Zmarł ks. Stanisław Małkowski – bliski współpracownik ks. Popiełuszki
W nocy 7 września 2026 roku w wieku 82 lat zmarł ks. Stanisław Małkowski, działacz opozycji demokratycznej i kapelan “Solidarności” - poinformowała archidiecezja warszawska.
Msza uroczysta Msza uroczysta ( łac . missa solemnis ) to pełna forma ceremonialna mszy , kojarzona głównie z mszą trydencką , gdzie odprawia ją...
W nocy 7 września 2026 roku w wieku 82 lat zmarł ks. Stanisław Małkowski, działacz opozycji demokratycznej i kapelan “Solidarności” - poinformowała archidiecezja warszawska.
Czym właściwie jest „Zachód”? „Zachód” szybko stał się jednym z najpopularniejszych określeń we współczesnej polityce. Marco Rubio. Elon Musk. Ursula von der Leyen. To tylko niektóre z ważnych nazwisk, które odwołują się do tego pojęcia.
Termin „Zachód” jest szczególnie popularny wśród radykalnych syjonistów, od Bena Shapiro po Dennisa Pragera. Postacie te mówią o „zachodnich wartościach”, uzasadniając wojny zagraniczne i mówiąc białym ludziom, jak powinniśmy myśleć o sobie i naszej historii.
Naturalnie, wiele osób, słysząc termin „Zachód”, myśli, że odnosi się on do narodów europejskich i ich potomków w Ameryce. Z pewnością to samo przychodzi mi na myśl, gdy go słyszę. Ale „Zachód”, tak jak dziś nazywają go syjoniści i politycy NATO, to coś zupełnie innego.
APEL DO WŁADZ RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ W SPRAWIE ZAKAZU WJAZDU POLSKICH OBYWATELI NA TERYTORIUM UKRAINY
W dniach od 13 lipca do 7 sierpnia 2026 r. pracownicy Instytutu Pamięci Narodowej, „Wołyńskie Starożytności” oraz specjalista medycyny sądowej z Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu przeprowadzili ekshumacje ofiar Zbrodni Wołyńskiej w miejscowościach Ostrówki i Wola Ostrowiecka. Odnaleziono i podjęto szczątki 55 osób, w tym 26 dzieci. Do zagłady obu miejscowości doszło 30 sierpnia 1943 r. W wyniku zbrodni dokonanej przez ukraińskich nacjonalistów zamordowano około 1050 mieszkańców Ostrówek i Woli Ostrowieckiej, w tym kobiety i dzieci. Była to jedna z największych zbrodni popełnionych na ludności polskiej na Wołyniu.
Prowadzone od 1992 r. ekshumacje pozwoliły odnaleźć i godnie pochować część zamordowanych. Tegoroczne prace umożliwiły odnalezienie kolejnych ofiar. Na 30 sierpnia 2026 r. zaplanowano uroczysty państwowy pogrzeb 55 odnalezionych osób.
Polacy mieszkający na Ukrainie znaleźli się w sytuacji, o której w Polsce praktycznie się nie mówi. Marcin Fijas, od lat zaangażowany w pomoc naszym rodakom za wschodnią granicą, alarmuje: część z nich jest przymusowo wcielana do ukraińskiej armii, a polskie państwo nie zapewnia im ochrony.
– Zabierają ich z ulicy, sprzed domów, z kościołów – mówił Fijas w rozmowie z Tomaszem Drwalem.
Fijas od początku pełnoskalowej wojny pomaga Polakom na Ukrainie. Już szóstego dnia konfliktu pojechał tam i wstąpił do Legionu Międzynarodowego. Po zakończeniu służby zaczął regularnie wozić pomoc humanitarną. Według własnych słów odwiedził Ukrainę blisko 60 razy, docierając do setek rodzin, organizując pikniki w polskich miejscowościach i przewożąc żywność, sprzęt oraz środki medyczne.
Ci, którzy zostali pokrzywdzeni przez system, usprawiedliwiają się jednak, mówiąc:
- „Chcemy podkreślić, że protest ten nie ma charakteru politycznego, lecz prospołeczny”.
A ani Ukraińcy, ani żydzi, którzy w Polsce dają tym rezunom mecenat i ochronę, nie mają takich skrupułów; nikogo nie przepraszają, lecz walą prosto w łeb Polaka.
Red Gazeta Warszawska
+
Strajk głodowy w chłodni „JAAK”. Nie importowali malin z Ukrainy i mogą zbankrutować
Paradoksalnie, źródłem problemów mroźni „JAAK” jest uczciwość. Firma nie importowała mrożonek z Ukrainy i dziś jest na skraju bankructwa. Ani poprzedni, ani obecny rząd nie zainteresował się sprawą.
Protest głodowy w chłodni JAAK
Od wtorku (11 sierpnia) w mroźni JAAK w miejscowości Zadole (gmina Opole Lubelskie) trwa protest głodowy. Jak informuje nas członek zarządu – pan Andrzej Banach – od lat bezskutecznie stara się o pomoc państwa. Po trzech latach problemów finansowych zarząd zdecydował się na tak radykalną formę protestu. W tym czasie ani poprzedni, ani obecny rząd, ani kilku ministrów rolnictwa nie zainteresowało się sprawą. Przez trzy lata o problemach miały dowiedzieć się także Ministerstwo Aktywów Państwowych, KOWR, ARiMR, Krajowa Grupa Spożywcza, władze wojewódzkie oraz parlamentarzyści.