CZĘŚĆ II
Wielkie księstwo Moskiewskie.
(l263-1449.)
VII. DOBROWOLNE UTWIERDZENIE NIEWOLI.
(1263-1319.)
Azjatyckie państwo uniwersalne zaczęło się rozpadać już od roku 1260, a to z przyczyn religijnych, gdy buddyzm, islam i chrześcijaństwo (rozmaite sekty nestorjańskie) zwalczały się wzajemnie . Bywali jawnie ochrzczeni dżingishanowie (Nigudar, t. j. .Mikołaj, Uldżait, przed r. 1295) i hanowie kipczaccy (Sartak, syn Batego). W Kipczaku nie odróżniano zgoła nestorjanizmu od “prawowierja” grecko-słowiańskiego. Źródła orjentalne uważają Ruś wprost za nestorjańską. Naogół zwyciężył na wschodzie buddyzm, na zachodzie – islam.
Rozdwoił się też Kipczak: na muzułmański hanat “Złotej ordy” nadwołżańskiej i hanat Nogaja, obrońcy “jassaku”, czystej tradycji mongolskiej, twórcy hord “nogajskich”, pomiędzy morzem Czarnem a Kaspijskiem.
Około r. 1280 faktycznie nie było już dżingishana. W drobniejszych organizmach państwowych upadła poprzednia sprawność wojenna i zniknęła bez śladu biurokracja uczona chińska; baskakowie staja się prostymi awanturnikami, którym zausznicy dworu hańskiego wydają pewna krainę nai łup, na obłowienie się. Administracja Kipczaku polegała na wszystkich plagach bezprawia. Dziczeli Tatarzy. Dziczała też pod nimi coraz bardziej Ruś, zwłaszcza że krew tatarska miesza się ze słowiańska już od XIII wieku.
Upadek wszechstronny hanatu dawał możność oparcia się tej sile, do niedawna przedtem niepokonalnej. Nie dali Tatarzy rady Litwie ani 1274 r., ani 1277 (posiłkując tam Lwa halickiego). W r. 1282 obie ordy pragnęły wyprawić się na Węgry, lecz pobite są na głowę w wąwozach karpackich. Najazd na Polskę lat 1287/8 zapędził się wprawdzie aż w Sieradzkie (straż przednią tatarską tworzyli Lew i Mścisław Danjłowicze), ale po to tylko, żeby zabrać jasyr i uciec z nim spiesznie. Kiedy po raz czwarty napadli na Polskę, zimą roku 1293 na 1294, nie zdołali już sięgnąć poza Sandomierskie i był to najazd ostatni. Wszystkie zaś te najazdy miały cechę wyłącznie łupieską; zdatność do panowania nad obcemi krajami zniknęła i przepadła. Ograniczyli się Tatarzy do Rusi, bo tu nie tylko nie natrafiali na opór, lecz znajdowali sojuszników, zapraszających na pomoc przeciw krewniakowi i sąsiadowi.
Ruś sama dobrowolnie zacieśniała więzy swej niewoli: kto z Rurykowiczów w jednej z ord nie otrzymał “jarłyku”, biegał po niego do drugiej. Nie było mowy o jakiejkolwiek solidarności książąt wobec hana; dynastja składała się z luźnej gromady osobistych wrogów, starających się wzajemnie wydrzeć sobie jarłyk. Obalili zasadę starszeństwa i sami utorowali drogi prawidłu, że stanowisko wielkoksiążęce może się z łaski hańskiej dostać komukolwiek. Zły przykład wyszedł od Jarosława Jarosławowicza twerskiego, najmłodszego z braci Aleksandra Newskiego. Intrygami wychodził w ordzie jarłyk dla siebie przeciw starszemu bratu i głowie rozrodzonego “dużego gniazda”, Andrzejowi. Z takiego postępowania musiała wyłonić się zasada, że każdy książę musi mieć jarłyk na swe księstwo, że więc wola hańska rozstrzyga o obsadzaniu wszelkich dzielnic.
Premją za jarłyk wielkoksiążęcy, premją pożytków z administrowania danina tatarską, była nadto intrata z Włodzimierza n/Kl. Han nie mianował nigdy żadnego księcia włodzimierskiego, nie istniało też żadne “wielkie księstwo Włodzimierskie” – tylko Wlodzimierzanie sami obmyślili sobie prosty sposób utrzymywania pozorów pierwszeństwa przy swym grodzie: wydając gród każdemu, kto otrzyma wielki jarłyk. Mieszczaństwo włodzimierskie zacieśniło tedy jeszcze bardziej poddańczy stosunek książąt do ordy. Faktycznie Włodzimierz n/Kl. nie miał znaczenia politycznego i ani jeden z wielkich książąt lat 1264-1327 nie przebywał nawet w tem mieście.
Czego się Jarosław Jarosławowicz dopuścił względem starszego brata, tego sam potem doznał od jeszcze młodszego a także rodzonego brata, Wasyla kostromskiego.
