Zastanawiające są intencje Autorów tego art. którego konwencja przekracza suchą krytykę sedewakantyzmu, przekracza granice zadumania się nad problemem, a wchodzi w sferę wytykania palcem, a może nawet i gorzej.
Autorzy kryją się przypuszczalnie pod nick`ami, nie jest to zatem wypowiedź redakcji, ani osób fizycznych.
Jak w większości podobnych art. — w podobnym temacie — Autorzy są dotknięci syndromem Jakuba i Ezawa, gdzie Jakub oszustwem okradł swego brata Ezawa. Jakub nie tyle ukradł bratu czapkę gruszek, ile „błogosławieństwo”, które nie jest materią i jako takie nie może pochodzić od człowieka.
Błogosławieństwo nie jest materialne i jego spoczywanie na osobie ludzkiej nie może podlegać warunkom materialnym.
Podobnie z papiestwem, papiestwa nie można ukraść. Legalność zasiadania na stolicy Piotrowej nie polega na zamordowaniu legalnych papieży lub kandydatów, a to celem przejęcia władzy Namiestnika Chrystusa.
Jest to jedynie część problemu, który może dotyczyć nominacji wszystkich posoborowych „papieży” – wystarczy jednie spojrzeć nieco wstecz: Na nagły zgon P-XII, problemy z tajemnicami wyboru, niewyboru kard. Siri, śmierć JP-I, zamach na JP-II i jego późniejsza spektakularna śmierć z powodu zagłodzenia (przypuszczalnie celowy błąd w sztuce lekarskiej), ustąpienie B-XVI i oddanie władzy biskupowi Rzymu Bergoglio.
Co ciekawe, w art. ujawnia się brak odniesienia do Pierwszego Przykazania, nie ma tam również hasła apostazja. Papież - pojawia się 70 razy, antypapież - 7. czyli "papież" ma rację, bo ma przewagę liczebną.