W brudnych butach
Kiedy zobaczyłem buty papieża Franciszka westchnąłem jedynie cicho. No cóż to ma być nowy gospodarz Kościoła?
Nie lubię ludzi, którzy coś ostentacyjnie demonstrują. Zazwyczaj okazują się bigotami, a ich demonstracja ma na celu jedynie mimikrę właściwą wyrobionym przestępcom. Przykładowo ktoś ledwo wciska się do Fiata 500, aby kierując przebogatym Kościołem, demonstrować swoje ubóstwo, czy z hukiem zatrzaskuje drzwi sali, opuszczając koncert przygotowany przez muzyków na jego cześć. Ustanawia odpowiedzialnym za nową ewangelizację w Watykanie, zepsutego do szpiku kości biskupa, prowadzącego bizantyjski styl życia i odpowiedzialnego za jeden z największych skandali finansowych w historii niemieckiego kościoła.