53. MAŁA DROGA MIŁOŚCI
1.6.1978 r.
Święta Teresa od Dzieciątka Jezus: Bracie mój, jestem Świętą Tereską od Dzieciątka Jezus.
Nareszcie nadeszła chwila przeze mnie oczekiwana. Mówiąc o drodze dusz do Boga, zwróciłeś się do mnie, uznając moją drożynę miłości za najkrótszą. Odkryłam ją i faktycznie starałam się iść nią aż do końca życia, jestem z tego jak najbardziej zadowolona. Wydawała mi się ona mniej trudna, a także bardziej cudowną przez współzawodnictwo w miłości z Miłością.
Bracie mój drogi, zrozum mnie w tym i nie bierz tego w sensie dosłownym, lecz raczej szerszym. Jezus kocha cię bez granic, jeśli Mu oddajesz całą swoją dobrą wolę. Miłość jest aktem woli, trudno więc powiedzieć, co się wtedy dzieje. Postaram się wyjaśnić, ale to nie jest łatwe. Jeśli ty wysyłasz ze swego serca ku Boskiemu Sercu akt miłości, Jezus odpowiada ci swoją Nieskończoną Miłością, która otacza, przenika i przyjmuje twoje serce. Wtedy twój mały promyk wchodzi i zatapia się w Jego Miłosiernym Sercu, a Miłość Jego zlewa się z twoją i tworzy jedną, wielką miłość. Podobnie płomyczek małej świeczki wrzucony do wielkiego ogniska wysokiego pieca, staje się sam wielkim ogniskiem.
ŻYCIE NA ZIEMI JEST PRÓBĄ
Święta Teresa od Dzieciątka Jezus: Bracie najdroższy, dobrze robisz szerząc pojęcie, że droga człowieka na ziemi jest próbą, której nikt nie może uniknąć. Trzeba dobrze znać tę drogę, by uniknąć niebezpieczeństwa błądzenia.
Na czym polega tą próba? Według mnie dzieli się ona na trzy części.
1. Pierwsza to próba WIARY. Trzeba wierzyć, bo bez wiary nie można podobać się Bogu. Kto nie wierzy, ten się nie zbawi. Trzeba więc wierzyć, wierzyć mocno w prawdy i tajemnice objawione. Trzeba wierzyć w Kościół, jako Sakrament Zbawienia. Bóg dał Go, za Nauczyciela, Przewodnika i Światło dla wszystkich narodów.
Wierzyć w autorytet Boga Objawiającego.
Wierzyć w słowa Słowa Bożego, Które się nie myli, ani omylić się nie może.
Wierzyć w odwieczne Prawo Boga, w to Prawo które się nie zmienia, ani nigdy zmienić nie może, którego nikt nie może łamać bez wywołania gniewu Bożego.
2. Druga próba żądań od wszechmocy Bożej polega, aby człowiek na ziemi, uznał Boga za NAJWYŻSZEGO PANA. Należy Mu się więc zupełna uległość, a stąd posłuszeństwo Prawu.
3. Trzecia próba żądana przez Miłosierdzie Boże to: MIŁOŚĆ. Dla mnie zawierała ona w sobie dwie pierwsze. Ja starałam się dać Miłości miłość. Nie widzę i nie rozumiem innego dowodu nad miłość, którą można dać Miłości Nieskończonej.
SAKRAMENT CHRZTU - ŹRÓDŁEM WIARY, NADZIEI I MIŁOŚCI
Święta Teresa od Dzieciątka Jezus: Uznając słuszność dwóch pierwszych prób, nie widzę jednak ich potrzeby. Przecież chrześcijanie otrzymują w czasie sakramentu Chrztu Łaskę uświęcającą, czyli Wiarę, Nadzieję i Miłość, te cnoty są nierozłączne. Gdzie jest miłość ku Bogu, tam jest wiara, a gdzie jest wiara tam jest miłość. Nie jest to gra słów, ale zdumiewająca rzeczywistość. Na Chrzcie otrzymaliście od Miłości zdolność miłowania, czyli służenia i słuchania. Dla mnie droga miłości jest najcudowniejszą, najkrótszą i najpewniejszą.
Bracie don Ottavio, kochaj Go, kochaj Miłość, nie pozwól by na ciebie miał wpływ fałsz, próżność, pochlebstwa i zasadzki świata. Będąc jeszcze małą widziałam wyraźnie, że każde życie ludzkie jest jak kwiat, który zakwita w nocy, by zwiędnąć w południe.
