Felix Koneczny: Dzieje Rosji

Article Index

IV. O DROGĘ POPRZECZNĄ PRZEZ RUŚ.

 

(1054-1174.)

 

          Panowanie Rurykowiczów nie mogło wytworzyć państwa, dopóki “Ruś” nie stanowiła kompleksu terytorjów zwartych, nieprzerwalnych, póki na obszarach jej rozporządzano komunikacją tylko odśrodkową, okrążając ją na obwodzie, a nie znając środka.

Utrudniały sprawę ruchy, koczowników na południowym wschodzie. Pod koniec pierwszej połowy XI wieku zaczęła się azjatycka wędrówka ludów, mająca trwać dwa wieki, a której dalsze fale poruszyły Słowiańszczyznę wschodnią. W r. 1055 zjawiają się mongolscy Połowcy, bardziej wojowniczy i lepiej zorganizowani, niż wyparci przez nich (na dunajską Dobrudżę) Pieczyngowie. Połowcy wdarli się klinem pomiędzy ormiańską a bułgarską sferę handlową, a Rusi południowej groziła z tego powodu ruina, o ileby nie otwarła sobie drogi z Kijowa przez Czernihowszczyznę i Siewierszczyznę, przez Desnę i Sejm na górną Okę.

Jakiekolwiek znaczniejsze wspólne przedsięwzięcia były atoli niemożliwe dla braku jedności wśród dynastji. Łamano nawet prawo rodowe.

Zdarzyło się, że syn Jarosława, Włodzimierz, książę nowogrodzki, zmarł na dwa lata przed ojcem (1052, 1054), a zatem wnuk Jarosława, Rościsław Włodzimierzowicz, stawał się izgojem i skutkiem tego dzielnica nowogrodzka (najbogatsza!) miała się stać wyłączną, dziedziczną własnością linji Rościsławiczów. Wspólnota rodowa doznałaby dotkliwego uszczuplenia; zapobiegając temu, młodsi bracia wypędzili Rościsława z Nowogrodu i wyzuli go zupełnie z panowania, nic innego wzamian mu nie dając.

Z synów Jarosława najstarszy Izasław odznaczał się pewnem poczuciem monarchicznem i okazywał skłonność do wprowadzenia państwowości w luźne panowanie Rurykowiczów. Z jego inicjatywy wyszła w r. 1067 próba ustawodawstwa książęcego na całą Ruś (t. zw. druga redakcja Prawdy Ruskiej), ażeby dostojeństwo książęce umocnić wobec społeczeństwa, jako władzę zwierzchniczą wobec poddanych. Przez ustanawianie w danych wypadkach kar podwójnych, potrójnych, a nawet poczwórnych, próbowano ubezpieczyć mienie książęce i wywyższyć osoby, podległe książętom bezpośrednio.

Izasław skłaniał się ku Rzymowi i dlatego miał wroga nieprzejednanego w Ławrze Peczerskiej. Rozłam Kościołów nastał był właśnie w roku śmierci Jarosława (1054), a Cerkiew wahała się aż do r. 1147, dynastja zaś jeszcze dłużej, pomiędzy Rzymem a Carogrodem. Ławra tylko była zdecydowaną od samego początku. Przeciw Izasławowi wywoływała bunty w Kijowie, przywołując na jego miejsce młodszych braci, Światosława, a po tegoż śmierci (1076) Wsewołoda. Powstały z tego walki dynastyczne o Kijów, przechodzące z pokolenia w pokolenie, wśród których nie wahano się przyzywać przeciwko sobie pomocy Połowców.

Izasław dwa razy powracał do Kijowa (1069, 1077), oparłszy się o króla polskiego, Bolesława Śmiałego. Ingerencja Polski nie była bezinteresowną. W marcu 1070 r. przyłączył Bolesław Śmiały “Grody Czerwieńskie” na nowo do państwa polskiego. Ten stan rzeczy trwał atoli zaledwie 13 lat. Podczas ponownego upadku dynastji piastowskiej zebrali bezdomni Rościsławicze drużynę wojenną i zajęli ziemię Lachów w r. 1083.

