ON NIE SPALIŁ SIĘ. JEGO CIAŁO WYKOPALI MASONI I GDZIEŚ UKRYLI, PRZERAŻENI ŻE WŁADZA SIĘ IM Z RĄK WYMKNIE!
Autor konfabuluje.
Byliśmy w kontakcie ze śp. Kazimierzem Świtoniem w tej sprawie i nie było mowy o żadnym zabraniu ciała Maximiliana Kolbego ani o masonach. K. Świtoń utrzymywał zdecydowanie, że ciało spoczywa tam, gdzie było zakopane pierwotnie. Twierdził, że informacje o miejscu pochowku ma biskup Rakoczy, który celowo przemilcza i ukrywa prawdę. Starania Świtonia o dotarcie do informacji nt. miejsca spoczywania zwłok Św. Maximilina mogły być przyczyną jego nieoczekiwanej śmierci - morderstwa.