W r. 1270 wybuchł bunt przeciw Jarosławowi. Książę czekał na posiłki, przyrzeczone sobie przez hana, gdy wtem han zmienił zdanie. Zasobni w złoto Nowogrodzianie pozyskali sobie dwór hański, a poselstwa do Saraju, stolicy Złotej ordv, podjął się Wasyl kostromski. Han poręczył wówczas Nowogrodzianom nieograniczoną wolność handlu na całej Rusi podległej Tatarom, a zatem i w księstwie twerskiem. Tracił więc Jarosław możność represalij – ale Nowogród W. uznawał odtąd zwierzchnictwo tatarskie. W umowie, spisanej z Jarosławem tegoż roku 1270, kazali Nowogrodzianie zapisać wyraźnie, że wolność handlu przysługiwać im będzie odtąd “po carowie gramotie”. Carem jest kagan kipczacki z Saraju.
Sama Cerkiew zacieśniała więzy niewoli. Metropolita Cyryl (1249-1281), były kanclerz halicki u Daniela, oparł rozwój Cerkwi na łasce hańskiej. Na dworze hańskim rozegrało się podjęte przez niego współzawodnictwo władzy cerkiewnej a świeckiej. Od hana otrzymała Cerkiew zupełna wolność od podatków i danin, sądownictwo nad całą ludnością w sprawach z prawa familijnego i spadkowego, a we wszelkich sprawach nad “ludźmi cerkiewnymi”, t. j. nie tylko nad duchowieństwem, lecz i nad świeckimi, zamieszkałymi na gruntach cerkiewnych. Cyryl sam starał się o jarłyk, otrzymał go i przyjął w r. 1279. Odtąd wymagano od metropolitów, żeby byli uznanymi przez hana i żeby mu składali hołd osobiście w zamian za jarłyk; potem żądano tego nawet od biskupów.
Zniszczenie stolicy metropolitalnej, Kijowa, przez Tatarów spowodowało Cyryla, że zajął dla siebie wakujące, nieobsadzone od r. 1238 biskupstwo we Włodzimierzu n/Kl. i tam przeniósł się w r. 1250. Około roku 1280 powrócił metropolita do Kijowa, kiedy Kijowszczyzna zagospodarowała się na nowo. Ale najprzesadniejsza poddanczość wobec ordy nie broniła od złupienia i zniszczenia: Kijów spustoszony był powtórnie w r. 1290, a wtedy następca Cyryla, Grek Maksym, osiadł we Włodzimierzu n/Kl. już na stałe. Dało to powód do oderwania się w r. 1303 sześciu eparchij z południa i utworzenia osobnej metropolji halickiej. Rozłam Rusi południowej z północną był już gruntowny.
Są to czasy zupełnego upadku Rusi południowej, gdzie “Rusini” bez książąt tracili materjalne podstawy bytu. Nie posiadając własności ziemskiej, woleli emigrować. Ciągnęli w tysiącznych gromadach, pułkami całemi (pod wodzą Rodiona Nestorowicza i Pleszczejewa) na północ, szlakiem znanym dobrze od czasów Jerzego Dołgorukiego. Emigracja drużynników rozstrzygnęła ostatecznie o upadku miast na południu. Odtąd nabiera Ruś południowa coraz wyłączniej cech kraju wieśniaczego na całe wieki, gdy tymczasem północna pozostaje krajem miast. Na psychologię kraju wpłynąć musiało ujemnie ogołocenie go z żywiołów bardziej przedsiębiorczych, posiadających tradycję i ambicję, a przytem zdatność do zawodu wojskowego. Bierność, apatyczne wegetowanie, brak odwagi do jakichkolwiek zabiegów o poprawę doli stanowią na długie czasy przykre cechy Rusi kijowskiej i czernihowskiej.
Emigracja drużynników zmierzała najliczniej do księstwa moskiewskiego. Moskwa przeszła po bezdzietnym Wasylu kostromskim na najmłodszego z synów Aleksandra Newskiego, Daniła. Ten miał rozszerzyć swe panowanie zapisem ostatniego księcia perejasławskiego, Iwana, lecz han unieważnił testament. Syn Daniły, Jerzy, odbił to sobie stokrotnie. On wysunął linję moskiewską na czoło Zalesia.
Jerzy Daniłowicz zagarnął w r. 1303 Możajsk z księstwa smoleńskiego, a z rjazańskiego w r. 1308 Kołomnę. Gdy w staraniach o jarłyk wielkoksiążęcy musiał w ordzie ustąpić Michałowi Jarosławowiczowi twerskiemu, wszczął wojnę twersko-moskiewską, mającą trwać 24 lata. Dwukrotnie oblegał Michał Moskwę, lecz bezskutecznie. Jerzy rósł w siły, bo sprowadzał emigrujące z południa drużyny. Brał wszystkich drużynników, bez względu na ilość i złączone z tem koszta, na swe utrzymanie, nie zaniedbując żadnej sposobności powiększenia swej siły zbrojnej.
