Jeżeli radna Jaśkowska wypowiadała się o Mazowieckim jako osobie publicznej, a nie prywatnej, to wyrok sądu jest nie tylko błędny, ale i jest przestępstwem, a rodzina nie może występować jako powód - brak zdolności procesowej jako powoda, co powinno być postanowione - rozpoznane - na posiedzeniu niejawnym sądu.
Dodatkowo jest powszechnie widome to, że Mazowiecki był żydem i jako taki nie podlega on ochronie prawnej w sensie praw obywatelskich w Polsce, bo żydzi takich praw nie mają.
Żyd nie może być stroną w Polsce wobec Polaka, bo nie ma atrybutów strony.
"Była radna PiS" - "była", bo solidarność plemienna żyda Kaczyńskiego nie toleruje polskiej wrogości wobec żydów?