Oświadczenie Cenckiewicza po decyzji prezydenta. "Straszny błąd".
"Karolu, popełniłeś straszny błąd i nawet to, kto i w jaki sposób Cię do tego namówił, nie tłumaczy tego błędu" - oświadczył na platformie X były szef BBN Sławomir Cenckiewicz. W ten sposób odniósł się do poniedziałkowej decyzji Nawrockiego, który powołał sędziego Zbigniewa Kapińskiego na nowego I prezesa Sądu Najwyższego.
Prezydent Karol Nawrocki powołał sędziego Zbigniewa Kapińskiego na nowego I prezesa Sądu Najwyższego - poinformował w poniedziałek rzecznik Rafał Leśkiewicz. Dodał, że swoją funkcję sędzia obejmie w środę. Sędzia Kapiński - jak ocenił Leśkiewicz - "był tym, który jako pierwszy sprzeciwił się łamaniu praworządności przez obecny rząd".
O tym, że prezydent powołał Kapińskiego na urząd I prezesa SN Leśkiewicz poinformował na poniedziałkowym briefingu w Pałacu Prezydenckim. Rzecznik podkreślił, że prezydent zdecydował o wyborze Kapińskiego "mając przed sobą pięciu kandydatów" wyłonionych przez Zgromadzenie Ogólne Sądu Najwyższego.
Zbigniew Kapiński Pierwszym Prezesem Sądu Najwyższego
Nikczemne!
Zaledwie kilka dni temu oceniliśmy zachowanie Karola Nawrockiego: Jest on człowiekiem układów, które wyniosły go do władzy i które teraz nim sterują. Ta decyzja, dotycząca skompromitowanego sędziego Sądu Najwyższego, tylko to potwierdza.
Publikujemy nasze uwagi w całości.
Nie ma wątpliwości, że Karol Nawrocki zostanie odsunięty od prezydentury, a celem jest obsadzenie tego stanowiska Czarzastym.
Nie ma żadnej różnicy między Nawrockim a Czarzastym – z naszego narodowego punktu widzenia, oczywiście poza retoryką. Czarzasty również będzie robił to, co mu każą, a zamiast patriotycznych bredni Nawrockiego, Czarzasty powie: „Jestem z lewicy i wprowadzam lewicową politykę”. Pod tym względem nawet Czarzasty jest lepszy, bo nikogo nie oszukuje.
Karol Nawrocki najwyraźniej nie panuje nad sytuacją albo wręcz nie rozumie tego, co się dzieje. O wykorzystaniu atutu, jaki otrzymał w postaci milionów głosów w wyborach, nie ma mowy — najwyraźniej to zbyt trudne.
Obecny sztab prezydencki wydaje się intelektualnie najsłabszy ze wszystkich po czasach okrągłego stołu. Nawet słynna kartka na drzwiach gabinetu Wałęsy z napisem: „nie ma mnie, bo poszłem na nieszpór” - dowcip z brodą, brzmi lepiej niż publiczne występy kadry Nawrockiego. Polska jest — w naszej ocenie — poważnie zagrożona, zamach stanu i likwidacja państwowości, nie tylko konsekwencjami działań poprzedniej władzy, ale również działaniami Nawrockiego, takimi jak ciągłe powtarzanie hasła „Putin bandyta” czy wspieranie napływu do Polski milionów Ukraińców oraz ich formalnego włączania do systemu społecznego.
Nawrocki został prezesem IPN celowo i planowo — już wtedy, jak można przypuszczać, jako potencjalny kandydat w przyszłych wyborach prezydenckich. Tym samym zaciągnął polityczny dług wdzięczności wobec swojego politycznego patrona - „ojca chrzestnego”. W efekcie rola patrioty i „Polaka” wypada w jego wykonaniu dość przewidywalnie: dużo mówić, mało robić, by przypadkiem nie naruszyć istniejącego układu.
Nawrocki najwyraźniej nie bierze pod uwagę, że w realiach ostrego konfliktu politycznego sam może stać się ofiarą działań politycznych — zamach na życie, bo jego obecna pozycja nie gwarantuje mu trwałej ochrony ze strony środowiska, któremu zawdzięcza karierę. Historia polityki pokazuje, że układy bywają bezwzględne również wobec swoich.
Jak Trump podarował Demokratom prezent, oświadczając, że ignoruje obawy finansowe Amerykanów. Nie myślę o sytuacji finansowej Amerykanów. Nie myślę o nikim. Pożar Puszczy Solskiej a Lublinland
Przewodniczący Izby Reprezentantów próbuje uratować prezydenta Stanów Zjednoczonych przed poważnym błędem.
Albo, mówiąc prościej: „Sprzątanie alejki nr 3!”