Stosunki Rusi Nowej, na której czoło wysunęła się Moskwa, były zgoła odmienne od właściwej Rusi północnej, nie mówiąc już o południowej. Na Zalesiu drużynnictwo rozkwitało właśnie w najlepsze, a prawa książęce, ginące do reszty w ziemiach Rusi dawnej, powiększały się na Nowej. Podczas gdy w Nowogrodzie zakazano księciu zakładać “seła”; (żeby się nie rozsiadł nazbyt), na Zalesiu stawali się książęta zwolna głównymi właścicielami ziemi. Tak wysuwa się zwolna na Zalesiu rolnictwo na plan pierwszy w gospodarstwie wiejskiem wcześniej, niż na Rusi dawnej, gdzie pozostaje ono jeszcze poza bartnictwem, rybołówstwem, łowami, ptasznictwem.
Stosunki właściwej Rusi północnej poznajemy z “trzeciej redakcji”; Prawdy Ruskiej, pochodzącej z drugiej połowy XIII wieku (lecz nie później, jak z r. 1284). O zaginięciu wszelkich już śladów wspólnoty rodowej świadczy przepis, przeznaczający “dwór” (dom mieszkalny z obejściem) niepodzielnie najmłodszemu synowi. Na Zalesiu osadnictwo wiejskie miało cechy indywidualne, tam nigdy nie było wspólnot rodowych.
Od Rusi południowej różniła się północna zawsze “pogostami”. Rozwinęły się one już w zwarte osady, w główne miejsca okręgu najbliższej okolicy i sam wyraz “pogost” oznaczać poczyna pewien obszar terytorjalny.
Na całem Zalesiu najbardziej słowiańską stawała się dzięki immigracji z południa dolina rzeki Moskwy (jakoż jedna tylko jej okolica dochowała cechy mordwińskie). Ale ta właśnie Moskwa stała się główną strażnicą tatarskiej zwierzchności.
Nie przeszło pod jarzmo tatarskie żadne z tych księstw, w których miejsce Rurykowiczów zajęli dynaści litewscy. Fakt ten musiał otoczyć książąt litewskich aureolą i szerzyć ku nim sympatje na Rusi. Myśl zaś zrzucenia jarzma tatarskiego przebiła się tylko na terytorjum polsko-ruskiem, za rządów książąt Andrzeja halickiego i Lwa II wołyńskiego (prawnuków Daniela halickiego), którzy obronną ręką stawiali się kaganowi i daniny tatarskiej nie płacili. Kiedy w r. 1305 zawakowały równocześnie obie metropolje, patriarchat zjednoczył je na nowo w osobie mnicha Piotra, pochodzącego, podobnież jak metropolita Cyryl, z księstwa Halickiego. Książę twerski, dzierżąc, jako hański wielki książę, rezydencję metropolity, Włodzimierz n/Kl., czynił wstręty Piotrowi, przeciwko któremu miał własnego kandydata na metropolję. Natenczas Jerzy ofiarował metropolicie na mieszkanie dworzec w Moskwie. Zmiana rezydencji metropolitalnej dała się niebawem odczuć w polityce: Gdy syn Michała, Dymitr Groźnooki, wiódł w r. 1311 z polecenia ojcowskiego wojsko na Moskwę, Piotr rzucił na niego klątwę.
Dzięki poparciu metropolity rósł następnie Jerzy w łaski na dworze nowego kagana Kipczaku (od r. 1313), Uzbeka. Dostał za żonę siostrę “carską”. Ta dostała się do niewoli twerskiej przy następnym epizodzie wojennym, a zdarzyło się, że umarła w niewoli. Jerzy oskarżył Michała o otrucie carskiej księżniczki i doprowadził do tego, że książę twerski musiał się o to stawić w Saraju, gdzie ubito go w r. 1319 wśród barbarzyńskich męczarni. W ten sposób został Jerzy moskiewski, władca drugorzędnego księstewka, jarłykowym wielkim księciem.
W tejże dobie stawała się dolina rzeki Moskwy coraz hardziej uczęszczaną drogą handlową skracała bowiem znacznie podróż w Rjazańskie, nad Okę i nad górny Don. Bliżej, niż innym grodom zaleskim, było też Moskwie do Tweru, głównego ogniska handlu zbożowego.
Jarosław twerski rzucił się na wielką skalę do gospodarstwa i handlu. Otrzymawszy “kniażenie” w Nowogrodzie W., zabrał się na rozległem nowogrodzkiem terytorjum do robienia interesów, zwabiając nadto w Twerskie mnóstwo “zakupów”. Byli to ludzie pracujący (na roli lub w handlu) na cudzy rachunek, a otrzymujący zapłatę zgóry, a zatem dłużnicy na odrobek (zwano ich także “zakładnikami”). Powstawała warstwa ludzi, zależnych osobiście od księcia, a nadto zachodziła obawa, że tajemnice handlu nowogrodzkiego będą zdradzone na zewnątrz. Dwa razy musiał Jarosław (1265, 1270 r.) wyrzekać się tej ekonomicznej swej działalności i obiecywał, że rozpuści pozbieranych “zakładników”; gdy zaś nie dotrzymywał przyrzeczeń, wolano uznać zwierzchnictwo tatarskie, byle go do tego zmusić.






