Prof. Mirosław Matyja
Panie Józku, pan jest władzą...
Często spotykamy się na codzień z takimi sformułowaniami jak „trzeba im odebrać władzę”,„chcemy władzy, aby zmienić Polskę”, „oni nie oddadzą władzy”, „o władze trzeba walczyć” itp. Przypomina to czasy PRL-u, kiedy nawet zwykły milicjant był „panem władzą”. Czy Polacy mają kompleks na punkcie władzy? Czy ktoś się zastanowił choć przez chwilę, co to jest władza i kto ją posiada lub powinien posiadać? Czy Pan Józek to tez władza?
Władza to nie jednostki, lecz proces wywierania przez jednostkę bądź grupę autentycznego wpływu na działania innych osób. W tym procesie dominacji zostaje ukierunkowane postępowanie z reguły szerokiej społeczności przez działania jednostek lub wąskiej grupy osób. I tyle definicji. Czyli władza jest narzucaniem woli jednym przez innych i podejmowaniem w ich imieniu decyzji – niezależnie od tego, czy jest to zgodne z ich interesem. Oczywiscie nie trzeba tłumaczyć, że tam, gdzie przeważa zgodność interesów i woli współzależnych osób, zbędne są stosunki władcze.