HOŁD I ŚLUBOWANIE
HOŁD I ŚLUBOWANIE
Oświadczenie złożone Imieniem młodego pokolenia przez mgr. Jana Bogdanowicza, na uroczystej Akademii ku czci śp. Romana Dmowskiego w dniu 5 lutego 1939 r. we Lwowie.
HOŁD I ŚLUBOWANIE
Oświadczenie złożone Imieniem młodego pokolenia przez mgr. Jana Bogdanowicza, na uroczystej Akademii ku czci śp. Romana Dmowskiego w dniu 5 lutego 1939 r. we Lwowie.
– My, Polacy byliśmy i w dalszym ciągu jesteśmy narodem katolickim, a mimo to nie mamy w hymnie odwołania do Boga. W naszym godle nie ma krzyża, a konstytucja jest pozbawiona „Invocatio Dei” – mówi w rozmowie z PCh24.pl prof. dr. hab. Marek Kornat (Historyk, prof. PAN i UKSW).
Dlaczego w polskim hymnie nie ma ani jednego odwołania do Pana Boga?
„Mazurek Dąbrowskiego” wyrósł z dziedzictwa oświecenia, które charakteryzowało polski patriotyzm doby porozbiorowej. Wyróżniał się on zdystansowanym nastawieniem do dziedzictwa Polski katolickiej, czyli „córki Kościoła” i państwa szczycącego się ideą „Polonia Semper Fidelis”. Mówiąc wprost: ci, którzy podnieśli sztandar walki o niepodległość naszej ojczyzny bardziej ufali w ziemskie siły niż w pomoc z nieba. Ich zdaniem bardziej realne skutki dla Polski mogła przynieść pomoc Francji i dlatego odwoływali się w swej znacznej części do nauki jakobinów, a nie do nauki Jezusa Chrystusa.
Niepolskie twarze powstańców.
Typowo żydowskie rysy twarzy: garbate nosy, ciężkie powieki.
Gwiazda dawidowa nad głowami.
Autor nie uchwycił tego, że Powstanie musiało być zaplanowane jeszcze przed wojną:
„Dziennik Hansa Franka z 4 października 1939: Führer omówił z generalnym gubernatorem ogólną sytuację, zaaprobował jego pracę w Polsce, w szczególności zburzenie zamku w Warszawie, nieodbudowanie tego miasta, wywóz dzieł sztuki.”
W kontekście wydarzeń - Cui bono – dowódcy Powstania nie byli szaleńcami, ale byli agentami żydowskim, bo zniszczeniem Warszawy, wymordowaniem jego młodzieży i inteligencji przekazali to miasto żydom, którzy ukrywani przez polskie chłopstwo czekali na ten moment przejęcia Stolicy.
Obecna sytuacja w Polsce i w Warszawie jest tego prostym uwidocznieniem.
" Ze zdumieniem i konsternacją dotarła do mnie informacja, iż w parafii pw. bł. Edwarda Detkensa w Lesie Bielańskim tamtejszy proboszcz ks. prałat Wojciech Drozdowicz, najprawdopodobniej w trakcie sprawowania Mszy świętej w dniu 29 lipca br., tudzież bezpośrednio przed nią lub po niej, a z pewnością w obecności Najświętszego Sakramentu, na bębnie i innych instrumentach, które raczej sakralne nie są, oddał „hołd” Oldze Jackowskiej – Korze."
Uf, biedna ta Ślepka Mańka, syndrom Latarnika odebrał jej resztki rozumu.
Kobiecina nie widzi, nie słyszy i nie rozumie, że Żaryn mówi to co mu kazali. To tak jak wszyscy inni od Trwam, przez TYP po wszelkie TVNeny. Z Żaryna to taki sam profesor jak inne podobne pieski IPN: Cenckiewicz, Szarek etc.
Żaryn jest może wyżej postawiony, bo to konfabulant smoleński – coś wie albo ma tak tajemniczo udawać.
Red. GW.
==================
Profesor Żaryn objaśnił nam, dlaczego gdyby powstanie nie wybuchło, to w narodzie polskim byłaby skaza i nie bylibyśmy Polakami. Uważam, że profesor Żaryn musi mieć niezłą skazę na mózgu.