Łukaszenka, który: popiera żydowską narrację odn. II WŚ, popiera Putina w oskarżeniach Polski w wywołanie wojny, który ściga polski ruch podziemia II Wojny Światowej jako nazistów, popadł w ewidentny amok i nie może być partnerem Polaków w niczym.
Na płaszczyźnie międzynarodowej jednak to Łukaszenka, który broni swojego państwo przed nowotworem NWO, Brukseli czy międzynarodowych szajek żydowskich, jest nieporównywalnie wyższym graczem niż te bydlęta warszawskie, na usługach żydostwa: Duda, Morawiecki, Kaczyński i inne pomniejsze pachołki.
To z tego powodu popieramy Łukaszenkę – dajemy mu wolną rękę. W końcu, samolot nie był polski, zatrzymany nie był żaden Polak, a jak Łukaszenka chce, to niech sobie tego Romana Protasiewicza powiesi na latarni, a nie tylko jego. Niech nawet powywiesza wszystkich pozostałych biełaruskich bojowników o wolność i demokrację, to jest jego sprawa.
Nie dajmy się ogłupić tym żydowskim bandytom ze złodziejem Mateuszem Morawiecki na czele.
Nota bene, jeśli na tym „porwaniu” ktoś coś ugrał, to głównie Morawiecki, który w ten sposób ma odwróconą uwagę od gigantycznego skandalu TSUE w Turowie. A to jest jego robota.