zgadzała się z krytyką papieża dotyczącą militarystycznych skłonności USA. Sekretarz obrony Pete Hegseth i inni wysocy rangą urzędnicy Pentagonu byli szczególnie oburzeni fragmentami przemówienia Leo z 9 stycznia, w których papież argumentował, że „dyplomacja promująca dialog i dążąca do konsensusu między wszystkimi stronami jest zastępowana dyplomacją opartą na sile” oraz że „wojna wraca do łask, a zapał do wojny się szerzy”.
Jak donosi Christopher Hale, autor Letters from Leo Substack, przemówienie papieża zostało szczegółowo przeanalizowane wiersz po wierszu i zinterpretowane jako wrogi komunikat skierowany w stronę administracji.
Trudno było nie zinterpretować wypowiedzi Leo jako bezpośredniego komentarza na temat drugiej administracji Donalda Trumpa, która w tym momencie zbombardowała irańskie obiekty nuklearne, porwała przywódcę Wenezueli Nicolasa Maduro, zaciekle opowiadała się za rozwiązaniem NATO i groziła sojusznikom Ameryki, twierdząc między innymi, że USA przejmą kontrolę nad Kanadą i Grenlandią.
Jednak ta rażąca taktyka zastraszania jest pierwszą tego typu, jaką kiedykolwiek zastosowali amerykańscy urzędnicy wobec Kościoła katolickiego. Nie ma żadnych publicznych zapisów o wcześniejszych spotkaniach Watykanu z przedstawicielami USA w Pentagonie, nie mówiąc już o sytuacji, w której światowe mocarstwo sugerowałoby, że może zmusić biskupa Rzymu do niewoli.
Watykan był tak zaniepokojony ostrzeżeniem Pentagonu, że papież Leon XIII odwołał swoje plany wizyty w USA w dalszej części roku, zrelacjonował Hale, który zauważył, że „wielu w Watykanie odebrało wzmiankę Pentagonu o papiestwie w Awinionie jako groźbę użycia siły militarnej przeciwko Stolicy Apostolskiej”.
Napięcia nie złagodziły się do lutego, kiedy Stolica Apostolska odrzuciła zaproszenie Białego Domu do przyjęcia papieża Leona X – pierwszego papieża zakonu urodzonego w USA – z okazji 250. rocznicy powstania Ameryki w lipcu. Zamiast tego, katolicki przywódca zaplanował wizytę w zupełnie innym miejscu na 4 lipca: Lampedusie, maleńkiej wyspie między Tunezją a Sycylią, gdzie na brzeg wylewają się tysiące imigrantów z Afryki Północnej.
„Robert Francis Prevost jest zbyt rozważnym człowiekiem, żeby wybrać tę datę przypadkowo” – skomentował Hale.
Biały Dom odrzucił całą relację, pisząc w oświadczeniu dla reporterki Barbary Starr, że „opis spotkania przedstawiony przez Free Press jest mocno przesadzony i zniekształcony”.
„Spotkanie między Pentagonem a przedstawicielami Watykanu było pełną szacunku i rozsądną rozmową” – kontynuował przedstawiciel Departamentu Obrony. „Mamy tylko najwyższy szacunek i z zadowoleniem przyjmujemy kontynuację dialogu ze Stolicą Apostolską”.
Ta historia została zaktualizowana.
https://newrepublic.com/post/208817/robert-f-kennedy-jr-taxpayer-money-podcast