Kochaj Miłość don Ottavio, nie zawiedziesz się nigdy ani w czasie, ani w wieczności. Kochaj Go teraz w doświadczeniu, kiedyś ukochasz w doskonałej i zupełnej miłości.
Miłość pociąga ku Niemu, tak jak Jego porusza ku tobie. Przy wyrównaniu rachunków wynikają cudowne skutki dla ciebie, dla was, dla dusz. Kochaj Go więc, kochaj drogi bracie aż do wyniszczenia się dla Niego, tak jak On wyniszczył się dla ciebie. Kiedyś zrozumiesz, że miłość jest jedyną racją bytu człowieka na ziemi.
Na mocy Obcowania Świętych pozostańmy złączeni z Nim, przedwiecznej i nieskończonej miłości, która kocha nas od wieków. Niech Bóg cię błogosławi, a z tobą tych, których kochasz teraz i zawsze.
57. BÓG JEST ŹRÓDŁEM ŻYCIA.
2.6.1978 r.
Józef Cottolengo: Pisz, bracie don Ottavio, jestem S. Józef Cottolengo. Ludzie dotknięci pierwszą winą i mnożącymi się prawie w nieskończoność winami osobistymi, rodzili się, żyli i znikali ze sceny tego świata prawie w zupełnej ciemności. Zaledwie, zaledwie prześwitywało trochę światła, wśród otaczających ciemności, z podstawowych prawd objawionych. Mało dusz widziało w pełnym świetle wielkie rzeczywistości niebieskie, dla których człowiek został stworzony.
Prawdziwa, wielka rzeczywistość to Bóg - Źródło życia udzielająca go całemu wszechświatu. Życie więc drga, pulsuje wszędzie, w głębi morza, na powierzchni ziemi, w przestworzach powietrza. Cały wszechświat jest pełen ruchliwego życia. O, głupi i ślepi ludzie, którzy nie chcecie widzieć cudu życia, jaki Bóg działa ku swej chwale; tak, ale też i dla was, którym daje udział w tej chwale, dla was, którzy żyjecie i życiem się cieszycie, jako cudownym darem Jego miłości.
Stworzenie świata było aktem miłości, stworzenie każdego życia jest aktem miłości. Stworzenie człowieka wśród wszystkich żyjących na ziemi było również aktem miłości i upodobania. Tylko człowiek został stworzony na obraz i podobieństwo swego Pana i Stwórcy. Tylko on sam może odzwierciedlać obraz Boga na wszystkie inne żyjące istoty. On sam - człowiek - został stworzony z zadaniem i posłannictwem kosmicznym, jako król i panujący nad wszystkimi żyjącymi na ziemi. Jedynie człowiek może składać dziękczynienia Bogu w imieniu wszystkich stworzeń żyjących na ziemi.
Otóż, bracie mój don Ottavio, jeśli Bóg jest początkiem i pierwszą przyczyną życia na ziemi, byłoby bezzasadnie twierdzić, że to nie On zaopatruje, zachowuje i kieruje wszystkie swe stworzenia w dojściu do ich celu, bo rzeczywiście tak jest.
Ewangelia mówi, że jeśli Bóg dba o kwiaty polne, przyodziewa tak wspaniale lilie i karmi ptaszki powietrzne, to czy nie zatroszczy się tym bardziej o potrzeby stworzeń ludzkich, które są odblaskiem Jego chwały na ziemi?
CZŁOWIEK STAWIA SIEBIE NIŻEJ ZWIERZĘCIA
Józef Cottolengo: Bracie don Ottavio, rzeczywiście w tych dniach z Woli Bożej powołaliście Wspólnotę, pierwszą z wspólnot Stowarzyszenia Nadziei. Ta powstająca wspólnota rozkwitnie, jeśli w niej będą wiara, nadzieja i miłość. W życiu osobistym i w życiu społecznym tej Wspólnoty ma być zawsze zakorzenione głęboko życie łaski. Wówczas Bóg Stworzyciel i Pan będzie zawsze na pierwszym miejscu.
Właśnie wczoraj mówiła mi Św. Tereska, że będzie to życie łaski, życie Boże, które pociągnie was ku Niemu przez Wiarę, Nadzieję i Miłość.