Izasław udawał się był o pomoc jeszcze dalej: Sam pojechał osobiście do cesarza “rzymskiego” Henryka IV, syna zaś, Światopełka, wyprawił aż do Rzymu, gdzie wziął Ruś w lenno od papieża Grzegorza VII, otrzymując zato zachodni tytuł królewski. I ojciec, i syn pozostali wiernymi Rzymowi; Światopełk II (1093-1113) był również unitą, uznającym papiestwo.

Unitami bywali też metropolici kijowscy: Ilarion za Izasława i Jefrem (1090-1096) za Światopełka II. Niezbitym dowodem jedności z Rzymem, pod koniec XI wieku i później jeszcze dochowywanej, jest kult św. Mikołaja Cudotwórcy, który wybujał we wschodniej Słowiańszczyźnie ponad wszystkie inne. Święto to, ustanowione w r. 1087 przez papieża Urbana II, nie przyjęte i nie uznane przez rozłączony Kościół grecki, zaprowadzone zostało wbrew temu przez Jefrema w metropolji kijowskiej.

Wśród chaosu walk o Kijów i inne dzielnice przeszedł niespostrzeżenie najważniejszy fakt tego okresu: założenie w r. 1090 stacji wareskiej w Rjazaniu przez księcia Jarosława Światosławowicza (+ 1129, syn Światosława Jarosławowicza). To odkrycie najkrótszej drogi nad Okę stało się kamieniem węgielnym niezbędnej dla całej Rusi wielkiej drogi poprzecznej – stanowić zaś miało o losach Kijowa, stosownie do tego, czy Rjazańskie księstwo znajdzie się w ręku życzliwem dla “macierzy grodów ruskich”, czy też nieżyczliwem.

Teraz podwójnie zależało Kijowianom na tem, żeby wejść w bliższy związek z północnemi osadami Słowian w fińskich krainach. Ponieważ one przeszły na linję perejasławską Wsewołodowiczów, wezwali Kijowianie w r. 1113 na swoje księstwo głowę tej linji, Włodzimierza Monomacha. Zaostrzyły się przez to jeszcze bardziej walki dynastyczne Rurykowiczów. Izasławicze, pozbawieni Kijowa, sprzymierzyli się z Rościsławiczami przeciw Wsewołodyczom, co zachęciło Światosławowiczów do walki z Moriomachem. Kiedy wśród tych wojen przeszedł Murom (nad dolną Oką) pod władzę księcia rjazańskiego, wystawił Monomach przeciw Muromowi nową warownię: Włodzimierz nad Klaźmą.

Syn jego, Jerzy Dołgoruki, wszczął szereg wojen z Rjazaniem, drogę zaś w kierunku Rjazania ubezpieczył sobie w ten sposób, że opanował w ziemi Muromców dolinę rzeki Moskwy i urządził w r. 1147 stację wojenną (z której następnie urosło miasto Moskwa) w miejscu, gdzie rzeka ta zmienia bieg i zbliża się najbardziej do Klaźmy, wskazując linję niemal prostą do Rjazania. Ale dopiero w r. 1155 zdążył Dołgoruki zawładnąć Kijowem; panując tam atoli zaledwie trzy lata, nie utwierdził łączności Kijowa z osadami północnemi.

Kijowianie poddają się natenczas księciu rjazańskiemu (Izasławowi III Dawidowiczowi), próbując szczęścia ze Światosławowiczami przeciw Monomachowiczom, również bezskutecznie. Nastała tylko jeszcze zacieklejsza walka o Kijów, do której mieszało się książąt coraz więcej, wyganiając się wzajemnie bez końca, a powołując na superarbitrów coraz częściej Połowców.

Dzicz połowiecka należała już do organizmu Rusi południowej. Nie mogąc się obronić mongolskim koczownikom (nie otrzymując żadnej pomocy od Rusi północnej), pogodzili się z nimi książęta południowi. Włodzimierz Monomach ożenił nawet syna swego, Jerzego Dołgorukiego, z księżniczką połowiecka, a zato mieszał się w zatargi połowieckich książąt, dyplomatyzował wśród nich, bywając zawsze w sojuszu z jakąś hordą przeciw innej hordzie . W ten sposób osłabiał przynajmniej siłę ich naporu i to stanowi jego zasługę: on bowiem jedyny nie pozostawał przynajmniej biernym wobec kwestji połowieckiej.

