Doktor Thomas Dalton. HOLOKAUST - Wprowadzenie
Curious about the Holocaust?
This is the place to start!
THE HOLOCAUST
Ciekawi Cię Holokaust?
To jest miejsce, od którego warto zacząć!
HOLOKAUST
Bitwa między wiecznym Rzymianinem a wiecznym Żydem: wybrane fragmenty Die dritte imperiale Figur Ernsta Niekischa (Trzecia postać cesarska) (1935), część 1 z 2)
Objawienia i interwencje św. Michała Archanioła w Polsce
Obrona Lwowa
Polskie rycerstwo wielokrotnie doznawało cudownej pomocy od św. Michała w bitwach staczanych z niewiernymi. Dlatego w Polsce wznoszono wiele kościołów pod jego wezwaniem. W Małopolsce jest czczony jako patron z wdzięczności za wielokrotną pomoc, jakiej doznawał Lwów. W 1618 r. podczas oblężenia miasta przez wojska Chmielnickiego i Tuhaj-beja, kiedy dzicz szturmowała klasztor oo. Bernardynów, nad kościołem ukazała się postać św. Jana z Dukli. Obaj nieprzyja¬ciele zrozumieli, że miastu z odsieczą przybywa z niebo, przerażeni wycofali się w wi¬gilię św. Michała. W 1672 r. Lwów został ponownie otoczony przez stutysięczną armię baszy Kapudana i hetmana Ukrainy, Doroszeńki. Załoga miasta liczyła zaledwie 1000 osób. Mieszkańcy modlili się do św. Michała Archanioła, a ponieważ zbliżało się jego święto, oo. Bernardyni odprawili nabożeństwo i na kopule kościoła wywiesili chorągiew z napisem „św. Michał odniósł zwycięstwo”. Ludzie uznali to za przepowiednię i w wigilię św. Michała nad obo¬zem tureckim rozszalała się niesłychanej mocy burza gradowa i przestraszony nieprzy¬jaciel wycofał się spod murów Lwowa. Burmistrz miasta, Bartłomiej Zimorowicz, na sklepieniu ratusza umieścił następujący napis: „Za panowania króla Michała Wiśniowieckiego, Archanioł Michał miasto Lwów wybawił z paszczy smoka azjatyckie¬go”. Do ostatnich czasów we wszystkich kościołach lwowskich śpiewa¬no dziękczynny hymn „Te Deum laudamus” w dniu św. Michała Archanioła, a cały region obrał świętego za swojego szczególnego patrona.
Wincenty Witos - wieś galicyjska 1874 - 1918
Parę lat temu sięgnąłem po „Moje Wspomnienia” Wincentego Witosa – pozycję wydaną ostatni raz bodajże w PRL-u. Bynajmniej nie znalazłem żadnych egzemplarzy z czasów III RP. Spodziewałem się, że rodzaj pamiętnika tak znanego polityka będzie ciekawy, ale nie zdawałem sobie sprawy, że nie będę mógł się od niego oderwać. Praca Witosa obejmuje okres od czasów jego dzieciństwa (ur. w 1874 r.) do 1918 r.
Kiedy Witos opisuje młode lata w Wierzchosławicach, bardzo sprawnie ukazuje jak stopniowo zmieniała się polska wieś w Galicji wskutek zniesienia pańszczyzny, rozwoju oświaty i prasy, nowinek technicznych... Obrazuje różne patologie, które istniały jeszcze w II połowie XIX w. oraz powolne, stopniowe uczłowieczanie i uwłaszczanie się stanu chłopskiego na przełomie XIX/XX w. Chłop galicyjski w XIX w. był według Witosa na ogół biedny, słabo opłacany, pomiatany przez innych, traktowany jak gorszy gatunek. Witos pisze np.:
Zapomniany plan likwidacji katedry na Wawelu. Kościół otrzymał „propozycję”, którą trudno było zignorować
W roku 1798, jeszcze zanim zdążył opaść kurz po ostatnim, trzecim rozbiorze Rzeczpospolitej, władze austriackie podjęły decyzję w sprawie Wawelu: niegdyś naczelnej rezydencji polskich królów, miejsca ich koronacji oraz pochówków. Pałac i wzgórze zamkowe zostały przekazane na potrzeby armii. A zaborcy chcieli posunąć się jeszcze o krok dalej.
Głównym orędownikiem projektu przerobienia Wawelu na koszary wojskowe był nowy komendant zamku, generał Johann Chasteler.
W zachowanych raportach nie ukrywał, że chodziło mu o to, żeby zakamuflować lub wyrzucić wszystko, co przypominało dawne przeznaczenie budowli. A w efekcie też „złamać wszelkie patriotyczne nadzieje”, jakie mogłyby odżywać, gdyby Wawel nadal był zamkiem i pałacem, nie zaś wrogim garnizonem.
W celu realizacji planu Austriacy przystąpili do rozbiórki zabudowy wzgórza wawelskiego i do adaptacji zaplecza pałacu oraz samej rezydencji. Pierwotne założenia szły zresztą nawet dalej.