Bracie don Ottavio, mówiłem o życiu, jako o wielkim darze Bożym. Wszędzie, gdzie wrze życie, które Stwórca nakazał szanować i czcić na mocy rozumu ludzkiego, jak każe Wiara i wymaga porządek rzeczy, co jednak w waszym wieku barbarzyńskiego materializmu nie jest zachowane. Teraz życie ludzi i istot niższych jest poniżane, gwałcone, niszczone. Człowiek, jak szalony, staje przeciw Bogu, przeciw naturalnemu porządkowi ustalonemu przez Boga i w jakimś szalonym porywie i dzikim buncie zabija, gwałcąc prawo Boże. Niegodziwe i nieludzkie prawo zabija życie w chwili jego rozkwitu, niszczy je rozmaitymi metodami. Stawia człowieka - króla stworzenia i kapłana wszechświata, - niżej dzikich bestii przezwyciężając z lękiem instynkty kłamliwe w imię Prawa, Przykazań i Wolności Osoby ludzkiej.
Do takiego stanu doprowadziło was oszustwo szatana, jak również ponure zaciemnienie pseudo-cywilizacji grzechu.
WIARA JEST POTĘŻNYM MAGNESEM
Józef Cottolengo: Bracie don Ottavio, mówiłem ci o życiu, jako cudownym darze Miłości Bożej, które swą własną naturą dąży do zachowania go, kierując je do osiągnięcia swego celu. Uwidacznia się tu Miłość nadprzyrodzona działająca w tajemnicy Opatrzności Bożej. Tutaj wiara staje się potężnym magnesem, tak potężnym że przyciąga do siebie nawet Twórcę życia. "Gdybyście mieli źdźbło wiary i powiedzieli górze, by się ruszyła z miejsca - poruszy się"...
Bardziej niż słowa mówią fakty i w tym co mnie dotyczy. Widziałeś w Turynie ten wielki cud, który sam mógłby rozproszyć ciemności otaczające ludzi tego zmaterializowanego wieku. Lecz ludzie tego przewrotnego pokolenia nie chcą widzieć, odrzucają światło, bo ukochali ciemności.
Nawiedzając Mały Dom Cottolengo, który daje przytułek tysiącom osób odrzuconych, cierpiących i opuszczonych, ma się wyraźne świadectwo jak jest drogie Bogu życie ludzkie, doskonałe i niedoskonałe. Widzi się, jak Bóg czuwa nad zachowaniem ich i wzrostem, ciągłymi cudami życia tylu istot ludzkich.
Bóg kocha i miłuje życie wszystkich ludzi, zwłaszcza najbardziej cierpiących i potrzebujących opieki. Czuwa też nad nimi z największą miłością. Czy żył kiedyś Święty na ziemi, który by nie doświadczył Potęgi i Miłosierdzia Opatrzności Bożej?
Twoje Zgromadzenie będzie należało do tych, które - jeśli będzie miało wiarę - przekona się jak dobrym jest Pan. On nie tylko opatruje, ale przewiduje potrzeby tych, którzy całkowicie Mu zaufali i liczą tylko na Niego. Twoim zadaniem będzie umieć przekazać wszystkim, którzy będą należeć do twojego Stowarzyszenia, wiarę i miłość bez granic ku Opatrzności Bożej. Ty nie możesz mieć żadnych wątpliwości, ponieważ często karmiła cię Opatrzność Boża. Ty już nie możesz mówić o wierze, lecz tylko o pewności jakiej doznawałeś.
Miałbym dużo do powiedzenia w tej sprawie, której nie uważam za wyczerpaną... Proszę tylko Boga, by udzielił ci daru ufności do Niego bez zastrzeżeń.
Niech cię błogosławi i strzeże zawsze od wszelkiego zła, a wraz z tobą niech błogosławi twą Radę i całe Stowarzyszenie Nadziei.
Ufaj zawsze, zobaczysz, zobaczycie dzieła Boże i cuda Jego Boskiej Opatrzności.
60. RÓŻNE POSTRZEGANIE SYTUACJI - W NIEBIE I PRZEZ CZŁOWIEKA NA ZIEMI
3.6.1978 r.
Don Lorenzo: Pisz bracie, jestem Lorenzo.
