Obserwator Zachodni. Czy podatnik płaci za komedię czytania w kominiarkach?
Czy podatnik płaci za komedię czytania w kominiarkach?
Andrzej Zieliński[1]
I
- Premier Donald Tusk dodał wymowny - jego zdaniem twórczy - wpis na portalu X (26 III 2024). Z jego treści można wnioskować, że odnosi się on do czynności prowadzonych przez prokuraturę w domu Ziobry.
"Niech prawo [oznaczmy jako p] zawsze prawo znaczy, a sprawiedliwość [oznaczmy jako s] - sprawiedliwość" - napisał Donald Tusk. Tymczasem D. Tusk napisał tautologię: p=p, s=s. To jest prawda pusta, jak każde jeśli a to a. Zaiste, premier, jak zwykle wykazuje inteligencję celebrytki, czyli inteligencję sztuczną, powierzchowną, która podoba się użytkownikom języka powierzchownego, ogłosił zdanie bez treści 2=2. - Rzecznik Prokuratury Krajowej podkreślił, że przeszukania (26 III 2024) wiązały się z "koniecznością uzyskania dodatkowego materiału", ale podatnik w żadnym wypadku nie płacił za wyważanie drzwi posłom, a tym bardziej za ganianie po domach w maskach (to tęsknota za zarzadzaniem jak w plandemii?) ani za czytanie dokumentów w kominiarkach. Nie mówi się w języku polskim "Funkcjonariusze ABW dokonali przeszukań w kilkudziesięciu różnych lokalizacjach", tylko się normalnie wskazuje gdzie, że tu a tu, a nie "w lokalizacjach" - podatnicy nie płacą ABW i prokuraturze za język sztucznej inteligencji.