Winna kancelaria Nawrockiego? Była ambasador USA nie ma wątpliwości. Poważny błąd Nawrockiego.
Nieobecność polskiej delegacji w Białym Domu jest ogromną porażką prezydenta Karola Nawrockiego, który tym utracił okazję do pokazania swojej przewodniej roli, dominacji w formowaniu polityki zagranicznej Polski.
Nawrocki nie wykorzystał tego momentu, aby do Trump`a pojechać samemu lub werbalnie, teatralnie wezwać Tuska, dać mu prezydenckie, władcze polecenie do uczestnictwa w tamtym spotkaniu.
Nawet gdyby Tusk mu odmówił, to Nawrocki miałby okazję do napiętnowania Tuska jako szkodnika polskich interesów oraz namacalnie, demonstracyjnie wykazać konieczność formalnych zmian w roli Prezydenta jako ojca narodu.
Nawrocki jest otoczony wianuszkiem doradców, miernot, na poziomie kołtuństwa dziennikarzy TV Republika czy pałacowych resztek koszeru Dudy Chanukowycza.
Faktycznie, nie wiemy tego, co jest główną przyczyną tego schowania głowy w piasek. Czy jest to skutkiem głupiej szarpaniny doradców Nawrockiego z intelektem Sikorskiego podrasowanym pouczającym pohukiwaniem Żeleńskiego, czy też chodzi tu coś bardziej perspektywicznego, tj. utrzymanie przy życiu tej żydowsko-bolszewickiej konstytucji, która jest destrukcja dla racjonalnego sposobu sprawowania władzy w Polsce: ani do przodu, ani do tyłu.
Prostackimi, „intelektualnymi” hasłami „systemu trójpodziału władzy”, które to sformułowanie potrafią powtórzyć nawet te dziurawe ministry administracji kolaboranta Tuska, utrzymuje się w Polsce ten koszmar polityczny, który prowadzi Polskę ku zagładzie.
Nawrocki, szczerze lub fałszywie, przez błąd lub celowo, zdecydował - utracił ważny moment w drodze do umocnienia władzy prezydenckiej, nowa taka okazja chyba się nie powtórzy.
Red. Gazeta Warszawska
+
Winna kancelaria Nawrockiego? Była ambasador USA nie ma wątpliwości
Georgette Mosbacher wskazała na otoczenie prezydenta Karola Nawrockiego jako winnego nieobecności Polski na kluczowym szczycie w Waszyngtonie, na którym omawiano przyszłość Ukrainy. Była ambasador USA w naszym kraju podkreśliła, że nowa administracja dopiero się zadomawia, co może tłumaczyć brak polskiej delegacji.
Najważniejsze fragmenty wywiadu Łukaszenki dla TIME: rozmowy z USA, spotkanie Putina z Trumpem, Ukraina,
Najważniejsze fragmenty wywiadu Łukaszenki dla TIME: rozmowy z USA, spotkanie Putina z Trumpem, Ukraina,
Lukashenko's TIME interview highlights: U.S. talks, Putin-Trump meeting, Ukraine, successor
+
Łukaszenko na salonach Zapadu!
No i co na to te pisowskie obszczymurki, które rozpoczęły wojnę zaczepną przeciwko Białorusi, bo tak nakazało im światowe żydostwo – Polak podcieraczem żyda.
Białoruś to jakiś tam rynek, przemysł i własność prywatna niezadłużonej tam ludności, wolnej!
To wszystko można było ukraść, społeczeństwo zniewolić, a dla uspokojenia, dać ludziom zupę Kuronia, a potem gigantyczne zadłużenia – czyli uczynić z Białorusi drugą Polskę. Tak się jednak nie stało. Porównywalnie, gdzie Polska roku 2025 jest znacznie gorsza niż Polska 1945, bo wtedy Polska nie miała żadnego długu, a w potrafiła np. wyprodukować własne wiadra blaszane, a co pokazano dumnie na wielkiej Wystawie Ziem Odzyskanych.
Szkoły PRL`u uczyły matematyki, polskiego, geografii czy fizyki na wysokim światowym poziomie, lekcje robót ręcznych dawały samowystarczalność każdemu uczniowi, który szybko dorastał do poziomu człowieka z krwi i kości.
Polska 2025 jako niegodny spadkobierca Polski PRL, mającej własny program kosmiczny, najlepszy komputer personalny w świecie, najlepiej rozwinięte podstawy zimnego lasera, przodującej w produkcji cementu, stali czy płyt wiórowych, z ogromnym przemysłem stoczniowym, w szybowcach, gdzie byliśmy absolutnym mocarstwem, jest obecnie haniebnym odbiorcą poniżających danin hitlerowskiej EU. Daniny te są tak sterowane, aby Polskę wyludnić humanitarnie, bo na socjotechnicznym znieczuleniu, a potem wymazać z historii.
Wszystko jest zniszczone!
Polak mający na własność 1000 PZL, ma tego kilkakrotność wartości ujemnej w zadłużeniu. Polska „wielkiego postępu cywilizacyjnego lat członkostwa w EU” nie jest w stanie wytworzyć roweru na poziomie średniego, chińskiego standardu technicznego i takiego poziomu cen. Bo półprodukty do wytworzenia rury stalowej do ramy rowerowej czy linki hamulcowej są produktami wysoko technologicznymi, wysokonakładowymi, a to wszytko jest poza zasięgiem polskiego przemysłu. Chcemy mieć „polski” rower, to rower listonosza wiejskiego z lat pięćdziesiątych jest modelem, który jest w naszym zasięgu, ale po cenie wielokrotnie wyższej niż chiński, który jest nieporównywalnie lepszy, z innej epoki technologicznej.
Dla obłąkanych PiS-owców Białoruś i Łukaszenko to synonimy głupoty bezprawia i nędzy. A przecież Łukaszenko to jeden z najwybitniejszych, niezależnych polityków europejskich po drugiej wojnie światowej, a bezsprzecznie najwybitniejszy postkomunistyczni polityk, który nie pozwolił żydom niczego ukraść. Dawno temu spekulowaliśmy, że Polska powinna przystąpić do unii z Bialusią i utrzymać podobną nienależność gospodarczą i polityczną.
Red. Gazeta Warszawska
+
