|
List otwarty do Bractwa Kapłańskiego Świętego Piusa X (SSPX)
12 lutego 2026 r.
Drodzy członkowie Bractwa Kapłańskiego Świętego Piusa X,
„To ja, oskarżony, powinienem cię sądzić!”
Ta refleksja arcybiskupa Lefebvre’a z 1975 r. wciąż ma silny wydźwięk, nawet ponad pięćdziesiąt lat później, kiedy wasza wspólnota przygotowuje się do ponownego zmierzenia się z „rzymskim wężem”, jak to ujął arcybiskup Lefebvre, w rywalizacji, w której Bractwo Kapłańskie Świętego Piusa X jest raz jeszcze traktowane jako podejrzany, oskarżony i winny, jeszcze przed postawieniem mu zarzutów.
Czyż nie nadszedł czas, by wcielić w życie wielką mądrość, jaką wykazał się arcybiskup Lefebvre, wypowiadając to stwierdzenie? „To ja, oskarżony, powinienem was sądzić!” Czy te słowa były jedynie retoryką waszego założyciela? Jak długo jeszcze wasze Bractwo będzie musiało występować jako oskarżony i kiedy wreszcie podejmie swoją prawdziwą rolę, którą jest osądzanie niewiernych, którzy proponują nam nową religię, zasadniczo różną od religii objawionej przez Boga?
Dopóki nie zostanie uznane, że niewierni, czyli ci, którzy nie wyznają otwarcie wiary katolickiej, nie mają żadnej władzy w Kościele Chrystusowym, wierni, którzy powierzyli swoje dusze waszej posłudze, będą pogrążeni w największym zamieszaniu, dręczeni lękiem przed przyłączeniem się do heretyków lub odłączeniem się od komunii z Papieżem. „Wiara tkwi w prostocie” – powiedział św. Hilary z Poitiers. Heretycy nie są prawowitymi autorytetami Kościoła. Należy zatem wyraźnie oddzielić się od nich i nadać pełne znaczenie słowom wypowiedzianym przez przełożonych waszej wspólnoty w 1988 roku: „Z drugiej strony, nigdy nie chcieliśmy należeć do tego systemu, który nazywa siebie Kościołem Soborowym i definiuje się poprzez Novus Ordo Missæ, indyferentystyczny ekumenizm i sekularyzację całego Towarzystwa. Tak, nie mamy żadnego udziału, nullam partem habemus, w panteonie religii Asyżu”.
„Usuńcie złego spośród was” (1 Kor 5,12). Zbyt długo dusze były przekonywane, że wierni i niewierni mogą współistnieć w Kościele bez końca; że ci, którzy wyznają prawdziwą Wiarę, mogą tolerować w Kościele krzewicieli herezji. Ta sytuacja musi się skończyć. Wasze Bractwo reprezentuje większość duchownych Tradycji. Macie do odegrania rolę w zgromadzeniu waszych braci w święte zgromadzenie, które ostatecznie oficjalnie odrzuci krzewicieli herezji z Kościoła. Waszą rolą nie jest prowadzenie dyskusji z kimś, kto przedstawia się jako strażnik doktryny Wiary, a w rzeczywistości jest jednym z jej wielu grabarzy, jak niedawno zademonstrował, odrzucając tytuły Pośredniczki i Współodkupicielki Najświętszej Maryi Panny, naszej Matki w Niebie. Czy arcybiskup Lefebvre podjąłby dialog z człowiekiem, który napisał i opublikował książki obrażające szóste przykazanie Dekalogu? Czy nie jest zasadne zadawanie tego pytania?
Nadszedł czas. Kościół musi się zjednoczyć, a ty możesz odegrać ważną rolę w odwróceniu tego bezprecedensowego kryzysu, który go dotyka. Czas przestać odgrywać rolę oskarżonego i przyjąć rolę sędziego, wraz ze wszystkimi twoimi braćmi w wierze, zgromadzonymi w świętym zgromadzeniu. Czas skazać za herezję i wykląć tak zwanych posiadaczy władzy, którzy wkrótce doprowadzą do utraty resztek wiary, jaka pozostała w duszach. Nie pozostawiajcie dłużej Kościoła Świętego i dusz wiernych w tej przerażającej sytuacji, w której są oni prowadzeni do przekonania, że autorytet Chrystusa może być zniewolony przez bezbożne ręce, jak gdyby Kościół nie był doskonałą społecznością, posiadającą wszelkie środki niezbędne do wypełnienia swojej boskiej misji. A co może być bardziej potrzebne Kościołowi niż wydalenie heretyków ze swego grona?
Tak, konsekrujcie biskupów. Czyńcie to bez mandatu bezbożnych. Publicznie przyznajcie się do ich całkowitego braku władzy nad Kościołem, bo wierni nie są pod jarzmem niewiernych. Zbierzcie waszych rozproszonych braci i niech zgromadzony Kościół ogłosi wyzwalający wyrok, który pozwoli katolickiej jedności rozkwitnąć na nowo. Niech niewierni zostaną wezwani do stawiennictwa i usunięci z urzędu mocą Boga, która nie może zawieść Jego Kościoła. Niech Kościołowi zostanie dana pewna, widzialna głowa i niech zaćmienie prawdziwego Kościoła wreszcie dobiegnie końca.
Od Was zależy, czy słowa arcybiskupa Lefebvre’a staną się prorocze, a nie tylko retoryką. Od Was zależy pomszczenie jego pamięci, tak niesłusznie zniesławionej. Niech jego synowie wcielą w życie jego intuicję, natchnioną przez Boga Zastępów!
„To ja, oskarżony, powinienem cię sądzić!”
Unam, Sanctam, Catholicam et Apostolicam Ecclesiam.
Biskup Pierre Roy
|