Kwestia In vitro żydem wyjaśniona.
+++
Nasza Ojczyzna kona na naszych oczach, ale nie jest to śmierć wielkiego rycerza ugodzonego włócznią wroga,
który wykrwawiony ranami i osaczony przez krwawego najeźdźcę broni się do ostatka,
trzyma gardę i resztką sił uderza mieczem swego wroga,
a to po to, aby raz jeszcze umniejszyć siły tego diabla i tym maksymalnie ocalić swoich.
Polska dzisiejsza to profetyczny przykład upadku ciała, którego duch poddał się nikczemnemu wrogowi,
a i gorzej nawet - jest dotknięty syndromem sztokholmskim,
który dokonał jego mutacji, co polega nie tyle już na sympatyzowaniu z agresorem, ale na autoupodleniu.