Od porwania do bomby termobarycznej Tomasz Stawiszyński Tomasz Stawiszyński Eseista, publicysta
Pięć najbardziej intrygujących hipotez dotyczących katastrofy smoleńskiej zaczerpniętych z prawicowej blogosfery.
1. Katastrofy w ogóle nie było
Czy ktokolwiek naprawdę widział, jak TU 154 roztrzaskał się w smoleńskim lesie? Mniejsza w tej chwili o to, czy roztrzaskał się wskutek „dwóch wybuchów”, czy też wskutek kontaktu z „pancerną brzozą” – chodzi o to, czy istnieją jacyś naoczni świadkowie samego momentu zderzenia rozpędzonej maszyny z ziemią? Otóż – nie istnieją. Istnieją natomiast liczne doniesienia medialne, zdjęcia prasowe oraz bezrefleksyjnie i bezkrytycznie powtarzana narracja, która za pewnik przyjmuje, że prezydent Kaczyński oraz pozostali domniemani pasażerowie rządowego tupolewa po pierwsze do niego wsiedli, a po drugie w nim na smoleńskiej polanie zginęli. Tymczasem tajemniczy a przenikliwy „inżynier Krzysztof Cierpisz” (może to pseudonim, stąd cudzysłów – skontaktować się bowiem z inżynierem praktycznie nie sposób) właściwie już od pierwszych dni po „katastrofie” gromadzi i przedstawia jakże wnikliwe i przekonujące analizy, dowodzące jednego: cały ten Smoleńsk to jest po prostu jeden wielki pic na wodę. Do samolotu nikt nie wsiadł („brakuje dowodów, że wsiadł”), samolot nie wyleciał z Okęcia („brakuje dowodów, że wyleciał”) i wcale się nie rozbił („brakuje dowodów, że się rozbił”). Co się więc stało? Długo by pisać – szczegółowy scenariusz zdarzeń przeczytacie na stronie http://zamach.eu Mówiąc jednak w skrócie – rozbito jakiś zupełnie inny samolot, kawałki porozrzucano w smoleńskim lesie, podłożono cudze ciała, a autentyczny skład prezydenckiej delegacji został uprowadzony zupełnie innym samolotem. Dokąd? Tego niestety nie wiadomo. Ale proces ustalania destynacji trwa. A skąd? Otóż… z Wilna. Tak, tak. Tam bowiem po raz ostatni widziano żywego Lecha Kaczyńskiego. Pod wskazanym powyżej adresem wszystkiego się dowiecie.
O NAS BEZ NAS
17 października 2009 12:00/
Kontrowersyjna wystawa w szwedzkim miasteczku Lund poświęcona losom więźniarek obozu koncentracyjnego w Ravensbrück wywołała sprzeciw mieszkających tam Polaków. Zawarte w ekspozycji treści są niezgodne z prawdą i szargają dobre imię polskich więźniarek. Społeczności polonijne w Szwecji próbowały zainteresować sprawą Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Szkopuł w tym, że polska dyplomacja nie widzi powodów do interwencji.
Jak poinformował Krzysztof Cierpisz, były członek NSZZ „Solidarność”, jeden z założycieli Kongresu Polonii w Szwecji, który trafił tam w stanie wojennym, w muzeum uniwersytetu w Lund znajduje się pamiątkowa tablica na temat więźniarek, gdzie napisano, że był to obóz nie koncentracyjny, ale obóz pracy, w którym więzione były Żydówki, Cyganki i polskie kobiety, które były więźniarkami politycznymi. „Ravensbrück był obozem pracy, do którego przywożono kobiety z szarpanej wojną Europy. Żydów przywożono z Niemiec, Polski i innych okupowanych krajów jako część planowanej przez nazistów eksterminacji Żydów. W kilku przypadkach obóz był opróżniany z tych grup, które wysyłano na śmierć do różnych obozów eksterminacyjnych. Około 25 procent więźniów w Ravensbrück stanowiły polskie kobiety, które nie były Żydówkami. Były oznaczane przez nazistów jako więźniowie polityczni” – czytamy na tablicy. Tymczasem większość więźniarek było cywilami, a nie więźniami politycznymi. – Według Konwencji Genewskiej, cywil to nie ten, który idzie biernie do gazu, ale ten bez munduru i bez broni w ręku – podkreśla Jerzy Więckowski ze stowarzyszenia „Polonia Lundensis”.
