Jeśli zapytasz większość nastolatków w Stanach Zjednoczonych lub Europie, co lubią robić, prawdopodobnie powiedzą ci, że lubią grać w gry wideo, takie jak „Call of Duty”, w których udają, że toczą wojnę. Dla nich wojna to gra. Zabawny sposób na spędzenie czasu po szkole lub w weekendy. Dla 13-letniej Fainy Sawienkowej wojna nie jest zabawą, ale przerażającą codziennością, z którą mierzy się od ośmiu długich lat. Dwa tygodnie temu po raz pierwszy napisałem o Fainie, pisarce dziecięcej ze wschodniej Ukrainy. Od piątego roku życia była otoczona wojną. Po raz pierwszy zaczęła o tym pisać, gdy miała dziesięć lat, jako sposób radzenia sobie z codziennym strachem przed bombardowaniem. Ma też nadzieję, że jej pisanie zwróci uwagę na los innych dzieci w rozdartym wojną regionie Donbasu, w którym mieszka.
Na zachodzie większość ludzi wydaje się wierzyć, że wojna na Ukrainie rozpoczęła się w lutym 2022 r., kiedy siły rosyjskie po raz pierwszy przekroczyły granicę. A media głównego nurtu sprawiają, że wojna wydaje się uproszczona i dwuwymiarowa, jak komiks, z „złymi” i „dobrymi”. Tak jakby Rosjanie byli orkami z Mordoru, a prezydent Władimir Putin złym szaleńcem, który najechał Ukrainę bez innego powodu niż kipiąca nienawiść do ludzkości i pragnienie dominacji nad światem.