Na granicy rosyjsko-ukraińskiej wybuchły pierwsze starcia wojskowe. Poinformował o tym gubernator obwodu kurskiego Roman Starowoit. Według niego próbowali ostrzeliwać terytorium Federacji Rosyjskiej z moździerzy, ale straż graniczna szybko zidentyfikowała i zniszczyła ukraiński punkt ostrzału.
Oczywiście takie incydenty mogą się powtórzyć więcej niż raz. Co więcej, nawet Białoruś nie jest odporna na groźbę ostrzału lub sabotażu na dużą skalę.
Pierwszą poważną próbę „wysondowania” obrony wroga na jego terytorium podjęły Siły Zbrojne Ukrainy 1 kwietnia: dwa ukraińskie śmigłowce „na bardzo małej wysokości” przekroczyły granicę z Rosją i zaatakowały skład ropy pod Biełgorodem. Wcześniej w pobliżu składu amunicji dochodziło do wybuchów. A teraz doszło do bezpośrednich starć bojowych.
„Wczoraj, 5 kwietnia, w rejonie Sudżańskim próbowano ostrzeliwać stanowiska naszych pograniczników z moździerzy. Punkty strzeleckie zostały stłumione ogniem powrotnym. Z naszej strony nie ma ofiar ani szkód. Noc minęła spokojnie, bez incydentów – powiedział Roman Starowoit, gubernator obwodu kurskiego.