Pradawny Wąż wielokrotnie wpełzał do świętych miejsc Kościoła Świętego od czasu swojego pierwszego wkroczenia.  Jednak tym razem jego spustoszenie zadało tysiąc ciosów Mistycznemu Ciału Chrystusa. Święty papież Pius X nadał wężowi nazwę: Modernizm.

 

Na początku czasu wąż wślizgnął się do Ogrodu zwanego Edenem. Wszedł cicho i niepostrzeżenie, jak to ma w zwyczaju. I siał spustoszenie wśród rodzaju ludzkiego.

Ten sam wąż wślizgnął się do nadprzyrodzonego Ogrodu Eden, którym jest Święty Kościół Katolicki, u schyłku XIX wieku. Znów uczynił to niezauważony i całkiem naturalnie wtapiając się w ludzki krajobraz. Ten Pradawny Wąż wielokrotnie wpełzał do świętych obrębów Świętego Kościoła od czasu pierwszego wejścia. Ale tym razem było inaczej. Dramatycznie inaczej. Jego spustoszenie tym razem zadało tysiąc ciosów Mistycznemu Ciału Chrystusa. Były to ciosy, które raniły głębiej niż jakiekolwiek w ciągu dwóch tysiącleci, podczas których Ciało Chrystusa stąpało po ziemi. Prawdę mówiąc, te rany zostały teraz na nowo otwarte w okrutnym zwrocie pomysłowości węża.

W 1907 roku pewien człowiek miał łaskę dostrzeżenia węża. Był to ksiądz i papież. Co ważniejsze, był świętym. Giuseppe Melchiore Sarto został ochrzczony 8 czerwca 1835 roku, a w sierpniu 1903 roku koronowany na papieża jako Pius X. Zmarł w przededniu I wojny światowej. Cztery dekady później papież Pius XII wyniósł Piusa X na ołtarze, stając się pierwszym papieżem kanonizowanym od czasów Piusa V w 1712 roku.