W czwartek, podczas drugiego dnia obrad 397. Zebrania Plenarnego Konferencji Episkopatu Polski metropolita gdański, ks. abp Tadeusz Wojda, został wybrany na przewodniczącego KEP. Swoją posługę będzie pełnił przez pięć lat
„SOLIDARNOŚĆ” NIE ODDA TAK ŁATWO KOPALNI TURÓW. "Nie oddamy ani guzika" - współpraca z państwem hitlerowskim prowadzi do katastrofy.
„SOLIDARNOŚĆ” NIE ODDA TAK ŁATWO KOPALNI TURÓW. - TAK ŁATWO...
+
”Nie oddamy ani guzika” – to przedwojenne hasło żydowskiej Sanacji II RP, które chyba już nie wszyscy znają, pamiętają w Polsce – a to wielka szkoda.
Tamten dialog z „sojusznikami” na Zachodzie prowadzony przez V Kolumnę żydów sanacyjnych warszawskich z żydami na zachodzie, a także dyskretniej i z żydami na Kremlu, jest skopiowany co do joty przez patriotów PiS oraz pragmatyków PO.
POPiS podobnie do Sanacji, prowadzi Polskę ku zagładzie, a to w atmosferze zaufania dla naszych przyjaciół, a to w atmosferze – „och znowu nam się nie udało”, albo „musimy liczyć się z innymi”, albo „Unia nas zmusza” etc…etc. Tak jak w roku 1939, kiedy to żydowsko-masońska generalicja dokonała sabotażu na naszej obronie.
Do tego diabelskiego cyrku żyda z Moraw Mateusza Morawieckiego (Jakob), żyda z Odessy Jarosława Kaczyńskiego (Balbina) oraz żyda z Danzig Donalda Tuska (Oskar) przyłącza się teraz coraz wyraźniej widoczny półświatek ukraiński, który obnaża autentyczną, wstrząsającą okupację wielu newralgicznych stanowisk państwowych w Polsce przez ten ukraiński odór ruszającego się krwawego gnoju, na nowo, mający w rękach, widły i siekiery, i czekający tylko na „znak” – jak to jest szemrane coraz otwarciej w rezuńskim motłochu okupującym polskie miasta.
Polacy mistycznie ogłuszeni, upici gniewem Boga, karą za wielowiekowy – galopujący już w swoim bluźnierstwie – filosemityzm, którego nie ostudza przerażająca, bezwymiarowa w historii ludzkości, rzeź Palestyńczyków, błąkają się w poliniackiej malignie i nie ma nikogo, kto byłby w stanie sprawić przywrócenie im ludzkich zmysłów.
I tu, w Turowie też nic nie zrobią, bo są bez niezbędnego do czynu krajobrazu ducha walki z widokiem Mateusza Morawieckiego wbitego na sztachety ogrodzenia przed Sejmem, ale za to dławią się w atmosferze zatrutego języka dobroci, tolerancji i dialogu, a bez haseł wzywających do czynu Pod Sztandarem Boga.
I tak, nikt, nikogo do boju nie wezwie, hasła nie formułuje.
No, chyba że Mariolka403, o ile nie jest to awatar AI.
Red. Gazeta Warszawska
+