Ludwik Hirszfeld: Historia jednego życia - fragment
Dlaczego nie przybywa jakiś samolot, by przynieść im wieść od ich narodu? Choć nie pomoże, ale powie: „Patrzymy na Waszą śmierć. Patrzymy z bólem i dumą.
I przysięgamy, że żyć będziecie w pamięci pokoleń. Że z Waszej śmierci uczynimy hasło przyszłego czynu. I chęci trwania. I że tej śmierci nie przebaczymy nigdy". I myślę: dlaczego Żydzi na świecie pozwalają ginąć swoim braciom bez męskiej pociechy, że z ich śmierci powstanie legenda, która zapewni im nieśmiertelność w pamięci i miłość przyszłych pokoleń? Dlaczego nie słyszy się odgłosów protestu na świecie? Co robią Żydzi w chwili, gdy mordują resztki ich umęczonego narodu? Docierają do nas jedynie protesty generała Sikorskiego z Londynu, że mordują obywateli polskich. Ale co robią Żydzi? Nie ci z krajów okupowanych, gdyż i ich prowadzą na rzeź. Ale ci, podobno potężni, z Anglii i Ameryki. Czy nie wiedzą? Lub udają, że nie wiedzą? Lub nie wierzą? I rodzi się we mnie podejrzenie straszne:
czy nie stracili i oni sumienia i poczucia godności czy choćby litości, i czy oni, których bliskich tępią bez reszty, nie myślą z góry i nie obliczają, jak się ci, co uniknęli kaźni, mają w przyszłości urządzić i współżyć, i handlować z oprawcą, i robić to wszystko, o czym obecnie nawet myśleć nie wolno. I w tej chwili czuję jeszcze głębiej sens mego cierpienia: by utrwalić gehennę, której byłem świadkiem, i poruszyć ludzkie sumienia.
Więc ja, który byłem zawsze rzecznikiem porozumienia i współżycia między narodami, rzecznikiem pokoju i dążenia, by uczeni podawali sobie ręce poprzez waśnie narodów, mówię obecnie:
Przyjdą czasy, gdy Niemcy zechcą się godzić ze światem. Trzeba będzie odrobić te miliony zamordowanych. Najlepiej to załatwią sami niemieccy Żydzi. Będą — ci pozostali — może radzi, że zlikwidowano sprawę żydowską. Niemcy będą mieli lekkie wyrzuty sumienia. Takie wyrzuty mają swoją wartość, można je zamienić na gotówkę lub na wpływy.
Ludwik Hirszfeld: Historia jednego życia - fragment






