J. Bodakowski: W Warszawie PiS przegrał, bo chciał przegrać
Przegrana PiS w Warszawie absolutnie mnie nie zdziwiła. Było oczywiste, że działania PiS (a właściwie brak niezbędnych działań) będzie miał taki katastrofalny skutek. Oczywiście rozumiem, że wielu czytelnikom koncepcja tego, że ktoś chce przegrać wydaje się nieprawdopodobna – przypomnę sceptykom, że nie pierwszy raz PiS zachował się autodestrukcyjni, w czasie swoich pierwszych rządów, po dwu latach kadencji, oddał władze PO na 8 lat, i zrezygnował z 2 lat rządów, choć jego koalicjanci, świadomi, że wybory oznaczają koniec ich obecności w sejmie (koniec diet poselskich, polityczną śmierć) skłonni byli na wszelkie ustępstwa wobec partii braci Kaczyńskich. Jak wtedy PiS miał taką fantazję by oddać władzę PO, to czemu nie ma mieć dzisiaj fantazji by przegrać wybory z PO?