O jakich przewrotach i sytuacjach chcę mówić? O takich jak postrzega się je z Nieba, i o takich jak postrzega się je na ziemi. Ile wysiłku umysłowego i emocjonalnego trzeba, aby sprawy ludzkie ocenić w pełni zgodnie z rzeczywistością. Ludzki sąd na ziemi jest pod wpływem obiektywnych i subiektywnych doznań, często sprzecznych, dlatego z trudem dochodzi się do właściwych wniosków, a to z powodu:
- natura ludzka zraniona grzechem jest skłonna bardziej do zła,
- interesy osobiste często fałszują prawdę,
- antypatie i sympatie często mają wpływ na wydawanie sądów i opinii. W Niebie jest inaczej: tu wszystko widzi się w Bogu, najwyższej Prawdzie, wyraźnie, czysto, każda sprawa wolna jest od jakichkolwiek wpływów. Wyobraź sobie zachwyt gdy po krótkim pobycie w czyśćcu (ale zawsze długim czyśćcu), ujrzałem w Bogu rzeczywistość moich spraw i Stowarzyszenia Nadziei.
Trudna jest walka o prawdę i dobro, lecz nie wolno ulec przygnębieniu, byłoby to tchórzostwem.
Jezus umarł na krzyżu za triumf prawdy i sprawiedliwości. Kto jest z Nim i w Nim pokłada swą wiarę i ufność, może być pewny zwycięstwa.
Don Ottavio, ty przecież znasz, wy wszyscy znacie drogę zwycięstwa: jest to cierpliwość, pokora i miłość.
Wiara powinna kierować wami do poznania i realizacji sprawiedliwości i prawdy. Dzieło, którego Bóg pragnął, rozpoczęło się zgodnie z wolą Bożą. Co by się stało z C. gdybyśmy nie przyjęli wezwania Bożego. Dziś wpadłby w paszczę zgłodniałych wilków. Odwagi! Macie wielu przyjaciół w Niebie, którzy patrzą na was i modlą się za wami, a wśród tych, jestem i ja - Lorenzo.
61. NAJWIĘKSZA BITWA NA ZIEMI
3.6.1978 r.
Święty Archanioł Michał: Bracie don Ottavio. Jestem Święty Archanioł Michał, Książe wojsk niebieskich, pragnąłem spotkać się z tobą. Nasze wzajemne milczenie nie oznacza braku pamięci lub braku zainteresowania. Wzywałeś mnie codziennie, a ja odpowiadałem ci zawsze pomocą.
Bracie, mówiąc po ludzku, nie powodzi ci się tak, jakbyś tego chciał, bo z jednej strony są moce zła, a z drugiej zaś jest wyższa moc Woli Bożej. Jesteś więc między tymi dwoma mocami i dlatego przeżywasz ciągle konflikt wewnętrzny, bo życie człowieka na ziemi jest ciągłą walką, wielką walką, nawet największą walką na ziemi, decydującą o całej wieczności. Lecz sprawa polega na tym że żadna bitwa nie może być prowadzona i wygrana bez poznania nie tylko nieprzyjaciela, lecz również jego chytrości, zasadzek, strategii oraz intencji jakie ma względem przeciwnika...
NIEWIARA W ISTNIENIE SZATANA SZERZY SIĘ W KOŚCIELE
Święty Archanioł Michał: Drogi don Ottavio, największym nieszczęściem dla Kościoła i dla dzisiejszych dusz jest niewiara w istnienie nieprzyjaciela. On sam tą niewiarę podtrzymuje i rozszerza w całym świecie. Poważniejszym złem jest to, że tę niewiarę szerzą w kościele ci, którzy powinni być czujnymi strażnikami i uważać na każdą zasadzkę zastawioną przez nieprzyjaciela dusz.
Najbardziej bolesnym jest to, że ci których Bóg wybrał na przewodników i chorążych wielkiego wojska żołnierzy Chrystusowych, nie tylko nie wierzą ale uważają cię za wariata, jeśli odważysz się mówić o diable i o trzykroć świętym obowiązku zwalczania go wszelkimi środkami, jakie Dobroć Boża daje wam do wykorzystania. Bracie don Ottavio, masz już doświadczenie za które możesz podziękować Jezusowi, który swoim narodzeniem, życiem i śmiercią nauczył jak ma się zwalczać nieprzyjaciela. Nauczył tego słowem i przykładem. Słyszałeś już o tym, ale ja chcę, abyś się tym przejął i przekonał, jak bardzo zło przeniknęło do Kościoła.
