P. ADAMOWICZ – KOLEJNA OFIARA POPiSowej USTAWKI
Jest poniedziałkowy wieczór, 14 stycznia 2019 roku. Od ataku nożownika na prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza minęła ponad doba. Praktycznie w takim samym czasie, choć ze szczególną intensywnością po komunikacie o śmierci zaatakowanego, obserwuję w czołowych mediach istną paradę obłudników, zwłaszcza z politycznego stada. Starannie dobrane maski emanują oczywiście bólem, współczuciem, troską i wszystkim, co niezbędne, aby dobrze odegrać rolę przykładnego samarytanina. I pomyśleć, że jeszcze kilka dni wcześniej te same gęby – by nie powiedzieć: ryje – strzelały niewybrednymi epitetami w stronę swoich przeciwników niczym ruskie pepesze. Bez obawy, za kilka dni, a może nawet wcześniej strzelanina zostanie wznowiona. Ba, lewactwo spod znaku SLD czy Razem czyni to już teraz. Takiej okazji do wylansowania swojej „tolerancji” i „otwarcia na drugiego człowieka” nie odpuszczą.