Zgaście światło! Tak idiotka premier Meloni wzywa do solidarności z ukrainą.
"Premier Meloni wzywa Włochów do zgaszenia świateł w geście solidarności z Ukrainą"
+
Jak ta idiotka jest bardzo podobna do polskiej "prawicy", która nagania swoich ”nacjonalistycznych” baranów do popierania ukrainy i ukraińców.
Red. Gazeta Warszawska
+
RZYM, 22 grudnia (Reuters) – Premier Giorgia Meloni wezwała w czwartek Włochów do wyłączenia gazu i prądu na godzinę dziennie w geście solidarności z Ukrainą, która od 10 miesięcy jest atakowana przez Rosję.
Moskwa zintensyfikowała ataki rakietowe i drony na Ukrainę od października, uderzając w infrastrukturę krytyczną i pozostawiając wiele obszarów kraju bez prądu w temperaturach poniżej zera.
„Aby zrozumieć, przez co przechodzą Ukraińcy, proszę wszystkich Włochów o wyłączenie wszystkich źródeł energii na godzinę dziennie” – powiedział Meloni w czwartek podczas przemówienia w Rzymie na spotkaniu włoskich ambasadorów.
Obserwator Zachodni. M. Zabierowski Przyczynowość, strukturalizm i funkcja tej wojny Formy sterowania z punktu widzenia cybernetycznej teorii zarządzania działaniami i motywacjami zachowania Izomorfizm zarządzania w różnych skalach Zagadnienie granicznych
Przyczynowość, strukturalizm i funkcja tej wojny
Formy sterowania z punktu widzenia cybernetycznej teorii zarządzania
działaniami i motywacjami zachowania
Izomorfizm zarządzania w różnych skalach
Zagadnienie granicznych problemów metodologii w zarządzaniu
a etyka. Cz. I
M. Zabierowski
Streszczenie
Identyfikuje się graniczne, poznawczo ostatecznościowe problemy metodologii nauk o zarządzaniu
państwem. Rozpoznaje się wprowadzenie zarządzania rewolucyjnego pod pozorem tzw. wartości,
nierewolucyjności. Analizuje się ryzyko w zarządzaniu. Identyfikuje się znaczenie zarządzania
w domenie ryzyka i przez wyobrażenia. Wskazuje się na znaczenie adhokowości w zarządzaniu
państwem.
„Putin źle odczytał Zachód i jeśli wkrótce się nie obudzi, nadchodzi Armageddon” Wywiad z Paul`em Craig`iem Roberts`em
Pytanie 1 : Uważasz, że Putin powinien był działać bardziej stanowczo od samego początku, aby szybko zakończyć wojnę. Czy to trafna ocena pańskiego poglądu na wojnę? A jeśli tak, to jak myślisz, jakie są minusy pozwalania, by konflikt ciągnął się bez końca?
Paul Craig Roberts — Tak, słusznie określiłeś moje stanowisko. Ale ponieważ moje stanowisko może wydawać się „nieamerykańskie” wielu zindoktrynowanym i poddanym praniu mózgu, tym, którzy oglądają CNN, słuchają NPR i czytają New York Times, przedstawię trochę mojego tła, zanim przejdę do odpowiedzi.
Byłem zaangażowany w XX-wieczną zimną wojnę na wiele sposobów: jako redaktor Wall Street Journal; jako osoba nominowana na obdarowaną katedrę w Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych, część Uniwersytetu Georgetown w momencie mojej nominacji, gdzie moimi współpracownikami byli Henry Kissinger, doradca ds. bezpieczeństwa narodowego i sekretarz stanu, Zbigniew Brzeziński, doradca ds. Jamesowi Schlesingerowi, sekretarzowi obrony i dyrektorowi CIA, który był jednym z moich profesorów na studiach podyplomowych na Uniwersytecie Wirginii; jako członek Komitetu Zimnej Wojny ds. Obecnego Zagrożenia; oraz jako członek tajnej komisji prezydenckiej mającej uprawnienia do zbadania sprzeciwu CIA wobec planu prezydenta Reagana dotyczącego zakończenia zimnej wojny.