Panie Kevin Barrett…możemy iść na wojnę. Czy uważa pan, że obywatele USA, populacja USA, są gotowi poświęcić wielu swoich synów i córek, by raz jeszcze pójść na wojnę i umrzeć za reżim izraelski?
Nie, i myślę, że to ogromny błąd w kalkulacji ze strony syjonistycznego elementu w amerykańskiej administracji, a także Kongresu. Wydaje się, że wyobrażają sobie, że w jakiś sposób mogą zdobyć wystarczające poparcie społeczne dla wojny, aby móc wiarygodnie zagrozić Iranowi. I myślę, że tak nie jest. Żadna z dwóch stron amerykańskiego schizmy czerwonych kontra niebieskich nie jest w najmniejszym stopniu zainteresowana kolejną wielką wojną dla Izraela. Oczywiste jest, że niebieska strona, czyli Demokraci, którzy sprzeciwiają się Trumpowi, nie będą podążać za pawianem w Białym Domu, jakby był jakimś wielkim przywódcą. Widzimy teraz ogromny ruch powstający przeciwko „królowi Trumpowi”, ruch „nie chcemy króla”. I widzimy, że Kalifornia jest bliska chęci odłączenia się od unii, zamiast pozwolić Trumpowi wysłać wojska federalne, aby zajęły Kalifornię i zrobiły, co chcą z imigrantami.