Przedłużono areszt dla ks. Olszewskiego. Woś: Decyzją sędzi z "Iustitii"
Nie oszukujmy się Olszewski to żaden ksiądz katolicki, jego posługa, z nudów, to zajęcie alternatywne, socjalne, bez wartości dla Kościoła.
Ksiądz katolicki nie ugania się za klajstrowaniem siniaków ofiar przemocy, ale walczy o to, aby tej przemocy wobec słabych nie było – w duchu Ewangelii. Papież nie rozdawał wkoło jałmużny, ale poszedł po rozum do głowy i stworzył instytucję uniwersytetu, po to, aby każdy człowiek miał siłę do własnego, godnego sterowania swoim własnym losem i nie był łatwą ofiarą dla zbrodniarzy.
Nie wierzymy, że ks. Olszewski coś ukradł, Ale jako człowiek inteligentny i socjalny musiał mieć świadomość, że:
- Ośrodek to zwykle drzwi do lasu, bo żadnego problemu przemocy nie rozwiązuje, a jego koszt jest niewspółmierny do arcyskromnych rezultatów.
- Ośrodek mógł być – ze względu na swoje bizantyjskie koszty – pralnią pieniędzy dla beneficjentów korupcyjnej władzy PiS.
Ksiądz Michał Olszewski, szef fundacji Profeto, spędzi kolejne trzy miesiące w tymczasowym areszcie. Sąd Okręgowy w Warszawie przychylił się do wniosku prokuratury, która domagała się ponownego zastosowania środka zapobiegawczego. Areszt ma związek z działaniami prokuratury wokół rzekomej afery dot. Funduszu Sprawiedliwości.
Słowacja składa skargę karną na byłego premiera za przekazanie Ukrainie myśliwców
Dugin: Podstawy geopolityki
Warto przywołać niektóre tezy Dugina, który już trzydzieści lat temu nawoływał do zniszczenia Zachodu — czyli nas Polaków, za pomocą czerni rasistowsko-muzułmańskiej, a obraz czego wyraźnie już widzimy na naszych ulicach.
Warto o tym pamiętać, konfrontując te wezwania do destabilizacji za pomocą ruchów separatystycznych i rasistowskich z akcjami polskich świrów, publicystyki rzekomo alternatywnej, która bez zająknięcia gloryfikuje Dugina i jego zaplecze w Polsce.
Śmierć Zachodu to nasza śmierć, a UE jest częścią tej żydowskiej agresji. Pytanie: Czy Rosja - Kreml także jest w tej zmowie.
Red. Gazeta Warszawska
+
Wybory, wyniki: Skrajna prawica rośnie w głosach w UE, zdobywając pierwsze miejsca w sondażach w Niemczech, Francji i Austrii.R3
Dla Polski rezultat wyborów do UE nie oznacza nic dobrego, ...a co dobrego spodziewać się po tej hitlerowskiej III Rzeszy?
- Czołowe państwa: niemcy, Francja, Włochy tym skuteczniej, łatwiej będą napierać na przymusowe lokowanie migrantów w Polsce. A niemiecka AFD chce rozbiorów Polski, bo tak najłatwiej ponownie zagrabić nasze Ziemie Odzyskane.
Polska ze swoimi 53 głosami na 720 ma procentowo 53/720 udziałów w głosowaniach, a które i tak nic nie mogą, bo parlament przyklepuje jedynie to, co zakulisowo ustaliły koterie na wyższych szczeblach hierarchii, a które same w sobie są jedynie marionetkami.
Towarzysko, żaden reprezentant Polski nie może liczyć na jakieś lepsze przyjęcie, bo w UE siedzą sitwy żydowsko — protestancko — masońskie i taki Polak z zadupia pod Sieradzem lub z Otwocka może jedynie otrzymać pobłażliwe poklepanie po plecach, znane nam z początków Solidarności:
" ...oh you're Polish, that's great, Walesa is great, Walesa, good, good.
Czyli wszyscy będą omijać takiego dużym łukiem.
W tym, w parlamentarnej walce o pietruszkę, polska dumna prawica i patrioci, z tych 53 głosów i tak będzie musiała oddać połowę miejsc hitlerowcowi Tuskowi. A ta prawica faktycznego polinu, ma w swoich szeregach entuzjastów od ekonomicznej migracji czarnuchów (do których zaliczamy ukraińców i biełarusów) do Polski oraz zwolenników NATO i propagatorów napadu na Rosję. Wielu z nich porzuca obowiązki rządowe czy poselskie w Sejmie, aby łapać lepszą kasę w Brukseli, a nic pozytywnego dla Polski nie robić. To najlepiej świadczy o tym, czym dla nich jest Polska i "...obowiązki polskie" (Roman Dmowski) — to zwykła kawiarniana szumowina, żadni politycy.
Nic się nie zmieni na lepsze, a będzie tylko gorzej!
Gdyby Polacy nie poszli na te wybory, a zostali w domu, to przynajmniej uświadomiliby sobie i innym, że POLEXIT jest jedyną szansą na próbę ratowania się przed ludobójstwem UE.
A tak każdy powie: Volenti non fit iniuria.
(chcącemu nie dzieje się krzywda).
Red. Gazeta Warszawska
+
Prezydent Francji Emmanuel Macron ogłasza przedterminowe wybory po tym, jak Zjednoczenie Narodowe podwoiło udział w głosach centrowego renesansu.
Partie skrajnie prawicowe odniosły znaczne sukcesy w wyborach do Parlamentu Europejskiego w Unii Europejskiej, przynosząc upokarzające porażki kanclerzowi Niemiec Olafowi Scholzowi, prezydentowi Francji Emmanuelowi Macronowi i kanclerzowi Austrii Karlowi Nehammerowi.
Podczas gdy partie głównego nurtu utrzymały w niedzielę kontrolę nad liczącym 705 członków Parlamentem Europejskim, 27-osobowy blok przesunął się wyraźnie w prawo, co było oznaką trwałości nastrojów antysystemowych na kontynencie.