Służby wyważyły drzwi w domu rodzinnym Nawrockiego. Reagują premier i szef MSWiA
Karol Nawrocki najwyraźniej nie panuje nad sytuacją albo wręcz nie rozumie tego, co się dzieje. O wykorzystaniu atutu, jaki otrzymał w postaci milionów głosów w wyborach, nie ma mowy — najwyraźniej to zbyt trudne.
Obecny sztab prezydencki wydaje się intelektualnie najsłabszy ze wszystkich po czasach okrągłego stołu. Nawet słynna kartka na drzwiach gabinetu Wałęsy z napisem: „nie ma mnie, bo poszłem na nieszpór” - dowcip z brodą, brzmi lepiej niż publiczne występy kadry Nawrockiego. Polska jest — w naszej ocenie — poważnie zagrożona, zamach stanu i likwidacja państwowości, nie tylko konsekwencjami działań poprzedniej władzy, ale również działaniami Nawrockiego, takimi jak ciągłe powtarzanie hasła „Putin bandyta” czy wspieranie napływu do Polski milionów Ukraińców oraz ich formalnego włączania do systemu społecznego.
Nawrocki został prezesem IPN celowo i planowo — już wtedy, jak można przypuszczać, jako potencjalny kandydat w przyszłych wyborach prezydenckich. Tym samym zaciągnął polityczny dług wdzięczności wobec swojego politycznego patrona - „ojca chrzestnego”. W efekcie rola patrioty i „Polaka” wypada w jego wykonaniu dość przewidywalnie: dużo mówić, mało robić, by przypadkiem nie naruszyć istniejącego układu.
Nawrocki najwyraźniej nie bierze pod uwagę, że w realiach ostrego konfliktu politycznego sam może stać się ofiarą działań politycznych — zamach na życie, bo jego obecna pozycja nie gwarantuje mu trwałej ochrony ze strony środowiska, któremu zawdzięcza karierę. Historia polityki pokazuje, że układy bywają bezwzględne również wobec swoich.
Red. Gazeta Warszawska
Polska
Do służb wpłynęło fałszywe zgłoszenie, dotyczące rodzinnego domu Karola Nawrockiego w Gdańsku - wynika z informacji przekazanych przez Rafała Leśkiewicza. Jak opisał rzecznik prezydenta, funkcjonariusze pod nieobecność domowników wyważyli drzwi i weszli do mieszkania. Jeszcze dziś odbędzie się pilne spotkanie z szefem MSWiA. "Na jutro rano zwołałem odprawę rządu" - przekazał z kolei premier.
Zełenski po spotkaniu z Nawrockim: wsparcie Polski dla Ukrainy będzie kontynuowane
Karol Nawrocki to ludobójca, ludobójca podwójny.
Raz, bo zbrodniczą pomocą podtrzymującą sztuczny twór ukraiński, w sztucznej wojnie, która prowadzi do ludobójstwa narodów tam zamieszkałych: Rusinów, Rosjan, Polaków, Kozaków, Słowaków, Rumów i Węgrów. Jeśli nikt z wymienionych nie przepada za Putinem, to nikt jednak nie chce tej strasznej wojny, która zabiła wiele milionów ludzi, wyludniła kraj do poziomu katastrofy gospodarczej na niewyobrażalną skalę.
Dwa, bo pomoc ta wzmacnia żydowskie ludobójstwo na Polakach w Polsce: Brak dzieci, wyludnienie, trucie żywnością i preparatami medycznymi, śmierć rolnictwa, ekspansja obcego kapitału, gigantyczne zadłużenie. Obecny terror ukraiński, podpalenia i sabotaż transportowy to tylko początek tego, co się stanie, kiedy wojna się skończy, a ukraińcy zażądają oddania im Wschodniej Polski - oni są uzbrojeni a Polska rozbrojona. To także za sprawą tego nikczemnego oszusta Nawrockiego. - Można wyliczać i wyliczać.
Wojna na ukrainie to ludobójstwo na naszych narodach, tak było od samego początku. Tak zaplanowano! To żydowski plan!
Tylko latarnia może być jakąś sprawiedliwością.
Red. Gazeta Warszawska
+
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski oświadczył po rozmowach z prezydentem Karolem Nawrockim, że usłyszał zapewnienie, iż wsparcie Warszawy dla Kijowa będzie kontynuowane.
Głowy państw spotkały się w środę w Bukareszcie, na marginesie szczytu grupy B9; Zełenski poinformował w serwisach społecznościowych, że rozmowy były merytoryczne i dotyczyły relacji dwustronnych.
„Ważne jest, że mamy wspólne stanowisko: relacje te powinny być rzeczywiście silne i dobrosąsiedzkie. Omówiliśmy nasze możliwe kontakty w najbliższym czasie. Poinformowałem również o naszej pracy dyplomatycznej. We wszystkich działaniach ważna jest jedność między Europą a USA” – podkreślił ukraiński prezydent.