V. PRZYGOTOWANIE ROZŁAMU SŁOWIAŃSZCZYZNY WSCHODNIEJ.
(1174-1224.)
Wśród coraz ostrzejszego współzawodnictwa nowych i starych ognisk handlowych utracił Nowogród W. swój handel morski i możność ekspansji handlowej ku zachodowi, gdyż nie zdążył opanować wybrzeża czudzkiego w Estonji. Hegemonję handlowa dzierżyli tu “Warjagowie z gockiego brzegu”, t j. kupiectwo z wyspy Gotlandji (której stolica, Wisby, uchodziła za najbogatsze po Konstantynopolu miasto chrześcijaństwa). Miało się to zmienić, odkąd kupcy bremeńscy odkryli w r. 1159 ujście i dolny bieg Dźwiny zachodniej, i odtąd handel niemiecki staje do współzawodnictwa.
Gdyby w owych czasach – pod koniec wieku XII – powiodło się było Nowogrodowi złamać w sojuszu z niemieckiemi miastami handlową hegemonję “gocką”, byłaby się Ruś północna otwarła dla cywilizacji zachodnio-europejskiej już pod koniec XII wieku – gdyż nastąpiłoby parcie ku wybrzeżom Estonji, skutkiem czego Bałtyk byłby się stał morzem także ruskiem.
“Okno do Europy” było wybite już za czasów Andrzeja Bogolubskiego, ale on sam zabił je, osłabiając Nowogród wojną, która właściwie nie ustawała odtąd nigdy, przerywana niedługiemi tylko niejako rozejmami.
Nowogrodowi zależało odtąd tem bardziej na tem, żeby nie dopuścić do wytworzenia się na Zalesiu znaczniejszej siły państwowej. Kombinował najrozmaitsze sojusze podczas długoletniej wojny miast, zataczającej coraz szersze kręgi na Smoleńsk, Witebsk, Połock, Druck, Rjazań, Rostów i Włodzimierz n/Kl. Rola książąt w tej wojnie mieszczańsko – handlowej zeszła do kondotjerstwa w obronie lokalnych interesów kupieckich; coraz też częściej zdarzało się, że książę, zmieniwszy swe “kniażenie”, walczył kolejno za wręcz przeciwne sprawy. Tak np. Nowogrodzianie, potrzebując teraz wybitnego wojownika, powołali do siebie na “księcia” Mścisława Chrobrego ze Smoleńska, miasta wówczas sobie wrogiego.
Wśród zmiennego szczęścia wojennego stawał się zrazu sprzymierzony z Nowogrodem W. Rjazań zwierzchnikiem Zalesia, gdy tymczasem brat Bogolubskiego, Michał, ledwie samą tylko Moskwę zdołał zająć. Niebawem atoli najmłodszy z braci Bogolubskiego, Wsewołod – zwan dla licznego potomstwa “Dużem Gniazdem” (Bolszoje Gniezdo) – stał się pogromcą Rjazania i jedynowładcą Zalesia. Książę ten nie posiadał ani przedsiębiorczości, ani zmysłu politycznego, ale miał dziwne szczęście. Dał się we znaki Nowogrodowi: zajął mu ważny “prigorod”, Torżek i uwiódł mieszkańców do Suzdalszczyzny – zaczynając w ten sposób owe sztuczne wędrówki ludów, urządzane przemocą przesiedlania, które miały stać się taką swoistą cechą dziejów Rosji…
W ostatnich latach XII wieku Nowogród znalazł się otoczony zwartym pierścieniem zawistnych współzawodników, wyzyskujących jego kłopoty. A tymczasem zaczyna się budowa nowego państwa niemieckiego nad Bałtykiem. W r. 1201 powstaje miasto Ryga; w rok później stała siła zbrojna niemiecka w formie zakonu rycerskiego kawalerów mieczowych. Nowogród, nie mogąc podołać wszystkiemu, korzy się przed “gockim brzegiem” i wycofuje się zupełnie z morza (1201).
Ustępował Nowogród, bo wszakże miał już do czynienia i z Litwą!
