Treść: Słusznie Kościół św. zwraca w osobnej uroczystości uwagę naszą na najświętsze Imię Jezus, gdy w nim ukrywa się wszelka wzniosłość imion Mesjańskich, a przez to wszystko się w nim łączy co miłość naszą ku Jezusowi Panu zapełnić jest w stanie.
Myśl ta zasadnicza w dwóch mianowicie rozciąga się nam punktach:
1) jak osoba Zbawiciela a
2) Jego prawo jednoczy w nim nasze serca. – I. Jego osoba. Bo to osoba Boga-Człowieka.
a) Pan Jezus jest prawdziwym Bogiem, a więc doskonałości najwyższe Boskie jakżeby nie miały zapalić miłością serc naszych ku Jezusowi, kiedy one w całej swojej pełności są Jego udziałem.
b) A człowieczeństwo Jezusowe ileż ono ma w sobie godnego podziwienia i miłości.
Jaki wdzięk i powab Jego twarzy, w której odbija się cały ocean łaskawości i słodyczy – jaka zacność i piękność Jego duszy, której doskonałość w Sercu Jego widzimy, zwłaszcza tą pełną dla nas uroku: łagodność i miłość. – II. Jego prawo. Prawda, mówią niektórzy, że ciężkie prawo na nas włożył Zbawiciel, ale bliżej się przypatrzywszy, poznamy, że ono nie tylko święte i sprawiedliwe, ale pełne pociechy, pokoju i szczęścia największego. Czy bowiem to prawo jest czymś innym jak prawem miłości? Miłość Boga nade wszystko i miłość bliźniego jako siebie samego – oto cała jego treść. Nie dość jednak, że dał tak miłosne prawo, ale do wykonania go pomaga nam łaską swoją, Boskim przykładem w życiu, a zwłaszcza w męce swojej przenajdroższej i w Sakramencie Ołtarza, wreszcie porucza nam nagrodę przyszłą, wieczną. Jakżeż serce nasze musiałoby być przewrotnym, gdyby jeszcze obojętnym było dla Jezusa i miłości Mu swej odmawiało?