Film „Wołyń” - reż Wojciecha Smarzowskiego - to antypolski paszkwil i w poważnym opracowaniu historycznym nt. mordów na Kresach nie powinien by żadnym pozytywnym odnośnikiem.
Ewa Siemaszko, powołując się na ten obraz, powinna co najmniej zdystansować się od jego antypolskiego przekazu. Sam film zaś jest marną próbą wprowadzenia do polskich kin manier Hollywood´u, czyli nic godnego uwagi. Ze strony Ewy Siemaszko najlepiej byłoby przemilczeć ten prowincjonalny kicz.
Red. Gazeta Warszawska
+
Ewa Siemaszko
badaczka zbrodni wołyńskiej
Święcenie narzędzi banderowskiej zbrodni
Pokazana w filmie Wołyń Wojciecha Smarzowskiego ceremonia święcenia w cerkwi siekier i noży ma wymowę jednoznaczną: Ukraińcy przygotowują się w ten sposób do fizycznego usunięcia pozostających kilkunastoprocentową mniejszością sąsiadów – Polaków, którzy jak chwasty pszenicę zagłuszyli naród ukraiński.
Lake Bluff 2021.03.28
Moje wspomnienia z pracy w Instytucie Fizyki Plazmy i Laserowej Mikrosyntezy im. Sylwestra Kaliskiego oraz UW.
Pomimo upływu wielu lat wśród znacznej części naszego społeczeństwa a nawet młodej generacji wiele osób fascynuje się osobą Generała, wieloletniego Komendanta Wojskowej Akademii Technicznej prof. dr’a Sylwestra Kaliskiego. Zostałem poproszony o napisanie swoich wspomnień z okresu mojej pracy w tym instytucie w latach od 1976 do 1980. Należy przyznać, że był to okres wyjątkowego szybkiego rozwoju gospodarczego Polski. Według Pana Albina Siwaka rocznie budowano około pięćdziesięciu dużych zakładów strategicznych i w jednym z tych lat oddano do użytku 300,000 tysięcy mieszkań.
Obserwowało się szybki wzrost stopy życiowej jak również zapał społeczeństwa do aktywnej pracy. Jednym z przykładów była budowa Zakładów Chemicznych w Puławach. Amerykanie, którzy w jakimś stopniu byli zaangażowani w system wycenili, przy użyciu swoich programów komputerowych, że budowa tych zakładów będzie trwała jakiś określony okres czasu. Polscy inżynierowie powiedzieli my ten okres znacząco skrócimy. Budowa została ukończona w okresie zmniejszonym o około pół roku.
Poniżej zamieszczamy tekst wywiadu, jakiego w 1992 roku udzieliła Expressowi Wieczornemu Irena Lasota na temat zagranicznej działalności tajnego współpracownika Służby Bezpieczeństwa Jerzego Milewskiego (nieżyjącego obecnie), w 1992 r. szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego w kancelarii prezydenta Lecha Wałęsy (Red.)
Źródło: TW “Franciszek” w Komitecie “S” w Brukseli. Za: Tajemnica Biura Brukselskiego. Z Ireną Lasotą rozmawia Aleksandra Zawłocka, Kulisy, Express Wieczorny z dnia 31 lipca 1992 roku.
ZDOBYĆ WŁADZĘ
Aleksandra Zawłocka: Kiedy poznała Pani Jerzego Milewskiego?
Irena Lasota: Tuż po 13 grudnia 1981 r. w Nowym Jorku. Starał się za wszelką cenę zdobyć w środowisku emigracji jakąś władzę, choćby tylko na papierze. Z dużym rozbawieniem przyglądaliśmy się tym wysiłkom.
Życie Jezusa Chrystusa. Czy był Synem Boga? Krótkie spojrzenie na życie Jezusa i dlaczego wiara w Niego nie jest ślepą wiarą…
Paul E. Little
Nie zdołalibyśmy stwierdzić z pewnością, czy Bóg istnieje i jaki jest, gdyby On sam nie podjął inicjatywy, by się objawić. Musimy wiedzieć, jaki On jest i jaki jest Jego stosunek do nas. Załóżmy, że wiedzielibyśmy, że Bóg istnieje, ale przy tym jest podobny do Adolfa Hitlera - kapryśny, zły, pełen uprzedzeń i nienawiści, okrutny. To byłoby straszne!Wiara, która nie jest ślepa
Musimy spojrzeć uważnie na horyzont historii, szukając jakiegoś klucza do Bożego objawienia. Jest jeden taki wyraźny klucz. W małej wiosce w Palestynie, ponad 2000 lat temu, w stajni, urodziło się dziecko. Dziś cały świat nadal świętuje narodziny Jezusa.
Do trzydziestego roku życia Jezus żył w ukryciu, a potem rozpoczął publiczną służbę, która trwała trzy lata. Jego przeznaczeniem było zmienić bieg historii. Był dobry i życzliwy - czytamy też, że „prości ludzie chętnie go słuchali” i że „uczył ich jak ten, który ma władzę, a nie jak ich uczeni w Piśmie” (Ewangelia Mateusza 7:29).
Mężczyźni, którzy urodzili się w czasie tamtych wydarzeń odchodzą właśnie na emeryturę a można o nich powiedzieć, że są równolatkami jednego z najszczęśliwszych dla Polski aktów politycznych z pierwszej połowy XX w.
Kto dziś pamięta, że 25 lutego 1947 r. Dekretem nr 46 Aliancka Komisja Kontroli wymazała Prusy z mapy Europy? Oto stosowny fragment zaczerpnięty z Officjal Gazette of the Control Counsil for Germany: „Państwo pruskie, które od początku było nośnikiem militaryzmu i reakcji w Niemczech de facto przestało istnieć. Kierowani chęcią zachowania pokoju i bezpieczeństwa narodów i pragnieniem zapewnienia dalszej rekonstrukcji życia politycznego w Niemczech na podstawie demokratycznej, Rada Kontroli postanawia co następuje: Artykuł 1. Państwo Pruskie wraz ze swoim rządem centralnym i wszelkimi jego agendami zostaje zlikwidowane. […]”