Litwa długo kurczyła się pod ciosami Rurykowiczów. Dopiero w r. 1132 Litwini zdołali po raz pierwszy obronić się; w r. zaś 1159 zaszedł pierwszy wypadek sojuszu Rurykowicza z Litwą przeciw drugiemu Rurykowiczowi, a niebawem przeszła pod panowanie dynastów litewskich pierwsza cząstka i zadatek “Rusi litewskiej”: księstwo Mińskie. W r. 1183 staje się Grodno litewską zdobyczą, a równocześnie odnoszą zagony litewskie zwycięstwo aż pod Pskowem, największym z “prigorodów” Nowogrodu Wielkiego. Rozmach zdobywczy litewski sięgał już od Wołynia aż po jezioro Czudzkie! W ciągu jednego pokolenia zmieniły się skutkiem tego stosunki północno-wschodniej Europy – a zwłaszcza gdy w r. 1219 wystąpił wśród książąt litewskich na widownię dziejów Mendog, który dążył do jedynowładztwa na Litwie. Ten podbił w niedługim czasie Ruś Czarną.
Równocześnie dawna ziemia Grodów Czerwieńskich, tudzież sąsiadujące z nią najbliższe krainy od wschodu i północy przechodzą pod lenne zwierzchnictwo polskich Piastów, częściowo też węgierskich Arpadów.
Najzachłanniejszy i najbezwzględniejszy z książąt, Włodymirko (1125-1153), zagarnął wszystkie księstwa od Sanu po Zbrucz, a na stolicę wybrał sobie (około 1150 r.) Halicz, bo tam było ognisko głównej intraty książęcej: handlu solą. Ta “Ruś halicka” utrzymała nadal swą polską strukturę społeczną; głucho tu o wpływie miast na sprawy publiczne, gdy tymczasem bojarowie “ziemscy” występują wcześnie na pierwszy plan, a z końcem XII w. trzęsą już księstwem Halickiem, które było Rusią tylko dynastycznie. Własność ziemska uważana tu była – w jaskrawem do Rusi przeciwieństwie – za czynnik zasadniczy ustroju społecznego i życia publicznego. Rurykowicze, wnoszący poglądy przeciwne, byli też coraz bardziej znienawidzeni, a Piastowie nie byli obcymi ciągłym buntom ziemian halickich.
Kazimierz Sprawiedliwy dopomógł swemu siostrzeńcowi, księciu Romanowi z Włodzimierza wołyńskiego, do opanowania wszystkich krain od Brześcia i Drohiczyna aż po Karpaty – jako polskiego lenna. Tu zaczyna się antagonizm dziejowy Polski a Węgier . Gdyby nie Madiarzy, panowanie ruskich dynastów byłoby w dziejach ziemi Lachów tylko epizodem, który byłby się skończył już pod koniec XII wieku i nie byłoby żadnej “Rusi Czerwonej”. Bela II węgierski wystąpił z planami zaborczemi, a ujmując się rzekomo za wygnanym księciem halickim, plątał sprawę dopóty, aż osadził (chwilowo) w Haliczu syna swego, Andrzeja (1188). A gdy po wygaśnięciu Rościsławiczów w r. 1198 obywatele księstwa Halickiego postanowili przyłączyć się do księstwa Sandomierskiego, odpowiedzią na ten zamiar była wyprawa zbrojna węgierska. Leszek Biały, nie mogąc o własnych siłach wyrzucić Madiarów, złączył się z Romanem i wprowadził go na nowo do Halicza, jako lennika polskiego.
Kiedy po śmierci Romana zaczęły się 30-letnie zapasy o księstwo Halickie, przybrał król węgierski, Andrzej II, zaraz z początkiem tych walk tytuł zaborczy: rex Galiciae et Lodomeriae (Halicza i Włodzimierza). A kiedy ziemianie haliccy obwołali (ok. r. 1210) księciem przywódcę swego, Władysława (samo imię wskazuje, że to Polak i katolik), sprzeciwiły się temu znowu Węgry. Ostatecznie chwycono się pospolitego w wiekach średnich środka dyplomatycznego: małżeństwa dzieci. Trzechletnia polska księżna, Salomea Leszkówna, wyszła za mąż za pięcioletniego królewicza węgierskiego, Kolomana. Dziecięcą parę ukoronowano w r. 1214 i odtąd wszyscy władcy Węgier tytułują się już stale “królami Halicza i Włodzimierza” .
Rządy madiarskie jęły prześladować Cerkiew wschodnią, co skłoniło potomków dawnych drużynników, iż przywołali sobie ruskiego księcia aż z Nowogrodu W. Syn Mścisława Chrobrego, Mścisław Udały, powołany po ojcu do Nowogrodu w r. 1210, posiadł tam wiele zasług, odnosząc zwycięstwa od Bałtyku po Wołgę. Zdobył dla Nowogrodu ziemi dużo, a sam musiał wciąż poprzestawać na roli najemnego kondotjera.
