UE w kryzysie: dlaczego Ursula von der Leyen stoi w obliczu ognia pytań po utracie wiadomości o szczepionkach
Szefowa UE Ursula von der Leyen znalazła się pod ostrzałem po trwającym dochodzeniu w sprawie utraty wiadomości tekstowych, które wysłała w sprawie szczepień przeciwko Covid.
Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen została skrytykowana za to, że podczas pandemii nie przekazała smsów, które wymieniała z szefem Pfizera. Unia Europejska (UE) watchdog już patrząc jak urzędnicy użyciu platformy tekstowych i wiadomości błyskawicznych do prowadzenia działalności gospodarczej - a teraz Pani Von der Leyen działania za umieścić ją na środku rzędu.
UE zabezpiecza 1,8 miliarda więcej dawek szczepionek BioNTech-Pfizer
Unia Europejska (UE) zabezpieczyła duże ilości szczepionek Pfizer COVID-19 dzięki zaufaniu, jakie przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen zbudowała z dyrektorem generalnym firmy farmaceutycznej za pośrednictwem wiadomości tekstowych i rozmów telefonicznych, poinformował New York Times na Środa.
Umowa zostanie sfinalizowana w tym tygodniu, w której UE zablokuje 1,8 miliarda dawek od Pfizera, czyniąc z bloku największego pojedynczego klienta Pfizera. To świetna wiadomość dla UE, biorąc pod uwagę, że kraje na całym świecie borykają się z niedoborem szczepionek.
Znany antyszczepionkowiec zmarł na Covid-19. Twierdził, że został otruty
Hai Shoulian, jeden z najbardziej znanych antyszczepionkowców w Izraelu, nie żyje. Mężczyzna do końca twierdził, że został otruty. "To jest próba zlikwidowania mnie" - pisał.
Hai Shoulian, jeden z najbardziej znanych antyszczepionkowców w Izraelu, zmarł w poniedziałek, 13 września, kilka dni po tym, jak został hospitalizowany z powodu Covid-19. 57-latek do końca swojego życia był zagorzałym przeciwnikiem szczepień, a w swoich postach wzywał kolegów do "kontynuowania walki".
Izrael. Hai Shoulian nie żyje. Był zagorzałym przeciwnikiem szczepień
Izraelczyk organizował protesty przeciwko obostrzeniom wdrożonym w związku z koronawirusem. Uważał, że "nie ma żadnej pandemii", a "szczepienia są niepotrzebne i niebezpieczne".
Krytykował nakładanie mandatów za brak maseczek oraz paszporty covidowe. Podczas jednej z takich demonstracji Shoulian został zatrzymany przez policję. Tydzień później trafił na oddział covidowy szpitala Wolfson Medical Center w mieście Holon.
W nagraniu opublikowanym w sieci twierdził, że policja próbowała go otruć. "Mówię wam, to jest próba zlikwidowania mnie i jeśli coś mi się stanie, wiedzcie, że dokładnie tak się stało" – mówił.
EU. Rozpoczęto dochodzenie, badanie odmowy szefowej Komisji Europejskiej przekazania wiadomości tekstowych, które wymieniła z dyrektorem generalnym firmy Pfizer
Europejska Rzecznik Praw Obywatelskich Emily O'Reilly, najwyższy urzędnik UE ds. odpowiedzialności i zarządzania, wszczęła dochodzenie w sprawie odmowy Komisji Europejskiej przekazania treści korespondencji między von der Leyen a dyrektorem generalnym nienazwanej firmy farmaceutycznej dotyczącej umowy na szczepionkę przeciwko Covid-19.
W pierwszej kolejności O'Reilly poprosił Komisję o wyjaśnienie jej polityki w zakresie prowadzenia rejestrów wiadomości tekstowych od von der Leyen. „Komisja ma obowiązek rejestrowania wiadomości błyskawicznych związanych z ważnymi kwestiami politycznymi lub politycznymi, takimi jak zakup szczepionek przeciw Covid-19” – napisało biuro O'Reilly'ego w oświadczeniu na temat tej sprawy.
"...będziesz pan wisiał" - Polacy muszą udzielić poparcia posłowi Grzegorzowi Braunowi
Słowa posła Grzegorza Brauna są sprawiedliwe i konieczne, chociaż spóźnione i mocno zawężone co do oceny sytuacji czy ograniczone jedynie do marionetkowej osoby Niedzielskiego. A jest prawie pewne to, że padły one bez poparcia ze strony innych polityków i Braun pozostanie sam. Czyli wystąpienie to nie wyda owocu.
+
Redakcja Gazety Warszawskiej popiera posła Grzegorza Brauna i nawołuje inne portale do tego samego.
+
Ocena problemu ze „szczepionką” nie ma nic wspólnego z medycyną i trzeba o tym pamiętać, kiedy to „autorytety” fachowe, „lekarze” przywołują do porządku protestujące społeczeństwo. Że to oni — tj. lekarze — znają się na medycynie, a nie przerażeni rodzice małych dzieci, którym grozi to, że zwykłym podstępem czy przemocą mogą być zaszczepione w szkole, w przedszkolu lub podczas wizyty u dentysty. Rano oddaje rodzic dziecko do przedszkola, a po południu odbiera dziecko z kartką, że zostało ono zaszczepione pierwszą dawką. A takie przypadki są już w świecie.
„Szczepionki” nie mają nic wspólnego z medycyną, a to choćby z tego powodu, że medycyna nie zna ani jednego przypadku w swojej historii, kiedy jakiś środek nieznanego składu, bez rozpoznania tak nominalnie, deklaratywne — w sensie rozpoznanego składu biochemicznego — jak i w sensie praktycznym, tj. preparatu wynikowego będącego rezultatem zabiegów technologicznych dających gotowy produkt w fiolce, był masowo podawany ludziom lub zwierzętom. Nawet dr Mengele zbrodniczo eksperymentujący na ludziach w Oświęcimiu prowadził racjonalne zapiski i badania. Dr Mengele wiedział, co robił. Ci zaś obecni „lekarze” polscy nie dorastają doktorowi Mengele do pięt nawet, bo jedynie perorują, że są to szczepionki bezpieczne, bo wyprodukowane przez znane koncerny i zostały uznane przez EU.
Produkt wg. deklaracji, a produkt finalny — jako wynik procesów technologicznych, rezultat dystrybucji — to nie jest to samo!