Kozacka rzeź Powstania?
Wybuch Powstania Warszawskiego wywołała wściekłość Adolfa Hitlera. Pacyfikacja Warszawy była więc nie tylko wygaszeniem walk, ale przede wszystkim zemstą na mieście, które śmiało podjąć walkę o wolność. Gniew Hitlera odczuć mieli przede wszystkim cywilni mieszkańcy stolicy. Terror był zresztą jedną ze sprawdzonych metod sprawowania władzy na podbitych terenach Polski - wobec ciągle niewystarczającej liczby sił wojskowych, które mogłyby zapewnić spokój, starano się przede wszystkim rzucić cień strachu na ludność cywilną, a tym samym w pełni ją sobie podporządkować. Taką taktykę do ekstremum rozwinięto w zbuntowanej Warszawie. Do pacyfikacji Powstania stworzono Grupę Korpuśną gen. Ericha von dem Bacha-Zelewskiego, w skład której, obok żołnierzy Wehrmachtu i SS, weszły także nieniemieckie formacje wojskowe, w których służyli przede wszystkim Rosjanie, Azerowie, Tatarzy oraz Kozacy. Z relacji ofiar wynika, że oddziały te cechowało szczególne okrucieństwo i bezwzględność. To one miały ponosić główną odpowiedzialność za rzeź Woli i Ochoty, awangardą bestialstwa miały być zaś formacje kozackie.
„Przyspieszona likwidacja” elit. 20 i 21 czerwca 1940 miała miejsce największa niemiecka egzekucja w Palmirach
W dniach 20–21 czerwca 1940 roku Niemcy dokonali największej egzekucji w Palmirach. W lesie podwarszawskim zamordowano 378 osób, w tym wielu wybitnych przedstawicieli polskiej elity politycznej, społecznej i kulturalnej.
To właśnie w tych dniach w Puszczy Kampinoskiej zginęli m.in. marszałek Sejmu Maciej Rataj, znany działacz ludowy Mieczysław Niedziałkowski oraz mistrz olimpijski Janusz Kusociński.
Była to kulminacja niemieckiej akcji wyniszczania polskiej inteligencji, której celem było fizyczne zlikwidowanie każdego, kto mógłby stanowić intelektualne, moralne lub organizacyjne zagrożenie dla okupanta. Na terenie Generalnego Gubernatorstwa czystki przeprowadzano w ramach tzw. Akcji AB (Außerordentliche Befriedungsaktion – Nadzwyczajna Akcja Pacyfikacyjna).
FR. RAWITA-GAWRONSKI KOZACZYZNA UKRAINNA W RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ DO KOŃCA XV||| WIEKU
FR. RA WITA-GAWROŃSKI
KOZACZYZNA
UKRAINNA
W
RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
DO KOŃCA XVIII-GO WIEKU
Zarys
polityczno-historyczny
NAKŁADEM GEBETHNERA I WOLFFA
WARSZAWA - KRAKÓW — LUBLIN — ŁÓDŹ POZNAŃ WILNO — - ZAKOPANE.
ZAKŁADY DRUKARSKIE F. WYSZYŃSKIEGOI S-KI, WARSZAWA, ZGODA 5.
OD AUTORA.
Wiemy jaką rolą anarchiczną odegrali Kozacy w Rzptej polskiej, że z tej trzywiekowej prawie anarchji powstawały i organizowały się, wyszłe z łona ruskiego społeczeństwa, dwa jego odłamy, dwie warstwy, z których jedna nosiła nazwą Kozaczyzny, druga — Hajdamaczyzny. Historycy nasi dawniejsi, a szczególnie bliżej wypadków stojący, lepiej od nas rozumieli następstwa i objawy tego ruchu społecznego, zrodzonego nad Dnieprem i porywającego furją swawoli ludność wiejską za sobą, lecz domyślnie raczej niż na podstawie badań aktów i dokumentów — nieznanych im zresztą. Niedoceniano jednak znaczenia tego zjawiska dziejowego lub oceniano je błędnie. Odnieść się to może, zarówno do wewnętrznej jak i do zewnętrznej polityki państwa polskiego. Następstwa takiego krótkowidztwa były fatalne dla państwa.
Historycy nasi uwzględniali najczęściej stronę militarną walki Rzptej polskiej z Kozaczyzną, z Hajdamaczyzną i tego prawie nie było, — znano jako tako polityczne stosunki hetmanów kozackich z postronnemi państwami lub ich wybryki na niekorzyść Polski, ale w akty i dokumenty, szczególnie obcych archiwów, zapuszczano się rzadko, a samo zjawisko Kozaczyzny w stosunku do Rzptej polskiej oceniano jednostronnie, a nieraz u najnowszych historyków z pewnym sentymentalizmem społeczno-narodowym, przenosząc najnowsze poglądy demokratyczno-socjologiczne w okres walk 17-go wieku. Grzeszyli tern szczególnie historycy ze szkoły rosyjskiej, w której interesie politycznym leżało zohydzanie naszej przeszłości i przedstawianie narodu polskiego, jako niezdolnego do życia samodzielnego.
Laurent Guyénot. Święta ironia! Izraelczycy lamentują w rzymskim forcie
W 70 r. n.e. Świątynia Heroda została zrównana z ziemią przez Rzymian,
spełniając przepowiednię Jezusa dotyczącą tej „jaskini zbójców” (Mk 11,17):
„Nie zostanie kamień na kamieniu, który by nie został zwalony” (Mk 13,2).
Niezależnie od tego, czy Jezus rzeczywiście to powiedział,
czy też proroctwo zostało mu przypisane z perspektywy czasu,
osoba, która umieściła je w swojej ewangelii na początku lat 70. n.e., nie ujęłaby tego w takich słowach,
gdyby okazało się, że jest fałszywe.
Całkowite zniszczenie świątyni potwierdza inny naoczny świadek, żydowski historyk Flawiusz Józef.
Słowa, które przypisuje Eleazarowi, żydowskiemu dowódcy w Masadzie, około 73 r. n.e.,
jasno wskazują, że z miasta nie pozostało nic poza rzymskim fortem:
Bp Janocha: przez 500 lat krzyż Baryczków był świadkiem modlitwy i historii
500 lat temu krzyż Baryczków został przywieziony do Warszawy, przez pięć wieków był świadkiem modlitwy i historycznych wydarzeń; z okazji jubileuszu przygotowano wydarzenia religijne, a także naukowe i kulturalne - powiedział PAP historyk sztuki bp Michał Janocha. PAP: Jakie znaczenie ma krzyż w chrześcijaństwie? Bp Michał Janocha: Krzyż jest paradoksem. W starożytnym Rzymie był znakiem kaźni i haniebnej śmierci. Dopiero w perspektywie zmartwychwstania Chrystusa stał się dla chrześcijan znakiem wiary. Pracowałem w Laskach z ociemniałymi, gdzie założycielka, bł. Róża Czacka wprowadziła zwyczaj pozdrawiania się: "Przez krzyż - do nieba" - brzmi odpowiedź.