Bilans prezydentury Andrzeja Dudy
Bilans prezydentury Andrzeja Dudy
Jest takie opowiadanie Conrada „Jutro”. Matka żyjąca nadzieją i złudzeniami, że jej syn żyje – pisze sama do siebie listy... od syna. I wierzy w nie, jakby to on je napisał. Ludzie niechętnie rozstają się ze złudzeniami. Bez nich nie poradziliby sobie. Produkują je więc... sami dla siebie. A czas leci. Zmarły syn nigdy nie powróci. Zmarły, albo taki, który wyrzekł się matki.
I tak się ma nasz problem z prezydentem Dudą. Jego obraz wytwarzany przez większość z nas i on realny – to dwie odrębne rzeczywistości, mające tylko minimalne punkty styku. A w istotnych punktach są owe dwa obrazy nawet... sprzeczne. Więc piszemy sami listy do siebie. Odrealniamy się. Odchodzimy w matrix żywionych marzeń. A marzenia lubią, gdy się je żywi. Tyją. I przesłaniają nam świat. Coraz słodszy świat. Świat jak „stoliczku prezydenta nakryj się!”. Aż przychodzi przebudzenie. I szlochom i lamentom nie ma końca. Im później przyjdzie ocknięcie, tym gorzej.
Izrael: Polscy ustawodawcy - PiS- udzielają wstępnej zgody na zwrot mienia utraconego podczas Holokaustu
Rządząca w kraju Partia Prawo i Sprawiedliwość sprzeciwia się skrajnie prawicowym próbom zablokowania państwa przed spełnieniem amerykańskiego wniosku o odszkodowanie dla osób, które przeżyły Holocaust, za mienie skonfiskowane podczas II wojny światowej