Lista Nagłych Zgonów: 20210602 Tadeusz Łapiński i Małgorzata Michalewicz. R4
Jeżeli tak, to Małgorzata Michalewicz była martwa od "wielu godzin" i musiała mieć łatwo zauważalne na ciele zasinienia i sztywność kończyn. Nawet silnie zestresowany, ale normalnie doświadczony lekarz nie przystępuje do reanimacji na denatce, lecz dzwoni na policję.
I odwrotnie, zaalarmowany ambulans, który przybył na miejsce wypadku, powinien podjąć czynności ratunkowe na osobie Tadeusza Łapińskiego, który nie powinien być „martwy”, bo nikt tak łatwo nie umiera. Nic nam nie wiadomo, aby personel ratunkowy przystąpił do akcji ratunkowej na ofiarach lub ofierze.
Skoro oboje „byli martwi” to znaczy, że zgon nastąpił w innym czasie, niż to jest sugerowane przez media.
Paru uczestników „delegacji do Katynia” 10 kwietnia 2010 roku rozmawiało przez telefon ze swoimi bliskim – w trakcie lotu lub krótko przed. Rozmowy nie miały jednak charakteru normalnego dialogu, ale były wypowiedzeniem jakiejś kwestii przez – „członka delegacji” i rozłączeniu się. Czyli mieliśmy przypadek jednostronnego odtworzenia jakiejś sekwencji zdań i rozłączaniu się. Tu mogło być podobnie: zgłoszenie wypadku przez Tadeusza Łapińskiego mogło być odtworzone z jakiegoś starszego zapisu dźwiękowego. Podczas tego zgłoszenia Tadeusz Łapiński mógł już być martwy.
Polscy dziennikarze, tacy inteligentni, dociekliwi i mądrzy są jakoś mało podejrzliwi w tym wypadku.