Jakże nieprzewidywalne są ścieżki losów państw i narodów. Jak fakty potrafią zaskakiwać. To jedna z możliwych puent środowego wspólnego oświadczenia premierów Morawieckiego i Netanjahu.
Nie żyje żydówka Irena Szewińska, nazwisko panieńskie Kirszenstein
Irena Kirszenstein (Kirchenstein). To żydówka, urodzona w ZSRR, w Leningradzie w roku 1947. Rodzice należeli do rasowo uprzywilejowanej klasy żydostwa, które cieszyło się wszelkimi przywilejami w PRL`owskiej żydokomunie. Dlatego mogli podróżować swobodnie, osiedlać się tam gdzie chcieli i nie mieli kłopotu z wyczekiwaniem na mieszkanie.
Szewińska do śmierci afiszowała się swoim żydowskim pochodzeniem i należała to żydowskich organizacji w świecie. Była jednym z wielu czołowych sportowców żydowskiego pochodzenia w PRL, których to żydów było całe zatrzęsienie – szczególnie w Warszawie, a co do którego faktu Polacy mają bardzo słabą świadomość.
Jej kariera sportowa zaczęła się od Olimpiady w Tokio 1964, gdzie sztafeta żeńska zdobyła zloty medal 4x100m (w składzie: Ewa Kłobukowska(+), Teresa Ciepły, Irena Kirszenstein, Halina Górecka).
W 1967 Ewa Kłobukowska nagle zniknęła z bieżni. Oficjalna wersja mówiła o kontuzji. Jednak prawdziwą przyczyną nieobecności był donos działaczy z NRD i ZSRR do władz Międzynarodowego Stowarzyszenia Federacji Lekkoatletycznych (IAAF) dotyczący rozróżnienia płci na podstawie konfiguracji chromosomów (z punktu widzenia współczesnej medycyny niesłuszny zarzut).
(+)Jest to nieprawa, bo to Irena Kirszenstein była źródłem tego donosu, gdyż chciała pozbyć się konkurentki we własnych szeregach.