W Nowogrodzie zniesiono już nawet pierwotne równouprawnienie książąt. Ani księciu, ni jego żonie, ni krewnym, ani drużynnikom, którychby z sobą przywiódł, nie wolno już było posiadać własności ziemskiej na obszarach nowogrodzkich. Władza sama przeszła na “posadnika”, wybieralnego przez wiec, a od r. 1218 musiał każdy książę nowogrodzki zaprzysiąc nowogrodzkie habeas corpus: “bez winy muża ne lisziti”. Nicość stanowiska książęcego znać z faktu, że po wyjeździe Mścisława Udałego miał Nowogród W. w najbliższych 12 latach, 1218-1230, książąt dwunastu, przeciętnie co roku nowego. Gdy więc rozwiały się widoki otrzymania jakiego księstwa na Czudzi lub jakiego grodu zaleskiego po Wsewołodzie, oglądał się Mścisław Udały za czem innem i posłuchał chętnie w r. 1218 wezwania do Halicza. Tu zaczął od tego, że ożenił się z córką głównego hana połowieckiego, żeby mieć posiłki przeciw wiecznie do buntu gotowym “bojarom ziemskim” (których przywódca nosi czysto polskie imię Żelisława).
Stepowcy mongolscy (Połowcy. Torki, Berendeje, Czarne Kłobuki) poczynali się wreszcie chrzcić, t. j. dobierali sobie do swych dawnych bożków trzech nowych: Chrystusa, Bogarodzicę i św. Mikołaja. Powstawało od południa drugie d w o j e w i e r j e, stanowiące straszliwą klęskę kulturalną, tem bardziej, że Połowcy posiedli faktyczną hegemonję polityczną nad znaczną częścią Rusi południowej. Znać już było w Słowiańszczyźnie wschodniej wyraźne pierwiastki jakiejś kultury mongolsko-słowiańskiej: kult siły fizycznej, wyrodzony w brutalność, i zamiłowanie do niszczenia, jako dowodu przewagi fizycznej. Ruś dziczeje z końcem XII wieku. Niszczycielstwo przybiera rozmiary potworne: palenie i “zsyłki” pokonanych miast, zabieranie w niewolę kobiet i dzieci ze zdobytego miasta i sprzedawanie ich itp.
Niestety, brak w tym okresie jakichkolwiek wpływów bizantyńskich (a kultura bizantyńska nie była wówczas wcale “martwą”!).
Wśród takich stosunków rozpadała się “wszystka ziemia rostowska” na dzielnice pomiędzy liczne potomstwo “dużego gniazda”. Panujący w Rostowie, we Włodzimierzu n/Kl. i w Suzdalu używają troskliwie tytułu wielkoksiążęcego, ale to tylko czczy tytuł. Tytułowali się zresztą wielkimi książętami już i kijowscy książęta, chociaż spadli do rzędu najsłabszych; nie chcieli też być gorszymi od nich książęta smoleńscy i haliccy. Najpóźniej pojawia się tytuł wielkoksiążęcy w NowogrodzieW. (1272). Zaroiła się Ruś od “wielkich książąt” właśnie w tych czasach, w których żadnemu z książąt ani się przyśniła myśl hegemonji politycznej w Rusi Rurykowiczów.
Po niedługiem życiu najstarszego Wsewołodowicza, Konstantego (+ 1219 r.), udało się młodszemu jego bratu, Jerzemu włodzimiersko-suzdalskiemu, skupić w r. 1220 siły całego niemal rozdrobionego Zalesia na nową wyprawę bułgarską, której następstwem było obwarowanie ujścia Oki, założenie Niżnego Nowogrodu (1221). Ci, którzy wykończyli w ten sposób budowę drogi poprzecznej, nie robili tego bynajmniej dla jedności Rusi południowej z północną, lecz przeciw południowej i przeciw nowogrodzkiej Wiatce. Na całej Rusi nigdzie ani śladu jakiejś ogólniejszej myśli politycznej.
Rozbijała się, rozłamywała wschodnia Słowiańszczyzna: zachodnia połać ciąży ku Polsce, w środek wbija się klinem Litwa, północ, rozdzielona antagonizmem Nowogrodu z Zalesiem, traci wszelki związek z południem, a południe w zawisłości od mongolskich koczowników.






