W niedawnym wywiadzie udzielonym Raymondowi Arroyo dla The Prayerful Posse (8 sierpnia 2025 r.) kardynał Raymond Burke przedstawił wyjaśnienie tradycyjnej mszy łacińskiej, którą określił jako „wielki skarb Kościoła” i „sposób, w jaki sam Chrystus unosi nas ku Bogu”. Burke podkreślił, że liturgia ta, która przetrwała ponad piętnaście wieków, nie tylko w sposób wzniosły wyraża wiarę katolicką, ale także była źródłem niezliczonych nawróceń i świętości dla całych pokoleń.
Kardynał skrytykował redukcje i zmiany wprowadzone po Soborze Watykańskim II, które jego zdaniem nie odzwierciedlały prawdziwego nauczania Soboru, lecz raczej nadużycia zubożające obrzęd. Podkreślił takie elementy, jak modlitwy u stóp ołtarza, orientację ad orientem i śpiew gregoriański, jako istotne wyrazy transcendencji i czci należnej kultowi Bożemu. Ostrzegł również, że trywializacja liturgii prowadzi do utraty znaczenia Eucharystii, a wraz z nią do kryzysu moralnego i doktrynalnego.
Uwaga! Ukraińcy! Euromaidan-Warszawa, 24 sierpnia 17:00 Plac Zamkowy
Szczegółowe informacje
Bydło w Stolicy! Gdzie jest Prezydent, Główny Zwierzchnik Sił Zbrojnych?
https://www.youtube.com/shorts/mcT-MOkGiT4
Germanizacja i odpolszczanie Wrocławia

Co musisz wiedzieć?
- Samorządy miast takich jak Gdańsk, Szczecin, czy Wrocław, od lat w coraz większym stopniu eksponują swoje "niemieckie korzenie"
- Ostatnio, oburzenie wywołała np. sprawa powrotu niemieckiej nazwy Mostu Grunwaldzkiego, która była tam ostatnio eksponowana za czasów Hitlera
- - Rzekoma odwieczna niemieckość Wrocławia jest bzdurą - uważa znawca historii Wrocławia Artur Adamski
Korzenie Wrocławia
Rzekoma odwieczna niemieckość Wrocławia jest bzdurą. W początkach państwowości czeskiej istniał tu gródek o imieniu wziętym od księcia Vratislawa. Ekspertyzy węglowe dowiodły, że po roku 980 Mieszko I zbudował w jego miejscu warowny gród. W roku 1000 decyzją Bolesława Chrobrego stał się on siedzibą biskupstwa. Od polskiej prowincji kościelnej zostało ono oderwane dopiero w roku 1821.
Tak długo wśród tutejszych katolików silnie obecna była polszczyzna, której zanik przyspieszył dopiero wprowadzony w Prusach obowiązek chodzenia do niemieckojęzycznych szkół. Prowadzone od roku 1904 badania prof. Kazimierza Nitscha zaskoczyły ciągłą obecnością w szerokim pasie przylegającej do Dolnego Śląska Wielkopolski wszystkich językowych zjawisk charakterystycznych dla śląskiego dialektu naszego języka. Polskojęzycznych Dolnoślązaków ciągle więc musiało być mnóstwo, a ich kontakty z Wielkopolanami tak żywe, że wywierały wpływ na ich język.
Wszystko to mimo niemieckiej kolonizacji, już w XIII w. odciskającej się na składzie wrocławskiego patrycjatu czy związków małżeńskich, skutkiem których rycerskie rody Świnków zamieniały się w Schweinerów, a Krakwiczów w Krakwitzów.
Swołocz ukraińska poluje na Polaków - mowa nienawiści
Dobrzy Polacy doczekali się zapłaty za gościnę, teraz swołocz ukraińska, podobna do swołoczy żydowskiej, będzie polować na Polaków, to za ich mowę nienawiści.
To dopiero początek, widły i siekiery są już gotowe, i będą w użyciu na polskich gardłach.
Red. Gazeta Warszawska
Post Krótka historia jednego zdjęcia - Wrocław 1948
Post Krótka historia jednego zdjęcia
Sierpień 1948, Wrocław, Tygodnik Przekrój zaprasza na wielką Wystawę Ziem Odzyskanych. Na pierwszym planie pergola pokryta miednicami oraz spektakularna, kilkunastometrowa „wieża 1000 wiader” (ocynkowanych, odpornych na korozję). Wygląd tych instalacji jest nieco surrealistyczny, ale ideowy zamysł jest jasny. To śmiały popis możliwości socjalistycznego przemysłu i dowód na dobrodziejstwo masowej produkcji.
Obok, w modelowej zagrodzie, rodzina osadnicza z Dolnego Śląska prezentuje na żywo (przez trzy miesiące!) codzienność uprawy piastowskiej roli.
Zorganizowana kosztem 700 milionów złotych (pierwotny budżet – 43 miliony), w ciągu zaledwie czterech miesięcy, wystawa krajowa okaże się gigantycznym sukcesem. W ciągu stu dni odwiedzi ją prawie dwa miliony osób, w tym wielu prominentnych gości z zagranicy (Pablo Picasso nawet kilka razy). Najważniejszy jest propagandowy przekaz, płynący także do społeczności międzynarodowej – władze ludowej Polski umiejętnie zagospodarowały tereny poniemieckie.
Rewelacyjną książkę Karoliny Ćwiek-Rogalskiej o największym micie PRL pt. „Ziemie. Historie odzyskiwania i utraty” możecie zamówić tutaj: https://tiny.pl/2875t19r. Zdjęcie: R.Burzyński/Przekrój
