W dniu 6 marca 2018 roku, gdy Sejm uchwalił tzw. ustawę degradacyjną, co prawa strona sali przyjęła gromkimi brawami i okrzykami – „Precz z komuną!”, nikt nie mógł przeczuwać, jaki będzie finał tej inicjatywy, która miała posłużyć do „oczyszczenia Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej w sferze symbolicznej” oraz do przywrócenia „właściwego miejsca najwyższym wartościom, wywodzącym się z polskiej tradycji rycerskiej i wojskowej”.W przeświadczeniu, że proces legislacyjny przebiega sprawnie i bez zakłóceń umacniała nas decyzja podjęta 8 marca przez Senat, który bez zmian przyjął tę ustawę. Prezydent Andrzej Duda na etapie jej procedowania również nie zgłaszał żadnych zastrzeżeń, o czym świadczy wypowiedź jego rzecznika Krzysztofa Łapińskiego, który jeszcze 26 marca twierdził, że: „Z tego, co wiem, to opinie prawników prezydenckich w żaden sposób nie podważają sensowności czy istoty tej ustawy”.