W niedzielę o 15:30 cywilny samochód policyjny zderzył się z ciężarówką na E4 pod Markaryd. Policja początkowo milczała o incydencie, ale późnym wieczorem ogłoszono, że trzy osoby, które jechały radiowozem i które zginęły w związku z zderzeniem czołowym, to artysta Lars Vilks i jego dwaj ochroniarze z policji, którzy zostały zauważone i zagrożone śmiercią.
Według informacji radiowóz musiał przejechać niewłaściwą stroną drogi, mimo że znajduje się tam środkowa barierka. Oba pojazdy zapaliły się podczas gwałtownego zderzenia i zostały pochłonięte przez morze płonącej benzyny.
Mówi się, że kierowca ciężarówki, mężczyzna w wieku 45 lat, przeżył i został przewieziony helikopterem pogotowia do szpitala z poważnymi obrażeniami. Policja nie chce stwierdzić, czy istnieją podejrzenia kryminalne wobec kierowcy, że celowo spowodowali kolizję.