Jedynym, prawdziwym powodem śmierci Chrystusa na krzyżu było pragnienie wyrwania dusz zuchwałemu wrogowi, który zdawał się nie znać tej rzeczywistości, o czym świadczy jego wstrętne dręczenie za pomocą oszustwa i kłamstwa.
OSĄDY LUDZKIE
Święty Archanioł Michał: Bracie don Ottavio, łamiesz sobie głowę, by zrozumieć jak mogły osoby Bogu poświęcone - (zawsze są wyjątki) - wyprowadzić Kościół poza swą oś naturalną, wywołując wielką nierównowagę i krzywdę.
Jak to się stało? - pytasz.
Otrzymałeś kilkakrotnie odpowiedź: pycha, pycha, mniej lub więcej ukryta, sprowadziła tę ciemność otaczająca cały Kościół.
Jak się zachował w stosunku do ciebie pasterz wielkiej diecezji? Dlaczego się tak oburzył? Sprawiła to ciemność otaczająca jego duszę. Nie zachowałby się tak, gdyby miał światło. Dziś rano Lorenzo wskazał prawdę: nie wierzą i sądzą wszystko po ludzku.
Bracie, ta postawa tylu osób będzie dla ciebie i dla Stowarzyszenia Nadziei powodem innych jeszcze cierpień. Lorenzo powiedział słusznie, że tchórzostwem byłoby cofnąć się, a więc naprzód! Walka trwa i będzie się wciąż wzmagała, lecz wynik jest postanowiony i znacie go, a więc naprzód bez obawy.
Błogosławię cię, bracie, a z tobą błogosławię przewodniczącego, Radę i wszystkich członków dobrej woli tego Stowarzyszenia.
Bóg jest z wami, z wami jesteśmy wszyscy z Kościoła triumfującego. Czego więc się obawiać?
64. CZUWAĆ NA MODLITWIE
4.6.1978 r.
Święty Archanioł Gabriel: Bracie don Ottavio, jestem Świętym Archaniołem Gabrielem, którego Bóg dał ci za Stróża. Wszyscy mówiący do ciebie, polecali ci roztropność, wiele roztropności, ufności i całkowitego zawierzenia Bogu. To wszystko i ja potwierdzam.
W zagmatwanej walce, którą widzisz tylko częściowo i poznasz ją potem lepiej, należy postępować z wielką roztropnością i ostrożnością. Nieprzyjaciel bowiem chytry i zły, czuwa zawsze by korzystać z waszego niedoświadczenia. Wy walczycie od kilku lat, a on ma za sobą całe tysiące. Ile to biedy i porażki mieliście dla braku roztropności. Trzeba mówić mało i tylko z osobami godnymi zaufania, których nie spotyka się wielu. Zły duch zawsze umie wykorzystać wasze błędy. Ważne jest, że gdy musicie koniecznie mówić, niech zawsze ktoś czuwa, modląc się.
Każdy dobry dowódca nie ufa nieprzyjacielowi, toteż gdy spotyka się ze swoimi doradcami, pierwszą jego czynnością jest postawić straż w odpowiednim miejscu. Oto dlaczego Apostoł i tylu innych, mówiło: "bądźcie roztropni".
Łączcie tę cnotę z wielką pokorą, która skłoni was, by nie ufać sobie, ale zaufać całkowicie Panu. On zaś w swym nieskończonym miłosierdziu, dał wam już, daje teraz i da jeszcze więcej ponad miarę, byście szli z pełnym zaufaniem, licząc tylko na Niego. On was kocha i to jeszcze jak kocha! Nie macie więc powodu do wątpienia. Jezus sam was wybrał, za Nim powinniście iść wiernie, bo to On działa i wystarcza Mu, byście nie wkładali kija między koła, jak to sami mówicie.
DLA BOGA NIE MA RZECZY ZBYT WIELKICH
Święty Archanioł Gabriel: Bracie, musisz przejąć się tym, jak to Pan dawszy życie Kościołowi przez tajemnicę swego Wcielenia - Męki - Śmierci - Zmartwychwstania, powierzył Apostołom wielkie posłannictwo przemiany ludzi na synów Bożych. Dał wtedy swym wybrańcom wszystko co wymagało ich posłannictwo: "Idźcie, chrzcijcie, głoście Ewangelię, uzdrawiajcie chorych, wypędzajcie czartów..." Jak mogliby oni wypełniać tak wzniosłe posłannictwo, gdyby nie byli dobrze uzbrojeni i obdarowani darami i środkami koniecznymi? On, Zbawiciel i Boski Mistrz nie skąpi i teraz swych darów. Wy też macie wielkie posłannictwo, bo chodzi o podźwignięcie Kościoła z ruiny. Apostołowie mieli przed sobą cały świat, ale z tego powodu nie popadali w panikę.