 

 

Jerzy Dołgoruki kroczył śladami ojca w polityce kijowsko-połowieckiej; zerwał natomiast z kierunkiem ojca i dziada syn Jerzego i księżniczki połowieckiej, Andrzej Bogolubski. Książę ten nie tylko nie bierze udziału w powszechnej walce o Kijów, ale wręcz nie chce być księciem kijowskim. Przeniósł się w zupełności na “Zalesie” (jak zaczynano nazywać północno-wschodnie osadnictwo słowiańskie na obszarach fińskich) i całe życie poświęcił urządzaniu tam Rusi Nowej. Zrywając całkiem z Kijowem i całą wspólnotą rodową Rurykowiczów, przyjmuje tytuł “wielkiego księcia wszystkiej ziemi rostowskiej” (po raz pierwszy wogóle użyto tu wśród Rurykowiczów tytułu wielkoksiążęcego). Panowanie swe “rostowskie” pragnie on wyodrębnić zupełnie z Rusi i to aż do zerwania z nią związku cerkiewnego. Mianując się wielkim księciem, nie zamierzał bynajmniej przenosić na swoją linję przestarzałej godności starosty rodowego, lecz pragnął godność ową znieść. Zakładał w “ziemi rostowskiej” panowanie swoje osobiste, dziedziczne poza wspólnotą dynastyczną (jakby “izgoj”), z tą myślą, żeby krewniacy byli mu nie “młodszą bracią”, lecz podwładnymi wyręczycielami w sprawowaniu władzy. Myśl ta okazała się atoli w praktyce próżnem marzeniem.

 

 

Ilość dzielnic książęcych wzrastała coraz bardziej (w r. 1170 było ich 72), a wszyscy byli z tego zadowoleni. Dla “Rusinów” rozdrabnianie dzielnic stanowiło rękojmię utrzymania ich stanu drużynnego, a wojna wszystkich przeciw wszystkim była żywiącym ich żywiołem; miasto też każde radeby być stolicą osobnego księstwa; Cerkiew zaś za mało posiadała nauki, żeby górować nad społeczeństwem . Pojęcie jedynowładztwa wygasło nawet w Cerkwi, co dowodzi zupełnego braku wpływu pojęć bizantyńskich.

 

 

Brak wykształcenia teologicznego sprawiał, że misjonarska działalność Cerkwi wywołała wśród nawracanych na północy ludów fińskich t. zw. “dwojewierje”, t. j. dwureligijność, w której pogaństwo pozostało treścią, a chrześcijaństwo dostarczało tylko form zewnętrznych.

 

 

Rurykowiczom były sprawy wyznaniowe aż do czasów Monomachowiczów obojętnemi. Związków rodzinnych poszukiwali nadewszystko w rodach skandynawsko-normańskich, a więc rzymsko-katolickich. Pełna była “łaciństwa” najbliższa rodzina Monomacha (żona, synowa, wnuki). Stosunki z Rzymem były wciąż ożywione, częstokroć przyjazne, tak w południowej, jako też w północnej Rusi.

 

 

Zwyciężył jednak wkońcu kierunek przeciwny, dzięki temu, że nienawiść do Rzymu, pielęgnowana w kijowskiej Ławrze i jej filjacjach, opanowała piśmiennictwo cerkiewne. Kamieniem węgielnym stała się tu t. zw. Kronika Nestora (gotowa w r. 1116), dzieło, w którem szalona nienawiść do “łaciństwa” idzie o lepsze z niesłychanem nieuctwem teologicznem. Za Monomachowiczów (Monomach + 1125) oświadczono się ostatecznie przy greckiem “prawowierju” i zerwano z Zachodem. Początek świadomego “prawosławja” wśród hierarchji cerkiewnej datuje się od r. 1147. Wówczas Izasław II kijowski chciał ustanowić metropolitę wbrew patrjarsze carogrodzkiemu, lecz część biskupów sprzeciwiła się stanowczo takiemu zrywaniu związku z Bizancjum, a Ławra przywołała wówczas do Kijowa Jerzego Dołgorukiego, który w ten sposób wyszedł na bojownika “prawowierja”. Syn jego, Andrzej Bogolubski, w tem jednem do ojca był podobny, że żadnych związków z Zachodem już nie utrzymywał. Jeżeli marzył o zerwaniu z metropolją kijowską, rozumiał to tylko w ten sposób, żeby założyć u siebie, we Włodzimierzu nad Klaźmą, drugą metropolję, równorzędną, równoległą, tak samo “prawowierną”.

