Prawdziwa historia św. Krzysztofa
Dawno, dawno temu istniała odrażająca postać zwana „Reprobus” (jak w słowie „odrzucony”). Na prawosławnym Wschodzie jest on wspominany jako potwór, a jego ikona przedstawia go z głową psa. Na katolickim Zachodzie mówi się, że był olbrzymem; a wszyscy wiemy, że olbrzymy są tylko częściowo ludźmi, będąc produktem niedozwolonej aktywności seksualnej między aniołami o wątpliwej moralności a ludzkimi kobietami (Rdz 6, 4). Reprobus był tak odrażający, że stał się bliskim przyjacielem i towarzyszem samego diabła i służył mu, ponieważ uważał Szatana za najpotężniejszego króla na świecie. Rebrobus był żołnierzem, który czynił zło.
Pewnego dnia, podróżując z diabłem, natknął się na przydrożny krzyż. Ku jego zdumieniu, diabeł okazywał wyraźne oznaki niepokoju i strachu. Dla Reprobusa stało się jasne, że ktokolwiek symbolizuje ten krzyż, jest potężniejszy od diabła. Porzucił diabelską służbę i zaczął szukać tego, kto miał krzyż jako symbol.
Niedługo potem spotkał chrześcijan, ale jego trudności dopiero się zaczynały. Nie przejawiali oni żadnych oznak władzy świeckiej, jedynej, jaką znał. Byli prześladowani w wielu miejscach i wszędzie byli bardzo spokojni i pokorni, poświęcając się potrzebującym, bardziej gotowi do służenia niż dominowania, co było zupełnym przeciwieństwem jego własnego zachowania. Co więcej, miało to związek z krzyżem, który tak bardzo zatrwożył diabła. Usłyszał Ewangelię i to sprawiło, że zapragnął zostać chrześcijaninem.