Wielka strata, A. Łukaszenka to jedyny autentyczny szef państwa w Europie - w okresie od upadku Gomułki, który również był niezależnym politykiem i to z sumieniem.
Możliwe, że ta choroba to zwykłe aktorstwo, a możliwe, że faktyczne otrucie. Tu głównym podejrzanym jest partionior partniorow na zapadzie — W. Putin.
Tak czy owak, Polacy tracą ostatni bastion normalności w tym regionie. Białoruś była państwem korzystnym dla Polski, a to aż w takin stopniu, że opłacało się utworzyć z nią federację.
To już jednak minęło, Polska utonęła w zaprzaństwie Wojtyłowym na Żwirowisku w Oświęcimiu – tego nikt nie nie rozumie ani nie pamięta nawet, a tam jest grzech naszego grzechu.
Teraz Polska będzie graniczyła ze śmiertelnie zranioną Rosją i będzie to najlepsza okazja do budowania polin, bo polskich granic będzie strzec ukraińskie mięso armatnie pod władzą dowódców z żydaera.
Red. Gazeta Warszawska
+
Alaksandr Łukaszenka nie pojawił się publicznie dwie doby po paradzie z okazji Dnia Zwycięstwa w Moskwie. Po powrocie do Mińska nie wygłosił tradycyjnego przemówienia z okazji święta obchodzonego 9 maja. Nagłe zniknięcie samozwańczego prezydenta wywołało spekulacje na temat jego stanu zdrowia.