Eliciarstwo magdalenkowe ponownie daje głos - widziane z USA
W latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku będąc w Petersburgu na zaproszenie moich przyjaciół Rosjan, natknęłam się przypadkowo na dziennikarza „Gazety Wyborczej”. Ja gościłam w komunałce, gdzie moi przyjaciele wykupili sobie pokój za pieniądze na handlu z Polską, że wspólną kuchnią i łazienką. Do naszej dyspozycji były dwa palniki w czteropalnikowej kuchence gazowej. O ile pamiętam, mieszkało w tym apartamencie sześć rodzin, bo było sześć pokoi.