Bracie, wiem, co myślisz w tej chwili wielka jest różnica między celem waszego posłannictwa, a uznaną przez was niegodnością... Jest to prawdą ze względu na was, ale nie jest to słuszne ze względu na Boga. Bóg działa poza czasem i przestrzenią. Nie ogranicza Go ani przemijanie, ani żadne ograniczenia. Bóg jest Wszechmocny i Wieczny. Dla Niego tysiąc lat jest mniej niż jedna godzina. Dla Boga nic nie jest wielkie, słabe, czy nieważne. On wybiera kogo chce, kiedy chce i jak chce. Żąda tylko jednego: waszego "tak" lub "nie" na Jego Boską Wolę. Szanuje zawsze dzieło Swych rąk i czeka na decyzję człowieka. Jeżeli odpowiedź jest przychylna, realizuje swój plan miłości.
ODKUPIENIE UWALNIA DUSZE Z NIEWOLI SZATANA
Święty Archanioł Gabriel: Bracie, mówcie Panu wasze "tak" zawsze i ofiarnie, tak jak Jego Matka. Bóg pragnie tylko waszego tak i waszego fiat, tego tylko żąda, o wszystkim innym myśli Sam. Zupełne zdanie się na Jego Boską Wolę da wam jedynie prawdziwy pokój serca.
Pamiętaj zawsze o niektórych ważnych rzeczach. Wiesz, że myśli wyprzedzają zawsze czyn, dlatego trzeba by były wyraźne i jasne, by można było oprzeć na nich swoje działanie. Uważam więc za słuszne, byście razem z don P. zapisywali na karcie myśli wam podane, według których ułożycie swój plan działania i postępowania. Całym waszym programem to: kochać, słuchać, służyć - Bóg zawsze na pierwszym miejscu, a wszystko inne będzie wam dane. Powinniście wyjaśnić pojęcie, że życie człowieka na ziemi to walka, że celem Odkupienia jest uwalnianie dusz z niewoli i tyranii szatana.
Uporządkowane myśli, życie nimi i przekazywanie innym - słowem i przykładem przyczynią się do odbudowy Kościoła. Odwagi don Ottavio, więcej roztropności, zawierzenia i do przodu! Bóg w Trójcy Jedyny niech was błogosławi i prowadzi dożycia wiecznego.
67. GDZIE LEŻY PRZYCZYNA ZŁA
5.6.1978 r.
Święty Archanioł Rafał: Pisz, bracie mój, jestem Święty Archanioł Rafał i chcę uzupełnić tematy, które były poruszane w ostatnich dniach.
Jak to mieszają się u ciebie uczucia ufności, nadziei z obawą i niepewnością. Takiej postawy należy się wystrzegać, po tym co już było tyle razy objaśniane. Jeśli przyjdzie zachwianie emocjonalne, to trzeba znać przyczynę. Ja, Rafał, byłem posłany do Tobiasza i Sary, by ją uwolnić od dręczących duchów nieczystych. Tu właśnie trzeba szukać przyczynę zła.
Bracie drogi, dręczysz się i wysilasz by pozbyć się wątpliwości i obaw. Myśli te są pod wpływem znanego nieprzyjaciela.
Bracie don Ottavio, miałem i mam nadal zaszczyt, wybrania mnie za narzędzie do wykonania powierzonych mi zadań. Lecz również i ty, oraz don P., jesteście wybrani do wykonania wielkiego posłannictwa w Kościele i w Stowarzyszeniu Nadziei. To posłannictwo dążące do odnowy Kościoła, napotyka na przeszkody, nawet duże - wewnątrz i zewnątrz. Działania wewnętrzne polegają odczuwaniu obaw, niepewności, zamieszania wszelkiego rodzaju. Zewnętrznie zaś wiele osób powstaje przeciwko wam. Napadają oni na was ze wszystkich stron, jak złe psy.