 

 

Te pragnienia własnej metropolji skończyły się fatalnie i dla kandydata książęcego, i dla samego księcia; kandydatowi zadano śmierć wśród tortur , przeciwko księciu zaś zaczęły się spiski.

 

 

Podczas gdy Kijowianie spodziewali się osiągnąć swe cele polityczno-handlowe przez poddanie się Rjazaniowi, myślał Andrzej Bogolubski o tem, jakby Rjazań podbić, a Kijów zniszczyć: wtenczas bowiem dopiero byłaby jego “wszystka ziemia rostowska” zabezpieczoną od czyjejkolwiek hegemonji i na przyszłość. Postęp Zalesia opierał Bogolubski na ruinie Rusi południowej.

 

 

W rozprawie stanowczej o opanowanie drogi poprzecznej poważnym, rozstrzygającym czynnikiem mógł był stać się Nowogród W. Oświadcza on się przeciw Dołgorukiemu i Bogolubskiemu, zwłaszcza odkąd ten posunął w r. 1164 panowanie swe znacznie w dół Wołgi kosztem Bułgarów . Zachodziła obawa, że centralna targowica Północy przeniesie się gdzieś na “Zalesie”, a w takim razie Nowogród W. zeszedłby na drugi plan. Zawrzała więc walka, do której obie strony szukały sprzymierzeńców na całej Rusi. Kijów stanął po stronie Nowogrodu.

 

 

Andrzej poniósł pod Nowogrodem walną klęskę dnia 25 lutego 1169 r.; lecz powetował ją sobie na południu, a zwycięski Nowogród nie uczynił zgoła nic dla obrony sprzymierzonego z sobą Kijowa.

 

 

W sojuszu z Połowcami i 11 żądnymi łupów Rurykowiczami ruszył Andrzej Bogolubski na Kijów. Zrabowano doszczętnie “macierz grodów ruskich”. Napróżno próbował Kijów wyzwolić się z pod hegemonji “ziemi rostowskiej”, bo gdy Bogolubski utworzył przeciwko niemu drugą koalicję, dostarczyły mu posiłków nawet Rjazań i Nowogród W., drżąc przed zemstą “wielkiego księcia”. Splondrowano tedy “macierz” powtórnie w r. 1170. Nowogród, że opuścił sprawę Kijowa, musiał w ostatecznej konsekwencji tej polityki przyjąć syna Bogolubskiego na księcia u siebie.

 

 

Po niewczasie spostrzegli się Nowogrodzianie, gdy Bogolubski zdobył w r. 1172 na Bułgarach i zajął na stałe ujście Oki. Próbując przeciąć handlowi Zalesia dalszą drogę na północ, założyli w r. 1174 w kraju Czeremisów jugierskich nad rzeką Wiatką osadę handlową tegoż imienia. – Tegoż roku padł Andrzej Bogolubski ofiarą spisku, zamordowany dnia 29 czerwca 1174 r.

 

 

Zajęcie ujścia Oki było wykończeniem wielkiej drogi poprzecznej przez Ruś. Teraz właśnie – zamiast politycznego skupienia – miało nastąpić zupełne rozbicie Rusi, co tłumaczy się coraz większą rozbieżnością społeczeństwa a państwa.

 

 

 


Comments (0)

Rated 0 out of 5 based on 0 voters
There are no comments posted here yet

Leave your comments

  1. Posting comment as a guest. Sign up or login to your account.
Rate this post:
0 Characters
Attachments (0 / 3)
Share Your Location