Czy wisi w powietrzu rozłam?
„Gorszące wypowiedzi, choćby takie jak ta:
»… Nostra aetate – deklaracja regulująca nowe stosunki między Kościołem a Żydami.«
- Kościół nie ma żadnych stosunków z „Żydami”, ponieważ „Żydzi” nie stanowią żadnego autorytetu w kwestiach wiary. Ten zaś, kto by to uznał, jest antychrystem, ponieważ istnieje tylko jedno nauczanie i jeden autorytet, które znajdują się wyłącznie w Kościele Świętym i są niepodzielne.”
To stwierdzenie jest nikczemne i bluźniercze – jeśli taki „referent” podziela to podejście do żydów, taki nie jest biskupem, lecz Ezawem – co najmniej, który zamienił swoje pierworództwo na miskę soczewicy. Bo Sobór Watykański II był właśnie taki i taki pozostanie; Sobór jest bluźnierczym Ezawem, podobnie jak każdy, kto się z Soborem utożsamia. Te zawiłe wyjaśnienia, że istnieje jakaś hermeneutyka, są żenujące, ponieważ słowa to nie to, co zostało wypowiedziane, ale to, co przedstawia się do interpretacji słuchaczowi, który następnie wszystko przekręci, jeśli tylko zechce lub będzie zwiedziony.
Red. Gazeta Warszawska
+